piątek, 22 grudnia 2023

Ghosting jako źródło myśli rezygnacyjnych, samobójczych/ masakra w Pradze

                                                             

Zaintrygowała mnie ostatnio ta tematyka, gdyż od dobrych kilku tygodni mocno i intensywnie przeżywam rozterki związane z ghostingiem, odrzuceniem przyjaźni, blokadą w mediach społecznościowych. Nie będę wdawał się tutaj w szczegóły, gdyż wolę je pozostawić dla siebie. Zdaję sobie sprawę, że nasze relacje z innymi (przyjacielskie, romantyczne) mogą być ulotne, nietrwałe, jednak jako osoba wrażliwa wciąż poszukuję osób, na które będzie można w przyszłości liczyć. Czasem można takie znaleźć, choć dochodzę do wniosku, że im człowiek starszy, tym bardziej staje się osamotniony. 

Ghosting definiuje jako niesprowokowane i bezwzględne urwanie kontaktu (komunikacji) z przyjacielem, krewnym czy romantycznym partnerem. Niesie on za sobą porównywalnie bolesne skutki jak nagłe odcięcie się od przyjaciela/przyjaciół w przypadku, gdy np. znajdujemy partnera/partnerkę. Ghosting stosują zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale raczej z odmiennych powodów. Na pewno nie jest to przyjemnie doświadczenie dla osoby, która zostaje w taki sposób odrzucona. Pojawia się u niej poczucie winy, bezradności, bezwartościowości, wyobcowania. Ta strategia nagłego urywania znajomości często kończy dłuższe, wartościowe i znaczące (przynajmniej dla jednej strony) relacje. Rozumiem zasadność ghostingu w przypadku osób skrajnie toksycznych, niebezpiecznych, obsesyjnych stalkerów/stalkerek, jednakże ghosting jest też często stosowany wobec osób wrażliwych, empatycznych, delikatnych, zmagających się z różnorodnymi kryzysami psychicznymi. 

Żyjemy w czasach cyfryzacji znajomości. Potrafimy godzinami spędzać/trwonić czas w mediach społecznościowych na bezwartościowych dyskusjach i szukaniu atencji. Cyfrowa 'bliskość' nie zastąpi jednak piękna bliskości z drugą osobą w realnej rzeczywistości. Oczywiście rzeczywistość też nie jest kolorowa: napotkani ludzie mogą okazać się osobami toksycznymi, zdradzieckimi, fałszywymi, manipulacyjnymi, chcącymi wyrządzić nam krzywdę. Internet pozwala na szybkie odsiewanie niewłaściwych znajomości. To jednak miecz obosieczny: bardzo łatwo można skrzywdzić/zranić kogoś poprzez nagłe i zaplanowane odcięcie komunikacji, także wtedy gdy na to po prostu nie zasłużył. 

Ghosting może prowadzić do depresji (bądź jej nasilenia), bezsenności, braku apetytu, myśli rezygnacyjnych, a nawet samobójczych. Ogólnie rzecz biorąc do deterioracji zdrowia psychicznego osoby, która padła jego ofiarą. Wówczas niezbędne pozostanie poproszenie o pomoc z zewnątrz (przyjaciół, jeśli ich mamy, bliskich, ewentualnie zgłoszenie się po pomoc psychologiczną). Trzeba z kimś porozmawiać. 

Pasywno-agresywny i egoistyczny ghosting oznacza niemożność prawidłowego zinterpretowania co poszło w relacji nie tak, choć oczywiście czasem domyślamy się, że może chodzić o te cechy, które w sobie nienawidzimy. Brak kontaktu oznacza też niemożliwość wytłumaczenia się, przeproszenia, naprawienia relacji, która nagle ustała. Jest szczególnie bolesny dla osób z niskim poziomem samooceny. A poczucie odrzucenia potrafi sprawić ból. Lepiej już jasno zakomunikować, dlaczego i z jakich powodów chcemy zakończyć/ograniczyć daną relację, wówczas wszystko staje się klarowne, przejrzyste. Tylko tyle i aż tyle. 

Boli, gdy okazuje się, że z dnia na dzień przestajecie istnieć dla osoby, na której obecności wam zależało.

Na sam koniec kilka słów o masakrze (mass shooting) w Pradze. 21 grudnia 2023 r. 24-letni student historii David Kozak zastrzelił karabinem AR-10 14 osób na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Karola, ranił 25, po czym popełnił samobójstwo na dachu budynku. Prawdopodobnie zabił też wcześniej ojca, którego ciało znaleziono w domu w podpraskim miasteczku Hostoun. Kozak jest także prawdopodobnym sprawcą zastrzelenia 32-letnia ojca i niemowlaka w wózku, do którego doszło 15 grudnia w rezerwacie leśnym Klanovice 15 grudnia. Mężczyzna być może prowadził po rosyjsku konto na Telegramie, na którym pojawiały się przerażające wpisy o nienawiści do ludzkości i pragnieniu zabijania. Kozak wychwalał też innych sprawców szkolnych masakr m.in. z Rosji. Nie zostało to jednak na razie w stu procentach potwierdzone przez czeską policję. 

Jedną z ofiar Kozaka była specjalizująca się w muzyce renesansowej 49-letnia muzykolog Lenka Hlavkova. Co ciekawe, Kozak został wyróżniony za licencjat dotyczący powstania krakowskiego i rabacji w roku 1846, zatem musiał mówić i czytać po polsku.

Co szokuje w tej sprawie najbardziej to to, że Czechy do tej pory nie kojarzyły mi się z krajami, w których masowe morderstwa przy użyciu broni palnej były powszechne (łatwo można zweryfikować to na Wikipedii). Sprawca posiadał pozwolenie na broń. 

https://www.expats.cz/czech-news/article/manhunt-underway-after-double-murder-in-prague-forest-what-we-know-so-far

wtorek, 12 grudnia 2023

Whalesong i Hexvessel w Minodze 11 grudnia 2023 r. (fotorelacja)

                                                                    




Zdecydowanie mój ostatni koncert w tym mijającym już bieżącym roku. Oczywiście mam już pewne plany koncertowe na rok 2024. I zapewne pojawią się tutaj relacje z owych przyszłych koncertów. Finów z Hexvessel Mata McNerneya widziałem po raz pierwszy w Minodze pod koniec marca 2016 roku, kiedy promowali retro rockowy album "When We Are Death" (2016), album, z którego pochodzi jedna z moich ulubionych piosenek zespołu, czyli "Cosmic Truth". W tym momencie odsyłam do  starszej relacji z tamtego koncertu:

https://dtbbth.blogspot.com/2016/03/new-keepers-of-water-towers-i-hexvessel.html

Co ciekawe, na najnowszym albumie Hexvessel "Polar Veil" (2023) Mat McNerney powraca do swoich black metalowych korzeni, czyli do Void (płyta industrial black metalowa "Posthuman" z 2003 roku), Code (dwa albumy progresywnego black metalu) oraz Dodheimsgard ("Supervillain Outcast" z 2007 roku). Najpierw jednak kilka zdań o supporcie Hexvessel, czyli Whalesong z Tarnowskich Gór. 

Ominął mnie koncert Whalesong na Castle Party 2023, gdyż akurat w momencie jego trwania zagadałem się z dwójką znajomych na zewnątrz małej sceny. Zatem przyszła pora nadrobić doświadczenie wielowymiarowej muzyki Whalesong na żywo w Minodze. Ostatni album Whalesong to iście niezwykłe emocjonalne doświadczenie: dwugodzinny hipnotyczny kolos, w którym ścierają się wpływy industrialu, industrialnego metalu a la Godflesh, doom metalu, dark jazzu (a la Bohren und der Club of Gore), drone'a, sludge metalu, awangardy, neofolka i post-punka. To intrygujące dzieło przypominające mi ostatnie dwupłytowe albumy Swans. W masywnej i ciężkiej muzyce Whalesong tkwi nieskrępowana chęć do eksperymentowania, zacierania gatunkowych granic. Świadczy o tym chociażby różnorodne instrumentarium, które jest obecne na "Leaving a Dream" i widoczne było także na koncercie np. gong, cymbały, dzwony rurowe. Tak czy owak, koncert Whalesong podobał mi się bardzo: był hipnotyczny, wciągający, raczej posępny i ze wszech miar intrygujący. Po prostu zachęcam do zapoznania się z tą niebanalną muzyką:

https://whalesong.bandcamp.com/album/leaving-a-dream

Set-lista: "Drown the World", "Forgive", "Come Down", "Leaving a Dream", "Hope", "From the Ashes". 

Tak jak już wspomniałem na najnowszym albumie Hexvessel "Polar Veil" (2023) uwidocznione zostają black metalowe korzenie Mata McNerneya (Kvohsta), choć w gruncie rzeczy nie jest to black metalowy album. Natomiast jego aura jest zdecydowanie zimowa, polarna, lodowata, przesycona dzikością i surowością tundry. Odbierając tą muzykę na żywo miałem wrażenie, że Kvohst chciał stworzyć najcięższy i najmroczniejszy album w karierze Finów. Inna sprawa, że wokale Mata są nadal poruszające, melancholijne i zapadające w pamięć. Konkludując, blisko 80 minutowy koncert Hexvessel był znakomity, energiczny i transowy. Mat jest znakomitym muzykiem, któremu nieobce są black metal, neofolk czy post-punk (nieodżałowany Beastmilk i Grave Pleasures), ale jednocześnie osobą bardzo skromną i grzeczną. Przykładowo w trakcie wczorajszego gigu podziękował poznańskiej widowni za wierność i oddanie muzyce Hexvessel. Miałem okazję chwilę pogadać z Matem już po koncercie i jestem pod wrażeniem jego elokwencji. 

Odsłuch: https://hexvessel.bandcamp.com/album/polar-veil

Set-lista: "Heaven and Earth Magic", "Black Mountain Poet", "The Tundra Is Awake", "Listen to the River", "Eternal Meadow", "Phaedra", "Older than the Gods", "Joy of Sacrifice", "His Portal Tomb", "Ring", przyjęty wyjątkowo entuzjastycznie "A Cabin in Montana" oraz "Homeward Polar Spirit". 

I jeszcze jedno na koniec: wczoraj na koncercie wypiłem dwa piwa za piękny upadek autokratycznego, oligarchicznego i złodziejskiego rządu PiSu, który rujnował Polskę przez ostatnie osiem lat skłócając nas z sąsiadami i polaryzując społeczeństwo za pośrednictwem aparatu topornej propagandy.  

środa, 6 grudnia 2023

Enisum i Ereb Altor w Minodze 5 grudnia 2023 r. (fotorelacja)

                                                                 




Może ten koncert nie był moim żelaznym priorytetem w 2023 roku, ale stwierdziłem, że wybiorę się na niego dla Ereb Altor, gdyż bardzo lubię viking black/epic doom Szwedów (przydałby się też w Polsce koncert epicko doom metalowego Isole, gdyż Ereb Altor to w zasadzie trójka muzyków Isole). Oczywiście powszechnie wiadomo, że muzyka Ereb Altor jest totalnie inspirowana Bathory, ale z drugiej strony co z tego? Bathory już od dawna nie istnieje, gdyż Quorthon zmarł w 2004 roku. Bogata spuścizna black/epic viking metalu Bathory wciąż żyje wśród skandynawskich (i nie tylko) metalowców inspirując zespoły pokroju Ereb Altor. 

Jako support wystąpili bliżej mi nieznani post black metalowcy z Enisum (Włochy). Muzyka jakoś mnie nie zachwyciła, choć słuchałem Włochów z uwagą. Na pewno dało się wyczuć tutaj wpływy kapel pokroju Agalloch czy Wolves in the Throne Room (US Cascadian black metal), czyli w przypadku Enisum mamy do czynienia z melodyjnym, acz odrobinę jednostajnym post-black metalem z melancholijnymi akustycznymi/ambientowymi pasażami. Występuje tutaj kontrast między melancholią a optymizmem, delikatnym spokojem a black metalową agresją. Przyzwoity i całkiem bombastyczny post-black metal, ale nie pochłonął mnie emocjonalnie tak jak powinien. Odsłuch ostatniego albumu poniżej:

https://avantgardemusic.bandcamp.com/album/forgotten-mountains

Set-lista: "The Place You Died", "Forgotten Mountains", "Night Forest", "Woods of Sorrow", "Nothing", "The Wind Shells", "Arpitanian Lands", "Pure Sadness". 

Natomiast na porywającym gigu Ereb Altor bawiłem się doskonale. Wychwyciłem chociażby takie piosenki jak "Fenris", "Queen of All Seas", "Midsommarblot" czy "I Have the Sky". Generalnie viking black/epic doom metalu Ereb Altor słucha się z ogromną przyjemnością. To metal utrzymany raczej umiarkowanych tempach, bardzo podniosły, majestatyczny, natchniony, czasem gwałtowny, złowieszczy i agresywny, czasami przechodzący w miażdżący doom. Czuć też, że muzycy Ereb Altor czerpią ogromną radość z grania na żywo. No i Szwedzi znają polskie słówko: "kurwa". Szkoda tylko, że publiczność wczoraj nie dopisała, było koło 40-50 osób. Natomiast cieszy obecność wielu kobiet, które słuchają dłużej lub krócej cięższych brzmień. 

Odsłuch: https://erebaltor.bandcamp.com/album/vargtimman