Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 8 lipca 2014
Lalczany ogród w Teguise na Lanzarote
Pamiętacie może meksykańską Wyspę Lalek o której kiedyś tutaj wspominałem? Przeglądam sobie właśnie zdjęcia stożków wulkanicznych na Lanzarote i przypomniało mi się, że pomiędzy uliczkami Jose Betancourt i Perejil w Teguise istnieje ciekawe domostwo z nie mniej ciekawym ogrodem (a w nim kaktusy, palmy, itd.) A także manekiny, wypchane zwierzęta, zabawki, lalki, dziwaczne figury. Mężczyzna, który mieszka w tym domu Manuel Perdomo Ramírez jest lokalnym malarzem i rzeźbiarzem. Przez lata zbierał wyrzucone przez ludzi zabawki, a w ogrodzie urządził ich ekstrawagancką ekspozycję. Wrzucę kilka zdjęć, które zrobiłem tam w maju 2012 roku. Myślę, że nadają się na tego bloga.
Link: http://dtbbth.blogspot.com/2013/07/meksykanska-wyspa-lalek.html
czwartek, 20 lutego 2014
Mówiące lalki Edisona

Nie ma chyba człowieka, który nie kojarzyłby kim był Thomas Alva Edison, wynalazca żarówki, fonografu i krzesła elektrycznego. Edison wymyślił prototyp mówiącej lalki już w 1877 roku, natomiast jej pierwszy prototyp opracował inny wynalazca William J. Jacques. Mówiąca lalka Edisona mierzyła 22 centymetry, miała metalowe ciało i drewniane kończyny, kosztowała w roku 1890 10-25 dolarów, czyli ekwiwalent ówczesnego dwutygodniowego wynagrodzenia dla przeciętnej osoby. W środku lalki znajdował się malutki fonograf przetwarzający ludzki głos. Lalka miała recytować 6-sekundową rymowankę. Niestety głosy lalek pozostawiały wiele do życzenia, ba, budziły wśród dzieci grozę. Sprzedano jedynie 500 egzemplarzy, większość została zwrócona przez niezadowolonych klientów. Szybko zaprzestano sprzedaży lalek z fonografami, wymontowano z nich urządzenia. Mówiące lalki Edisona okazały się finansową klapą. Obecnie na świecie zachowało się jedynie ich kilka egzemplarzy, a kosztują one dziesiątki tysięcy dolarów.
"Twinkle Twinkle Little Star" w wykonaniu lalki Edisona. Przyjemne, choć nieco zgrzytliwe w odsłuchu. Dobre jako intro do jakiegoś dark ambientowego przerażacza.
http://www.youtube.com/watch?v=p3yygc0UxHU
środa, 20 listopada 2013
Morderstwa w domach dla lalek

Stworzone przez Frances Glessner Lee niewielkie (o rozmiarach pudełek do butów) domy dla lalek będące zarazem szczegółowymi rekonstrukcjami miejsc zbrodni. Lee stworzyła 18 dioram przedstawiających morderstwa... w domach dla lalek. Były one zrobione z ogromną atencją wobec detali: działające światła, zamki, przewrócone filiżanki, dziury po kulach, rozbryzgi krwi na ścianach, pudełka czekoladek, a także... miniaturowe trupy w różnych pozycjach. Na tych dioramach uczyły się pokolenia detektywów w czasie trwających 90 minut seminariów. Latarka i lupa miały być pomocne w odkrywaniu cennych śladów. Lee zmarła w 1962 roku. Jej domy dla lalek zostały odrestaurowane w latach 90-tych XX wieku i po dziś dzień są używane jako narzędzia treningowe dla śledczych. W 2012 roku Susan Marks nakręciła dokument o dioramach Lee zatytułowany "Of Dolls & Murder", którego narratorem jest król bezguścia i złego smaku John Waters.
piątek, 5 lipca 2013
Meksykańska wyspa lalek

Meksyk. Pomijając majestatyczne wulkany kraj niniejszy kojarzy mi się z jednym z największych współczynników brutalnej przestępczości na świecie. Młodociani mordercy kontraktowi (sicarios) na usługach gangów narkotykowych, strzelaniny, morderstwa kobiet w Juarez, nagrania tortur i dekapitacji zamieszczane przez rywalizujące gangi na witrynach internetowych, itd. Szczerze... przemoc w Meksyku wymknęła się obecnie całkowicie spod kontroli. Ale jest jedno miejsce w tym kraju - ekscentryczne i groteskowe - które warto odwiedzić. Mały skrawek lądowy, którym od wielu lat zawładnęły lalki. Niecodzienna atrakcja turystyczna. Wysepka La Isla de las Munecas znajduje się w azteckich kanałach Xochimilico w Mexico City na jeziorze Teshuilo. Rzekomo nawiedza ją zjawa małej dziewczynki, która utonęła w pobliskiej rzece. Jej jedyny rezydent Julián Santana Barrera (utopił się w 2001 roku), aby uchronić się przed manifestacjami spektralnymi poprzybijał do drzew setki lalek, a nawet stworzył lalczany ołtarz. Czy wyobraził sobie ducha? Pewnie tak, bo ludzie widzą (i twierdzą) różne rzeczy. Nawet najbardziej niestworzone. Niemniej La Isla de las Munecas istnieje i ma się dobrze. To istna carrolowska Kraina Czarów po brzegi wypełniona starymi i rozkładającymi się lalkami, które przez lata Santana gromadził i przybijał gdzie popadnie. Z czasem turyści zaczęli na wysepce pozostawiać własne lalki. Ile tego tam jest? Na pewno setki, może nawet tysiące. Lokalizacja idealna na jakiś lalczany dreszczowiec.
Bardzo dobra i mroczna galeria tutaj:
http://www.behance.net/gallery/Isla-de-las-Munecas/9037219
Swoją drogą przebywając na Teneryfie w Icod de los Vinos również natrafiłem na Dom Ekscentrycznego Lalkarza. Może kiedyś wrzucę kilka zdjęć setek lalek, które zgromadził na podwórzu swojego domostwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












