Kolejna książka, którą w zasadzie przeczytałem w dwa dni. "Pokolenie dżihadu" austriackiej politolog i reporterki Petry Ramsauer traktuje o Państwie Islamskim, lecz przede wszystkim w aspekcie poszukiwania i werbowania młodych muzułmanów do akcji zbrojnych na terytorium Syrii i Iraku oraz do krwawych ataków terrorystycznych. W książce omówiona zostaje historia Państwa Islamskiego (ISIS), ale stanowi ona jedynie tło. Petra Ramsauer skupia się na próbach odpowiedzi na pytania takie jak np. dlaczego młodzi muzułmanie i młode muzułmanki (a także osoby innych wyznań) wstępują w szeregi Daesh? Co ich do tego motywuje? Na czym poleganie pranie mózgu, które owi ochotnicy przechodzą? Jak się uchronić przed propagandą serwowaną przez ISIS? Dlaczego Państwo Islamskie jest we wspomnianej propagandzie tak skuteczne i atrakcyjne dla młodych i pozbawionych poczucia wspólnotowości ludzi? W książce omówione zostają struktury Państwa Islamskiego, a także zbrodnicze poczynania ISIS na terytorium Syrii i Iraku (masowe mordy, brutalne egzekucje, gwałty na kobietach oraz handel nimi), sposoby werbunku młodych ludzi w meczetach, działalność marketingowa ISIS w Internecie (brutalne filmy przedstawiające zapisy morderstw i egzekucji, ale nie tylko, prasa Państwa Islamskiego, aktywność na Twitterze, itd.) Młodzi muzułmanie, którzy ongiś trafili do Europy (np. do Francji, Austrii, Belgii czy Niemiec) często szybko się radykalizują pod wpływem tzw. werbowników, po czym przyłączają się do struktur Państwa Islamskiego. Walczą z niewiernymi w Syrii i Iraku w obronie samozwańczego kalifatu, przeprowadzają zamachy samobójcze i akcje terrorystyczne, torturują, mordują, gwałcą i poniżają. Niektórzy zginą tam na miejscu zabici przez drony, bomby i wrogich snajperów, inni powrócą do państw Unii Europejskiej. I wówczas muszą zostać poddani wnikliwej i skutecznej obserwacji przez służby specjalne danego państwa. Być może tych co rozczarowali się bestialskimi realiami Państwa Islamskiego da się jeszcze zresocjalizować, choć może to być trudne. Zatem co skłania młodych mężczyzn i młode kobiety do przyłączania się do Państwa Islamskiego (ISIS)? Przede wszystkim poczucie wykluczenia w państwie, w którym przyszło im żyć. Dochodzi do tego także możliwość stosowania bestialskiej przemocy oraz silna chęć zaspokojenia popędów seksualnych (a u kobiet ekscytująca możliwość bycia narzeczoną bojownika). Skoro jednak owo odrzucenie przez zachodnie społeczeństwo skłania niektórych muzułmanów do zasilania szeregów ISIS bądź do przeprowadzania brutalnych aktów terroru na terytoriach państw UE to coś z tą rzekomą asymilacją społeczności muzułmańskich musi być nie tak. Inna sprawa że nie widzę tak naprawdę stanowczego potępienia aktów islamskiego terroryzmu wśród tzw. umiarkowanych muzułmanów. Nie widzę również realnego sposobu na wykorzenienie zbrodniczej ideologii ISIS ze społeczeństw muzułmańskich - nienawiść między sunnitami a szyitami jest zbyt głęboka i silna. Jeżeli nawet w przyszłości Państwo Islamskie zostanie wyparte z terytorium Iraku i rozbite w Syrii terror w Europie nadal będzie się szerzył, gdyż jego orędownikami staną się najmłodsze pokolenia zafascynowane dżihadem i okrucieństwem.
Fascynująca książka, którą czyta się jednym tchem. Warto poświęcić trochę czasu na jej lekturę - zwłaszcza w dobie tragicznych wydarzeń w Belgii i Nicei. Jej Autorka zna się na rzeczy (nie jest to kolejny samozwańczy ekspert od Bliskiego Wschodu od których roi się w polskich mediach), gdyż była w Syrii, Iraku czy Libii i nawiązywała kontakt z europejskimi dżihadystami. Ramsauer w "Pokoleniu dżihadu" rozmawia z psychologami, ekspertami od spraw bezpieczeństwa, byłymi bojownikami Państwa Islamskiego i imamami. Cytowania ich wypowiedzi nadają książce pierwszorzędnego reporterskiego sznytu.
Nie da się ukryć że za sprawą wyjątkowej machiny propagandowej Państwa Islamskiego przeniesionej do Internetu jeszcze nigdy przedtem wojna, brutalność i terror nie były użytkownikom World Wide Web tak bliskie czy wręcz namacalne.
niedziela, 17 lipca 2016
piątek, 15 lipca 2016
Atak w Nicei i zabójcze pojazdy
Wieczorem 14 lipca 2016 roku (francuski Dzień Bastylii) na Promenade des Anglais w Nicei zgromadziły się tłumy, które miały zamiar obserwować pokaz fajerwerków. Około godziny 22.40 lokalnego czasu ciężarowy samochód dostawczy marki Renault (waga 19 ton) ruszył w kierunku tłumów przejeżdżając 100 metrów zanim uderzył pierwszych ludzi. Potem przejechał jeszcze 2 kilometry zabijając łącznie 84 osoby i raniąc 65 (18 osób znajduje się w stanie krytycznym). Celowo jechał zygzakiem, by zabić jak najwięcej osób. Kierowca samochodu dostawczego według niektórych raportów mógł strzelać do ludzi i krzyczał "Allahu Akbar". W trakcie wymiany ognia zastrzeliła go francuska policja. Sprawcą masowego mordu/ aktu terroru okazał się 31-letni Mohamed Lahouaiej Bouhlel, posiadający podwójne obywatelstwo francusko-tunezyjskie ojciec trójki dzieci będący w trakcie rozwodu. Nie interesowały się nim francuskie służby specjalne. Cierpiał na depresję i miał problemy finansowe.
Zainteresowała mnie taktyka terrorystyczna (stosowana także przez nielicznych masowych morderców) polegająca na celowym wjeżdżaniu w ludzi samochodem. Masakra w Nicei udowadnia że nie potrzeba broni maszynowej czy detonacji bomby, by zabić jak najwięcej ludzi. Nie potrzeba też do tego treningu - wystarczy mieć samochód, przyśpieszyć i uderzyć w zgromadzenie ludzi. Tego typu ataki planują zazwyczaj tzw. samotne wilki, ale też zdarzały się przypadki masowych morderców i jednostek chorych psychicznie stosujących tego typu formę ataku. Do powstrzymania ataków za pomocą samochodów używane są betonowe słupki i inne blokady chroniące np. budynki brytyjskiego parlamentu, ale jak widać ofiarami samotnych wilków i masowych morderców w samochodach padają zazwyczaj zwykli ludzie tłumnie zgromadzeni w trakcie jakiejś uroczystości (choć niekoniecznie).
Lista ataków zakwalifikowanych jako terrorystyczne przy użyciu samochodów (w kilku przypadkach to kwestia wysoce dyskusyjna):
1) 3 marca 2006 roku Irańczyk Mohammed Reza Taheri-azar wsiada do srebrnego Jeepa Cherokee i uderza nim 9 osób na campusie Uniwersytetu North Carolina w Chapell Hill. Na szczęście nikt nie ginie, są tylko ranni. Mohammed chciał "pomścić śmierć Muslimów na świecie" i "ukarać USA".
2) 30 sierpnia 2006 roku 29-letni Afgańczyk Omeed Aziz Popal wsiada do czarnej Hondy Pilot (SUV) i zaczyna uderzać nią ludzi w San Francisco Bay Area. Umiera w szpitalu 54-letni Stephen J. Wilson, pozostałe osoby odnoszą obrażenia.
3) 30 czerwca 2007 roku ciemno-zielony Jeep Cherokee wypełniony kanistrami propanu uderza w szklane drzwi lotniska w Glasgow usiłując je sforsować. Betonowe zabezpieczenia powstrzymują rozpędzone auto. Kierowca Jeepa inżynier Khalid Ahmed zostaje ciężko poparzony w wyniku pożaru i potem umiera w szpitalu, pasażer Irakijczyk Bilal Abdullah trafia dożywotnio do więzienia.
4) 22 września 2008 roku 19-letni Palestyńczyk Qassem Mughrab wjeżdża czarnym BMW z salonu w grupę izraelskich żołnierzy w Jerozolimie raniąc 19 osób. Sprawca zostaje zneutralizowany (czytaj: zastrzelony) przez żołnierza.
5) 2 lipca 2008 roku 32-letni Hussam Taysir Duwait kierując na drodze Jaffa ładowarką Caterpillar 966, jadąc pod prąd i miażdżąc samochody zabija trzy osoby i rani 30 zanim zostaje zastrzelony przez 20-letniego żołnierza. W trakcie ataku sprawca krzyczy "Allahu Akbar".
6) 30 kwietnia 2009 roku w Apeldoorn w Holandii 38-letni Karst Roeland Tates usiłując zabić królową Beatrix, księcia Willema Alexandra i innych członków rodziny królewskiej wjeżdża Suzuki Swift w ludzi oglądających królewską paradę zabijając osiem osób i raniąc dziesięć, po czym uderza w obelisk zwany De Naald. 1 maja Karst Roeland Tates umiera w szpitalu z powodu odniesionych ran.
7) 22 maja 2013 roku w Woolwich w Londynie Michael Adebolajo i Michael Adebowale zabijają brytyjskiego żołnierza Lee Rigby. Najpierw uderzają go samochodem Vauxhall Tigra, a potem dobijają nożami i tasakiem próbując uciąć żołnierzowi głowę. W nagraniu świadka Adebolajo tłumaczy że zabił żołnierza by pomścić wyznawców islamu zabitych przez brytyjskich żołnierzy. Obaj sprawcy zostali ranieni przez policję w trakcie interwencji. W 2014 roku obu skazano na dożywocie.
8) 4 sierpnia 2014 roku w Jerozolimie 23-letni Muhammed Naif El-Ja'abis kierując traktorem przejechał kilku pieszych zabijając jednego z nich i uderzył w pusty autobus, w którym był tylko kierowca. Sprawca został zastrzelony przez policjantów.
9) 20 października 2014 roku 25-letni samotny wilk Martin Couture-Rouleau celowo wjechał w dwóch żołnierzy kanadyjskich na parkingu w Saint-Jean-sur-Richelieu, Quebec, Kanada zabijając jednego z nich i raniąc drugiego. Zginął 53-letni Patrice Vincent. W trakcie pościgu Martin Couture-Rouleau stracił panowanie nad autem i rozbił je. Sprawca został zastrzelony przez policję. Działał w imieniu Allaha.
10) 22 października 2014 roku, Jerozolima - 21-letni Adbel-Rahman Shaloudi wjeżdża samochodem w tłum ludzi oczekujących na pociąg na stacji w Sheikh Jarrah. Giną trzymiesięczna dziewczynka w wózku oraz 22-letnia imigrantka z Ekwadoru. Sprawca zostaje zastrzelony.
11) 5 listopada 2014 roku, znowu Jerozolima - Ibrahim al-Akri wjeżdża swoim vanem w tłum ludzi stojących na stacji kolejowej w Arzeji Habira zabijając trzy osoby i raniąc 13. Po opuszczeniu vana atakuje pieszych łomem i zostaje zastrzelony przez policję. Ginie m.in. uderzona przez van 17-letnia rowerzystka. W odpowiedzi na ten atak jerozolimska policja instaluje betonowe bariery na dworcach kolejowych.
12) 21 grudnia 2014 roku w Dijon we Francji około 40-letni mężczyzna w ciągu półgodziny uderzył samochodem 11 pieszych raniąc ich. Sprawca krzyczał "Allahu Akbar". Został aresztowany przez policję.
13) Dzień później, bo 22 grudnia 2014 roku podobna sytuacja ma miejsce w Nantes we Francji. Kierowca białego vana uderza 10 pieszych zabijając jednego, po czym usiłuje popełnić samobójstwo.
Jednak wczorajszej jatki z Nicei nic nie przebije. ISIS (Państwo Islamskie) przyznało się do ataku twierdząc że to odwet za zabicie w nalocie przed kilkoma dniami Abu Omara al-Shishani.
EDIT: Bilans tragedii w Nicei - 84 osoby zabite, 202 osoby ranne, 54 w stanie krytycznym, z czego 25 pod intensywną terapią. Zginęło 10 nastolatków i dzieci. Zginęło troje obywateli USA i dwoje obywateli Maroko. Zginęły także dwie młode Polki: siostry w wieku 20 i 21 lat. W samochodzie sprawcy policja odnalazła pistolet kalibru 7.65, naboje, replikę strzelby, nie działający granat, telefon komórkowy i mapę. Według prokuratura Francoisa Molinsa istnieje związek zamachowca z Państwem Islamskim. Wypożyczył samochód ciężarowy w poniedziałek od firmy zwanej Via Location. Chciał najcięższy. Przed aktem terroru wysłał ogromną sumę pieniędzy swojej rodzinie w Tunezji. Dopiero od kwietnia zaczął uczęszczać do meczetu. Zradykalizował się błyskawicznie. W telefonie miał kontakty z islamskimi radykałami.
środa, 13 lipca 2016
Tomioka, Okuma, Namie i Futaba - miasta Fukushimy
Fascynuje mnie miejski rozkład i post-apokliptyczny krajobraz opuszczenia. Malezyjskiemu eksploratorowi Keow Wee Loongowi udało się wślizgnąć pod osłoną nocy do strefy wykluczenia obejmującej obszar o średnicy 20 kilometrów wokół elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi i zrobić te powyższe zdjęcia. Strefa wykluczenia obejmuje naprędce ewakuowane miasta Tomioka, Okuma, Namie i Futaba, w których czas się zatrzymał. Ewakuowani w liczbie około 150 000 osób nie mieli czasu na spakowanie się i zabranie ze sobą potrzebnych rzeczy. Pozostały po nich opuszczone domy, sklepy z filmami DVD, supermarkety z rozkładającą się żywnością, pralnie, butiki, dziesiątki samochodów na parkingach, etc. Loong znalazł na miejscu dużo kosztowności, a nawet złoto i pieniądze. Na miejscu wyczuwał zapach chemikaliów, miał wrażenie parzących oczu.
Wybrane zdjęcia Keow Wee Long, lipiec 2016.
EDIT: Wybuchła niemała afera z tymi zdjęciami. Japończycy zarzucili fotografowi kłamstwa, pozowanie dla sensacji i brak respektu. Rzeczywiście nie jest do końca prawdą że w Fukushimie nikt nie mieszka. Trwają tam prace rekonstrukcyjne, robotnicy pracują przy odbudowie. W rzeczywistości mieszkańcy Fukushimy nie mogą wrócić do swych miejsc zamieszkania dopóty dopóki nie zostaną ukończone prace rekonstrukcyjne. Przeczytałem też post innego fotografa Polaka Arkadiusza Podniesińskiego, który wizytował Fukushimę wiele razy i skrytykował Keow Wee Longa.
http://www.podniesinski.pl/portal/attention-seeking-kid-keow-wee-loong/
Warto przeczytać i samemu wyrobić sobie zdanie. Wygląda na to że Keow zrobił zdjęcia w otwartej dla wszystkich zielonej strefie i na drodze nr. 6 przechodzącej przez prefekturę, a potem wmówił mediom że zdjęcia zostały zrobione w strefie wykluczenia. Też dałem się na to nabrać. Bardzo nieładnie.
sobota, 2 lipca 2016
L'Assassino ha Riservato Nove Poltrone/ The Killer Reserved Nine Seats (1974) - recenzja
Jedno z moich ulubionych włoskich gialli z lat 70-tych nieco przypominające amerykańskie slashery - coś a la "A Bay of Blood" (1971) Mario Bavy. Fabuła "The Killer Reserved Nine Seats" jest prosta i nie widzę sensu aby się o niej bardziej szczegółowo rozpisywać. Dziewięć bogatych osób, które nie żywią do pozostałych współtowarzyszy wielkiej sympatii zostaje zaproszonych przez ekscentrycznego właściciela do opuszczonego teatru, po czym zaczynają ginąć mordowani przez sadystycznego mordercę. Wśród potencjalnych ofiar są piękności Eurohorroru z lat 70-tych: Rosanna Schiaffino, Paola Senatore, Janet Agren, Lucretia Love i Eva Czemerys. Gdy następują pierwsze próby morderstw i morderstwa zaczyna się poszukiwanie winnego wśród zgromadzonych.
To co wyróżnia "The Killer Reserved Nine Seats" to specyficzna atmosfera lokalizacji. Ogromny, opuszczony teatr, miejsce wciąż jeszcze tchnące dawnym splendorem, obecnie minionym... Stylowe żyrandole, elementy dekoracyjne, długie korytarze, luksusowa scena i jej mroczne kulisy, przebieralnia, wijące się schody... wszystko to sprzyja wykreowaniu klaustrofobicznej atmosfery grozy i niesamowitości. Ukryty za złowieszczą maską morderca może czaić się wszędzie we wnętrzach teatru. Kim jest? Czy do potwornych czynów pcha go dawna klątwa rodzinna? A może w grę wchodzą też zjawiska paranormalne? Oczywiście można się przyczepić do prostej fabuły i nielogicznego zachowania potencjalnych ofiar, które wolą oddalić się od grupy niż w niej przebywać, ale z drugiej strony włoskie gialli charakteryzowały się specyficznym odrealnieniem. "L'Assassino ha Riservato Nove Poltrone" jest także filmem dość dekadenckim i perwersyjnym. Przykładowo sadystyczny morderca zabija jedną z kobiet dźgając ją w krocze - podobną scenę zawiera "Giallo a Venezia" (1979) Mario Landiego. Ta scena może być niemałym szokiem dla osób nie obeznanych z kinem eksploatacji w ogóle. Nadto w filmie sporo jest nagości i erotyki - w końcu ofiarami sadysty są dekadenccy arystokraci, którzy czerpią z lubieżnej radości życia garściami. Podobało mi się subtelne użycie teatralnych manekinów w "The Killer Reserved Nine Seats" (1974) - od dawna uważam że manekiny znakomicie sprawdzają się we wszelkiej maści dreszczowcach i horrorach.
Lubicie gialli z bogatą gotycką atmosferą? Zatem "The Killer Reserved Nine Seats" powinien się Wam spodobać. Jego fabuła jest nieco zbliżona do krwawego slashera/ giallo "Deliria" aka "Stagefright" (1987) Michele Soaviego, filmu który ogląda się z zapartym tchem. Opuszczony teatr i przyczajony w nim morderca to także brytyjski proto-slasher "The Flesh and Blood Show" (1972) Pete Walkera oraz "The Clown at Midnight" (1999).
To co wyróżnia "The Killer Reserved Nine Seats" to specyficzna atmosfera lokalizacji. Ogromny, opuszczony teatr, miejsce wciąż jeszcze tchnące dawnym splendorem, obecnie minionym... Stylowe żyrandole, elementy dekoracyjne, długie korytarze, luksusowa scena i jej mroczne kulisy, przebieralnia, wijące się schody... wszystko to sprzyja wykreowaniu klaustrofobicznej atmosfery grozy i niesamowitości. Ukryty za złowieszczą maską morderca może czaić się wszędzie we wnętrzach teatru. Kim jest? Czy do potwornych czynów pcha go dawna klątwa rodzinna? A może w grę wchodzą też zjawiska paranormalne? Oczywiście można się przyczepić do prostej fabuły i nielogicznego zachowania potencjalnych ofiar, które wolą oddalić się od grupy niż w niej przebywać, ale z drugiej strony włoskie gialli charakteryzowały się specyficznym odrealnieniem. "L'Assassino ha Riservato Nove Poltrone" jest także filmem dość dekadenckim i perwersyjnym. Przykładowo sadystyczny morderca zabija jedną z kobiet dźgając ją w krocze - podobną scenę zawiera "Giallo a Venezia" (1979) Mario Landiego. Ta scena może być niemałym szokiem dla osób nie obeznanych z kinem eksploatacji w ogóle. Nadto w filmie sporo jest nagości i erotyki - w końcu ofiarami sadysty są dekadenccy arystokraci, którzy czerpią z lubieżnej radości życia garściami. Podobało mi się subtelne użycie teatralnych manekinów w "The Killer Reserved Nine Seats" (1974) - od dawna uważam że manekiny znakomicie sprawdzają się we wszelkiej maści dreszczowcach i horrorach.
Lubicie gialli z bogatą gotycką atmosferą? Zatem "The Killer Reserved Nine Seats" powinien się Wam spodobać. Jego fabuła jest nieco zbliżona do krwawego slashera/ giallo "Deliria" aka "Stagefright" (1987) Michele Soaviego, filmu który ogląda się z zapartym tchem. Opuszczony teatr i przyczajony w nim morderca to także brytyjski proto-slasher "The Flesh and Blood Show" (1972) Pete Walkera oraz "The Clown at Midnight" (1999).
środa, 22 czerwca 2016
Obecność 2/ The Conjuring 2 (2016) - recenzja
No i mamy w polskich kinach "Obecność 2"/ "The Conjuring 2" (2016) Jamesa Wana, sequel do jednego z najbardziej kasowych horrorów ostatnich lat. W 1976 roku eksperci paranormalni Ed (Patrick Wilson) i Lorraine Warren (Vera Farmiga) zostają poproszeni o dowiedzenie się co zaszło w domu Lutzów w Amityville. Dla przypomnienia 13 listopada 1974 roku 'opętany przez Szatana' Ronald de Feo zastrzelił własną 6-osobową rodzinę. W trakcie seansu Lorraine natyka się po raz pierwszy na demoniczną zakonnicę i ma wizję śmierci Eda. Tymczasem w 1977 roku mieszkająca w londyńskim Enfield samotnie matka Peggy Hodgson i jej czwórka dzieci zaczyna być nękana przez złośliwego ducha. 11-letnia Janet przemawia głębokim głosem twierdząc że to Bill Wilkins, który mieszkał poprzednio w tym domu i tam w fotelu zmarł. Przedstawiciel Kościoła katolickiego namawia Warrenów do przyjazdu i pomocy nękanej zjawiskami paranormalnymi rodzinie. Okazuje się że w domu Hodgsonów czyha iście demoniczna siła...
Mimo nagromadzenia intensywnych jump scares muszę przyznać że "Obecność 2" to całkiem solidny sequel, który jednak na pewno nie jest lepszy od oryginału. Osobiście trochę brakuje mi współcześnie horroru bazującego na mrożącej krew w żyłach sugestii - w tej kwestii miło zaskoczyły "Across the River" (2013) i "The Witch" (2015). Tak czy owak James Wan umie spowodować że widownia podskakuje w kinowych fotelach. W "The Conjuring 2" mamy dziewczynkę przemawiającą przerażającym głosem, poruszające się obiekty, lewitację, upiorną figurę z magicznej latarni inspirowaną "Babadook" (2014), rysowanie imienia demona w księdze (czyżby inspiracja "The Evil Dead" (1981), w którym demon zamieszkujący czeluści lasu także zostaje narysowany?) oraz demoniczną zakonnicę.
Mój zarzut do tego filmu jest inny: nie podoba mi się że filmowcy mamią widzów twierdząc iż "The Conjuring 2" bazuje na faktach. Owszem, swego czasu brytyjskie tabloidy szeroko rozpisywały się na temat tzw. nawiedzenia w Enfield w latach 1977-79, które zresztą stało się kanwą mini-serialu "The Enfield Haunting" (2015). Filmowcy "Obecności 2" dokładnie odwzorowali dom, w którym rzekome zjawiska paranormalne miały miejsce i zatrudnili aktorów z wyglądu podobnych do rodziny Hodgsonów. Jednak wiele elementów scenariusza pozostaje zmyślonych: Warrenowie przebywali w Enfield tylko przez jeden dzień i wcale nie byli liderami dochodzenia, nie przeprowadzili też finalnego egzorcyzmu (tenże został przeprowadzony przez lokalnego księdza), nie było odwróconych krzyży w pokoju czy teleportacji Janet z zamkniętego pomieszczenia. Nie było także prześladowania Lorraine przez demoniczną zakonnicę i wizji śmierci Eda. Nadto uważam (jako sceptyk) że owe incydenty w Amityville i Enfield to nic innego jak oszustwa. W Amityville doszło jedynie do masowego morderstwa dokonanego przez niezrównoważonego psychicznie Ronalda DeFeo. W Enfield Janet rzeczywiście nagrana została w trakcie rzucania przedmiotami w pokoju, nie mogła też mówić innym głosem gdy inni na nią patrzyli. Odniosłem też nieodparte wrażenie że sequel "Obecności" jest jeszcze bardziej katolicki niż oryginał. Chodzi tutaj o to nieszczęsne twierdzenie że film jest oparty na faktach, które niejako wymusza we mnie wiarę w istnienie duchów, opętań, demonów, moc katolickiego krzyża, itd. Nie jestem osobą wierzącą i podchodzę sceptycznie do jakichkolwiek zjawisk paranormalnych, co wszakże nie przeszkadza mi w oglądaniu licznych horrorów. Warrenowie nie są dla mnie żadnymi ekspertami, gdyż tak naprawdę nigdy nie przedstawili żadnych przekonujących dowodów na swoje często przesadzone i wydumane twierdzenia. Oczywiście zdaję sobie sprawę że ludziom wierzącym łatwiej jest uwierzyć w istnienie metafizycznego świata duchów i demonów, ja taką wiarę odrzucam. Jednak jeśli potraktować "Obecność 2" jako fikcję to można się całkiem dobrze bawić.
Na zdjęciach prawdziwa Janet lewitująca nad swoim łóżkiem, dom w Enfield oraz kadry z filmu.
Prawdziwy horror w Amityville: http://murderpedia.org/male.D/d/defeo-ronald.htm
Bestia z Jersey
Zaintrygowała mnie ostatnio historia Edwarda Johna Louisa Paisnela (1925-1994), gwałciciela i pedofila, który od 1960 roku przez jedenaście lat terroryzował mieszkańców wyspy Jersey atakując kobiety i dzieci pod osłoną nocy. W trakcie ataków na ofiary nosił długi płaszcz, groteskową maskę i nabijane ćwiekami bransoletki wyglądając niczym postać z niskobudżetowego slashera. Początkowo głównym podejrzanym był miejscowy rybak Alphonse Le Gastelois. Mimo wypuszczenia go z braku dowodów i późniejszego oczyszczenia z zarzutów chatka Alphonse na Jersey została podpalona. Wystraszony mężczyzna uciekł z Jersey i przez 14 lat mieszkał samotnie na wysepce La Marmotière w grupie Les Écréhous 12.4 km od wybrzeża Francji. Wieczorem 17 lipca 1971 roku Edward Paisnel został zatrzymany przez policję po przejechaniu czerwonych świateł i krótkim pościgu. W bagażniku kradzionego samochodu funkcjonariusze znaleźli maskę Paisnela i elementy jego kostiumu. W grudniu 1971 roku skazano go na 30 lat więzienia za napaści, gwałty i sodomię. Zmarł w 1994 roku na wyspie Wight.
Sprawa Bestii z Jersey wzbudza zainteresowanie prasy po dziś dzień. Podobno atakował i straszył pracowników byłego domu opieki dziecięcej La Préférence, molestował tamtejsze dzieci (nazywany był przez nich Wujkiem Tedem), obserwował je gdy spały, przed próbami molestowania namawiał je, by siadały na jego kolanach. Problem tkwi w tym że Paisnela skazano za czyny przestępne nie dokonane w domach opieki. Wychowankowie La Préférence twierdzili też że dusił koty w ich obecności. Brał też udział w satanicznych rytuałach i interesował się czarną magią. 30 grudnia 1966 roku 20-letnia blondwłosa Finka Tuula Hoeoek zostaje zamordowana ciężkim przedmiotem, a jej zwłoki nieznany sprawca porzuca na polu w St. Clement blisko Clos du Roncier. Do tej pory sprawcy morderstwa na fińskiej dziewczynie nie wyryto, nieznany pozostaje także motyw zbrodni. Morderca Tuuli może nadal żyć na wyspie, choć próbowano jej tragiczny zgon powiązać z serią ataków na kobiety i dzieci przeprowadzonych przez Bestię z Jersey.
Krótki filmik o Paisnelu, który wiele tajemnic zabrał ze sobą do grobu:
https://www.youtube.com/watch?v=83mCwgKlUpE
Sprawa dość interesująca, choć skąpa o szczegółowe informacje. Maska Paisnela przypomina mi maski Leatherface'a i Michaela Myersa (dwóch słynnych fikcyjnych seryjnych morderców z serii horrorów "Teksańska masakra piłą mechaniczną" i "Halloween").
wtorek, 21 czerwca 2016
Dagorath, Diskord i Dodheimsgard w Bazylu 19 czerwca 2016 roku (fotorelacja)
Mój ostatni koncert w Bazylu (przynajmniej jeśli chodzi o jego aktualną siedzibę przy ulicy Świętego Wojciecha). Nie ukrywam że z tą knajpą dość mocno się zżyłem, gdyż widziałem w niej sporo koncertów, zwłaszcza metalowych. Z tego co wiem to Bazyl ma zostać przeniesiony gdzie indziej, zatem nie czas jeszcze na memento mori. Nie mogłem być na Vorum i Degial z powodu krótkiego wypadu za granicę, ale powiedziałem sobie że koncertu Dodheimsgard nie odpuszczę. I tak też zrobiłem. Frekwencja na jedynym polskim gigu Norwegów była raczej słaba, co może dziwić, ale nie każdy lubi awangardowy i teatralny black metal Aldrahna i spółki.
Supportowali Norwegów Dagorath z Bydgoszczy i norweski tech death metalowy Diskord. Dagorath to młodziutka kapela black metalowa z Bydgoszczy grająca mocny i siarczysty black metal w norweskim stylu. Na razie wydali w tym roku EP-kę "Dagorath", z której zaprezentowali wszystkie kawałki. Tak naprawdę dopiero będę musiał się z nią zapoznać, co też z przyjemnością uczynię. Podobał mi się lodowaty chłód emanujący od black metalu Dagorath oraz brutalne wokale Witchslaughtera. Odnoszę wrażenie że młodzi muzycy Dagorath mocno siedzą w skandynawskim black metalu z lat 90-tych i tworzą muzykę hołdującą tym dzikim, zimnym i brutalnym dźwiękom. Tak trzymać.
Koncertu Diskord nie widziałem w całości, choć pierwotnie miałem taki zamiar. Czasem jednak trzeba wyjść spod sceny i pogadać z kumpelami. W każdym razie Diskord gra połamany i abstrakcyjny death metal w stylu Gorguts, wczesnego Pungent Stench czy Atheist. Death metal progresywny, nieprzewidywalny, by nie rzec dziwny. Zwyrodniałe riffy, intrygujące zmiany tempa, doskonale uwypuklone i dominujące partie basu. Dzikość i furia technicznego death metalu tria z Diskord była momentami oszałamiająca. To jednak bardzo ekscentryczna i wymagająca muzyka będąca doskonałą przystawką przed daniem głównym w postaci koncertu Dodheimsgard. Diskord zagrali m.in. "Horrid Engine", "Inane Existence", "Hermit Dream", "A Downward Spire" czy "Primitive Doom".
Około godziny 22 rozpoczął się koncert Norwegów z Dodheimsgard. Nie da się zaprzeczyć że za sprawą płyty "666 International" (1999) Dodheimsgard pchnął black metal na eksperymentalne tory. "Supervillain Outcast" (2007) ukazał się dopiero osiem lat później, a najnowszy piąty krążek zespołu "A Umbra Omega" wydało Peaceville dopiero w marcu 2015 roku. W muzyce Norwegów buzuje kreatywne szaleństwo - zaciera się linia pomiędzy norweskim black metalem a awangardą. Na "A Umbra Omega" wokale Aldrahna są teatralne, udziwnione, niekiedy wręcz wydają się obłąkańcze. Ta płyta to istny psychotyczny cyrk, ale słucha się jej wybornie. I choć w Bazylu Norwedzy zagrali także starsze, bardziej tradycyjne kawałki np. "Nar Vi Har Dolket Guds Hjerte" z "Kronet Til Konge" (1995) oraz black thrashowy "Fluency" z "Monumental Possession" (1996) usłyszałem także "The Snuff Dreams Are Made Of" czy zagrany na bis "21st Century Devil" z "Supervillain Outcast" (2007), a także "Ion Storm" i "Sonar Bliss" z "666 International" (1999). Zatem godzinny koncert Norwegów był bardzo przekrojowy. W jego trakcie Norwedzy mieli jakieś problemy techniczne z którymi się jednak dość szybko uporali. Konkludując, black metal Dodheimsgard to ekspresja szaleństwa, która co rusz przechodzi zaskakującą metamorfozę. Cieszę się że mogłem doświadczyć schizofrenicznej muzyki tego fascynującego tworu na żywo.
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Szpital psychiatryczny w Owińskach - galeria
Mam ogromny sentyment do tego obiektu, gdyż jest jedna z najbardziej wyrazistych opuszczonych (?) miejscówek w Wielkopolsce. Po raz pierwszy odwiedziłem dawny szpital psychiatryczny w Owińskach w maju 2010 roku po prostu przechodząc przez bramę i eksplorując ile się da. Obecnie pieczę nad tym obiektem sprawuje Fundacja, która co pewien czas organizuje otwarte drzwi dla wielbicieli Urban Exploration. Ze szpitalem w Owińskach wiąże się ponura historia wymordowania jego pacjentów przez hitlerowców w 1939 roku w trakcie programu T 4 (Triergartenstrasse 4). Naziści uważali osoby psychiczne za niezdolne do współżycia społecznego i pracy, a co za tym idzie nie godne życia i bezużyteczne, stanowiące ciężar dla państwa. Bezużyteczni pożeracze chleba, których trzeba czym prędzej objąć programem eutanazji. Sonderkommando SS w Poznaniu w 1939 roku kierował Obersturmführer Herbert Lange. Początkowo psychicznie chorych pacjentów z Owińsk mordowano w Forcie VII w Poznaniu - gazowano ich w specjalnie przystosowanym do tego bunkrze. Ich ciała grzebano w masowych mogiłach w lesie koło Obornik Wielkopolskich. Ze szpitala psychiatrycznego w Owińskach wywieziono i zamordowano 1000 pacjentów. Ludzi zabijano także przy pomocy samochodu-komory gazowej do którego wnętrza tłoczono CO (tlenek węgla).
Więcej informacji tutaj: http://ipn.gov.pl/aktualnosci/2006/centrala/eutanazja-ukryte-ludobojstwo-pacjentow-szpitali-psychiatrycznych-w-kraju-warty
Słynny szpital psychiatryczny w Owińskach wciąż wart jest eksploracji, choć miałem wrażenie że odkąd zaopiekowała się nim Fundacja stał się bardziej zadbany. Może to i lepiej - przynajmniej to miejsce nie podzieli smutnego losu wielu opuszczonych miejscówek wyburzanych pod 'niezbędne dla życia' supermarkety i nowoczesne bloki. W każdym razie wiele wejść do budynków szpitala zostało zamurowanych, a liczne okna (zwłaszcza na parterze) zostały zabite deskami. Oprócz szpitala zwiedziłem w Owińskach także inny obiekt, w którym odnalazłem zdekapitowaną religijną rzeźbę oraz gniazdo nietoperzy.
Trochę zdjęć z 19 czerwca 2016 roku powyżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























































