Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komentarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komentarz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 września 2023

Śmierć trzyosobowej rodziny w Sierosławiu pod Piotrkowem Trybunalskim

Jako okazjonalny użytkownik Wykopu śledzę kulisy tego tragicznego i bulwersującego wypadku spowodowanego przez pirata drogowego, który urządził sobie z kolegami prywatny rajd po autostradzie. 16 września 2023 roku o godzinie 19.57 na 339 km drogi A1 na wysokości miejscowości Sierosław w samochodzie marki kia spłonęła żywcem trzyosobowa rodzina: Martyna, Patryk i 5-letni Oliwier z Myszkowa. Wyszukane przez internetowych detektywów (internautów) nagrania jasno wskazują, że jadący z prędkością ok. 300 km/h A1 samochód marki bmw kierowany przez 32-letniego Sebastiana M. (nazwiska nie podam, łatwo można je znaleźć na Wykopie i fanpejdżu Bandyci drogowi) uderzył w tył kia, z kolei kia uderzyła w barierę energochłonną, zapalił się bak z paliwem i doszło do okropnej śmierci trzyosobowej, wracającej znad morza rodziny. Policja zabrała się do dochodzenia niezwykle opieszale, nie podawano w ogóle do informacji tożsamości kierowcy bmw i jego pasażerów, ba, z początku policja w ogóle nie zakładała, że pędzące z prędkością około 300 km/h bmw nie brało udziału w wypadku. Internauci jednak wykryli, że być może istnieją powiązania kierowcy bmw z wysoko postawionymi funkcjonariuszami łódzkiej policji. Nic mnie już nie zdziwi w tym przeżartym do cna układami i kolesiostwem kraju, w którym niektórzy próbują się dorobić wszelkimi możliwymi sposobami (vide afera wizowa PiSu). Jakie to kurwa 'patriotyczne' napychać sobie kieszenie, robić gigantyczne przewały finansowe i chronić złoczyńców tylko dlatego, że są lojalni czy mają wysoko postawionych krewnych.

Żal mi rodziny wracającej z wakacji, która spłonęła żywcem w samochodzie marki kia, gdyż nagle zabił ją obrzydliwy pirat drogowy. To okrutna śmierć, bolesna, jedna z najgorszych jakie można sobie wyobrazić. Nic dziwnego, że bliscy Martyny, Patryka i Oliwiera apelują o zgłaszanie się świadków. I ja też o to apeluję. Jeżeli sprawca tego wypadku nie poniesie surowej kary to naprawdę śmiało można uznać, że żyjemy w kraju totalnej prawnej degrengolady. Lewy pas A1 nie daje licencji na bandyckie zapierdalanie z prędkością zbliżoną do 300 km/h, poganianie długimi światłami i spychanie/uderzanie w tył jadącego z prawidłową prędkością samochodu. Niektórzy idioci nadal jednak urządzają sobie prywatne rajdy samochodowe mając w poważaniu obecność i dobrostan innych użytkowników dróg. Na autostradzie trzeba trzymać się prawej strony, jeśli nie jedziemy szybko, co oczywiście nie usprawiedliwia kretynów celowo jadących z nadmierną prędkością lewym pasem. 

Analiza wypadku ku refleksji:

https://wykop.pl/link/7223687/analiza-wypadku-bmw-i-kia-na-autostradzie-a1-symulacja-komentarz-youtube

A jak się zachowują Sebastian M. wraz z żoną? No cóż, znikamy z sieci, zatem próbujemy usunąć wszelkie ślady naszej obecności internetowej. A nuż sprawa ucichnie. Jednak informacje raz wrzucone do sieci ot tak po prostu nie znikną. Usuwamy także nieprzychylne komentarze. Przydałoby się jednak monitorować jak się rozwinie dalej sprawa tego (nie waham się użyć tego terminu) masowego mordu na drodze (zabójstwa z zamiarem ewentualnym).

Mały update. Po blisko dwóch tygodniach inercji prokuratura i policja zaczęły działać i pojawił się list gończy za urodzonym w Bonn Sebastianem Majtczakiem. Oczywiście sprawca zdążył już uciec z Polski i nie wiadomo gdzie aktualnie przebywa. Zatem kolejna kompromitacja polskich organów ścigania. Mimo wszystko mam nadzieję, że 32-letni Majtczak zostanie schwytany i surowo osądzany. Policja jeśli chce to potrafi skutecznie działać. Dla przykładu po ponad roku schwytała wszystkich trzech morderców 29-latka na warszawskim Nowym Świecie. 

https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,29887108,ja-umieram-kim-sa-sprawcy-morderstwa-na-nowym-swiecie-wieczorami.html

Być może Majtczak ukrywa się gdzieś na terytorium Niemiec.

https://spidersweb.pl/autoblog/sebastian-majtczak-wypadek-bmw-a1-list-gonczy/ 

sobota, 26 sierpnia 2023

Nick Bostrom "Superinteligencja" (2014) - recenzja

                                                  
Ostatnio dużo czytam, ale mam mniej czasu na samo pisanie i polecanie książek.  Korzystam też w miarę swoich możliwości z LLM (Large Language Models) a la ChatGPT oraz kilku innych nowych programów opartych na sztucznej inteligencji. Choć nie jestem w branży IT, ale zagadnienia dotyczące sztucznej inteligencji i bezpieczeństwa AI bardzo mnie interesują. Musiałem zatem sięgnąć po "Superinteligencję" filozofa AI Nicka Bostroma, przez wielu recenzentów określaną jako najważniejszą książkę dotyczącą powstania przyszłej superinteligencji (ASI, Artifical Superintelligence) i jej bezpieczeństwa napisaną w ostatnich latach. Jest to raczej trudna i wymagająca, aczkolwiek fascynująca lektura. Dość powiedzieć, że niektórzy recenzenci na LubimyCzytać nie dali rady przebrnąć przez nią w całości ze względu na jej akademicki żargon. Sam czytałem "Superinteligencję" długo, ale w miarę systematycznie i wraz ze wszystkimi licznymi przypisami. Inna sprawa: jaki jest sens 'recenzować' książkę, której nie przeczytało się w całości? 

Osobiście chciałbym, aby w tym stuleciu powstała superinteligencja przerastająca potencjałem intelektualnym ludzkość. Pewnie zanim do tego dojdzie to i tak będę martwy, ale pomarzyć można. Oczywiście powstanie (zaprogramowanie) takiego superinteligentnego bytu wiąże się z ogromną odpowiedzialnością programistów, sponsorów, naukowców. W końcu nie ma stuprocentowej gwarancji, że tak potężna superinteligencja (jeśli kiedykolwiek powstanie) będzie podzielać pozytywnie wartości, którymi się jako homo sapiens kierujemy. To będzie intelekt niewiarygodnego wręcz poziomu, który będzie zdolny do przyszłej kolonizacji przestrzeni kosmicznej, galaktyk, Wszechświata. Zatem przyszła eksplozja inteligencji wydaje się być całkiem prawdopodobna, choć należy liczyć się z tym, że przyszła ASI (jeśli nie rozwiążemy w porę tzw. problemu kontroli, AI Alignment) może doprowadzić ludzkość do zagłady. Apelują o to (i słusznie) Nick Bostrom i Eliezer Yudkovsky. 

Tak czy owak zaawansowana superinteligencja (gdyby powstała) byłaby w stanie wydłużać ludzkie życie w nieskończoność, udoskonalać intelekt jednostki, zapewnić ludzkości życie w harmonii, zdrowiu i nieskończonym bogactwie, zminimalizować bądź wyeliminować inne zagrożenia egzystencjalne takie jak erupcja superwulkanu, nuklearny armagedon, pandemia groźnego patogenu, uderzenie asteroidy w Ziemię, itd. Nadeszła by era post-ludzkości pełna cyfrowych umysłów (emulacji mózgu), neuromorficznej AI i niespotykanych wręcz możliwości doskonalenia intelektualnego. Niezależnie od tego czy rzeczywiście stworzymy w przyszłości superinteligencję czy np. poprzestaniemy na stworzeniu zaawansowanych systemów AGI (ogólnej sztucznej inteligencji) będziemy mieć pewne etyczne zobowiązania wobec sztucznej inteligencji i cyfrowych umysłów. Przykładowo jeśli ucyfrowione umysły będą miały świadomość, to nie możemy pozwolić na to, by cierpiały, nie możemy ich wykorzystywać, eksploatować, gnębić.

Czyli z jednej strony potencjalna przyszła eksplozja inteligencji będąca rezultatem opracowania ASI oznacza niewyobrażalny progres ludzkości. Z drugiej strony może łatwo wymknąć się spod kontroli, gdyż taka superinteligencja będzie nieprzenikniona. Jej twórcy mogą nie być w stanie rozpoznać jej odrębnego od ludzkiego systemu 'wartości'. Zatem kontrola takiej ASI np. poprzez jej uwięzienie może okazać się niewyobrażalnie trudna. Cele instrumentalne i ostateczne ASI mogą być zgoła odmienne od ludzkich. Kolejne zagrożenie to złe wykorzystanie powstałej superinteligencji np. w celu stworzenia zaawansowanych broni masowej zagłady, kontrolowania globalnych gospodarek czy manipulowania systemami politycznymi, co rzuci nasz świat w tryby totalnego globalnego chaosu. Następna kwestia omówiona w "Superinteligencji" to intensywny wyścig technologiczny korporacji high-tech w celu jak najszybszego opracowania ASI, który może skutkować brakiem globalnej współpracy i tym samym doprowadzić do zagrożenia egzystencjalnego. Zabraknie chociażby czasu na rozwiązanie trudnego (być może nierozwiązywalnego) problemu kontroli. Jeśli superinteligencja stanie się w pełni autonomiczna jej zachowanie może stać się dla programistów nieprzewidywalne. Wówczas może być już za późno na interwencję/korektę celów takiej ASI. Oczywiście istnieją też obawy, że opracowanie ASI przyczyni się do masowego bezrobocia, zniewolenia ludzkości przez superinteligencję, co oznacza kompletną bezbronność, itd. Jeśli opracowanie i kontrola ASI spocznie w rękach niewielkiej grupy ludzi to z kolei może przyczynić się do powstania olbrzymich nierówności społecznych i gospodarczych. Ważna jest globalna współpraca przy stworzeniu superinteligencji, rychłe rozwiązanie problemu kontroli i otwarty dialog. Superinteligencja powinna zostać opracowana dla dobra całej ludzkości i powinna podzielać nasze pozytywne wartości. 

Zastanawiam się czy nie lepiej opracować w pełni autonomicznej ASI, a nie tej, którą kontrolują programiści, decydenci. Wówczas możemy się spodziewać, że zostaniemy jako ludzkość poddani inwigilacji, kontroli. Z prostego powodu: ludzie sprawujący władzę, kontrolę są często chciwi, zepsuci do szpiku kości, a despoci mogą chcieć stworzyć z ASI narzędzie do masowej inwigilacji i zabijania. Z drugiej strony autonomiczna superinteligencja może nas zaatakować i wymordować, chyba że zaszczepimy w niej pozytywne wartości takie jak empatia, szacunek, współczucie. 

Jak zatem stworzyć ASI, której będzie zależało na dobrostanie ludzkości? Rozwiązanie problemu AI Alignment przed opracowaniem pierwszej ASI wydaje mi się arcytrudne, by nie rzec niemożliwe. W końcu czy można kontrolować superinteligentny byt, który (być może błyskawicznie) stanie się mądrzejszy od całej ludzkości? Jak poradzimy sobie z sytuacją, w której ASI będzie już autonomicznie zdolna do modyfikacji własnego kodu i oprogramowania? 

Lektura "Superinteligencji" uświadomiła mi jak ważne są kwestie bezpieczeństwa w zakresie obecnych i przyszłych badań nad AI.

Nie byłbym sobą gdybym nie wrzucił na sam koniec trochę industrial metalowej muzyki: 

Void "Posthuman" (2003):

https://ukvoid.bandcamp.com/track/posthuman 

Red Harvest "Godtech" z płyty "Internal Punishment Programs" (2002):

https://www.youtube.com/watch?v=h-fddU5ito8

niedziela, 18 czerwca 2023

Subiektywnie o skandalu wokół Tilla Lindemanna i Rammstein

Od kilku tygodni głośno jest o skandalu wokół wokalisty Rammstein, Tilla Lindemanna, którego kilka kobiet oskarża m.in. o stosowanie przemocy, przemoc seksualną i odurzanie w trakcie w tzw. afterparties. Oskarżenia wobec Tilla zainicjowała 24-letnia Shelby Lynn przy okazji koncertu Rammstein 22 maja w Wilnie. Wygląda na to, że Till miał dość specyficzny system rekrutacji (castingu) młodych dziewczyn do tzw. Row 0, któremu pośredniczyła Rosjanka, Alena. Row 0 (dziewczyny nie musiały płacić za bilety na koncert, ale musiały spełnić pewne warunki np. być wystarczająco młode i atrakcyjne, nie brać ze sobą partnerów, ubrać się odpowiednio, etc.) umożliwiał wejście na backstage, a potem wzięcie udziału w prywatnej imprezie z Tillem, która odbywała się przed, w trakcie i po koncercie. Till upatrywał sobie dziewczyny, z którymi chciał uprawiać seks w maleńkim pokoiku pod sceną. Niektóre się na to zgadzały, inne nie były tego świadome. W trakcie parties z Tillem lał się alkohol, być może podawane były w nim środki odurzające. Nie wolno było robić zdjęć ani kręcić filmów. Telefony na krótko zabierano.

Nie zamierzam stawiać w obronie Tilla, bo muzyka Rammstein i jego solowa twórczość są mi obojętne, ba, zbytnio do mnie nie przemawiają (ich zbytnia chwytliwość, radiowość na pewno w tym nie pomagają). Facet jest seksoholikiem i to widać w jego poezji oraz w niektórych prowokacyjnych teledyskach (np. "Till the End" Na Chui, "Knebel" w wersji uncut, "Platz Eins"). Jakakolwiek kontrowersja, skandal, przekraczanie kolejnych granic, szokowanie zazwyczaj dobrze się sprzedają, co zapewne sprawiło, że Rammstein stał się (jak dla mnie niezrozumiałym) fenomenem i urósł do rangi zespołu na koncerty którego zapraszane są wszelkiej maści influencerki. Nie mam też powodu, by nie wierzyć Shelby i innym dziewczynom, które padają ofiarami ogromnego hejtu ze strony fandomu Rammstein. Skoro chcemy, aby koncerty były przestrzenią bezpieczną dla kobiet i na przykład piętnujemy zjawisko odurzania i molestowania na imprezach muzycznych to bądźmy konsekwentni. I tak, oczywiście wiem o istnieniu groupies, jeśli niektóre kobiety wyrażają zgodę na to, żeby być kochankami muzyków to nic mi do tego. Jednak jednym dziewczynom będzie to odpowiadać, innym nie. 

Zresztą samo istnienie jakiegoś Row 0 na koncertach Rammstein uważam za dyskryminujące... wszystkich mężczyzn i kobiety nie wpasowujące się w kanon castingu. W rzeczy samej czemu inni uczestnicy nie mają dostępu do tych imprez? Byłoby fair, bez faworyzowania określonego wieku, tudzież płci. Wygląda na to, że Tillowi chodzi w dużej mierze o obcowanie płciowe z młodymi fankami. I tutaj pojawia się zgoda lub jej brak w zależności od charakteru danej osoby (oraz być może stopnia jej odurzenia, to przede wszystkim należałoby wyjaśnić, czy takie przypadki rzeczywiście miały miejsce na koncertach Rammstein, bo to jest okazja do licznych nadużyć). Nie sądzę, że obecna afera w jakikolwiek znaczący sposób zaszkodzi Rammstein, może tylko wizerunkowo. Chętni na słuchanie Niemców na pewno się znajdą, zresztą oni mają oddany, fanatyczny fandom, który będzie chodził na ich koncerty i je wyprzedawał. 

Swoją drogą zastanawiam się czemu Peter z Hypocrisy opuścił Lindemanna? Czyżby uznał, że "Platz Eins" i "Till the End" to dla niego przekroczenie czerwonej linii? A może były inne powody?

Jako alternatywę polecam np. Laibach, Clock DVA, Front Line Assembly, Die Krupps, Skinny Puppy, Godflesh, Ministry czy KMFDM. 

Przykładowo: https://www.youtube.com/watch?v=5g2GQaCwZyo

Konkludując, Till jawi mi się jako seksoholik, który potrzebuje mieć co rusz nowe i młode partnerki seksualne przed, w trakcie i po występach. Zarabiającym krocie członkom Rammstein jak widać to zbytnio nie przeszkadza. Rekrutacja fanek przez Alenę podobno nadal trwa. Jeśli niektóre fanki Tilla się na taki obrót sprawy (ewentualny seks) godzą to nic mi do tego. Natomiast każda kobieta ma prawo rozmyślić się i zasygnalizować brak zgody. Nie podoba mi się także możliwość odurzania tych dziewczyn, by czynić je bardziej uległymi. Pójście na imprezę o określonym charakterze nie oznacza zgody na stosunek seksualny. Zgoda na seks nie oznacza zgody na bycie odurzoną, ot co.

czwartek, 22 września 2022

Część obrońców Azowstali uwolniona w trakcie wymiany jeńców

                                                                 


A to akurat jedna z bardziej pozytywnych informacji od początku trwania wojny na Ukrainie. Generalnie wielokrotnie zastanawiałem się jaki los czeka bohaterskich obrońców Azowstali (tortury, pokazowe procesy, śmierć?), a jednak wczoraj doszło do dużej wymiany jeńców między Rosją a Ukrainą. Wolność odzyskało 215 obrońców Mariupola, w tym wielu żołnierzy broniących Azowstali m.in. sanitariuszka o pseudonimie "Ptak", starszy sierżant Mychaiło Dianow, dowódca pułku Azow Denis Prokopenko, jego zastępca Swiatoslav Palamar i Siergiej Wołyń z piechoty morskiej. Uwolnieni zostali także w liczbie 10 obywatele Wielkiej Brytanii, USA, Maroko, Szwecji i Chorwacji (żołnierze Legionu Międzynarodowego). W mediacjach pomiędzy Rosją a Ukrainą uczestniczyli także Saudowie i Erdogan. Rosja w zamian odzyska 88 żołnierzy (m.in. pilotów) oraz prorosyjskiego Ukraińca Medwedczuka. Wszyscy uwolnieni są (co ciekawe) w dobrym stanie zdrowia, zapewne dlatego, że ich wymiana była planowana już wcześniej. Być może coraz bardziej świadomy klęski Putin zaczyna mięknąć i będzie skłonny do dalszych ustępstw. Pamiętać należy, że pułk Azow Rosjanie chcieli szczególnie intensywnie poddać 'denazifikacji'. Tak czy siak, dla Ukraińców ta wymiana to ogromny sukces propagandowy i zastrzyk morale - kolejne dobre wieści po tym jak Rosjanie zostali zmuszeni do ucieczki pod Charkowem przez kontrofensywę ukraińską. Niestety wychodzą na jaw następne zbrodnie wojenne rosyjskiego okupanta (masowe groby w lesie Izjum), a to zapewne dopiero wierzchołek góry lodowej. 

W każdym razie żony obrońców dzielnie walczące o ich uwolnienie odzyskały swoich partnerów.

Nie da się ukryć, że obrona Azowstali przejdzie do historii właśnie przez to, że wiązała się z niezwykłym bohaterstwem: głód, pragnienie, umierający jeden po drugim obrońcy, nieproporcjonalny stosunek obu walczących sił, mroczny świat podziemi systematycznie niszczonego kompleksu industrialnego, w którym ukryli się żołnierze. To doskonały materiał na apokaliptyczny thriller wojenny. Zdj. Dmitro Kazatski i in.

środa, 21 września 2022

Śmierć Mahsy Amini w Iranie oraz częściowa mobilizacja w Rosji

                                                    
13 września 2022 roku 22-letnia Iranka Mahsa Amini została aresztowana przez irańską policję obyczajową za niewłaściwie noszony hidżab, trafiła do furgonetki, w której była bita i uderzana w głowę. Wskutek bicia doznała uszkodzenia mózgu, co skutkowało jej śmiercią w szpitalu Kasra w Teheranie w dniu 16 września. Po tragicznej śmierci Amini we wszystkich większych miastach irańskich doszło do gwałtownych antyrządowych protestów i starć z policją/siłami bezpieczeństwa. Amini szybko stała się symbolem przemocy wobec kobiet w krajach, w których od lat (w Iranie od 1979 roku) rządzi fundamentalizm religijny. A jak wiadomo wiodące religie monoteistyczne (nie jest to problem ograniczony wyłącznie do islamu) traktują kobiety przedmiotowo. Generalnie mam wrażenie, że w Iranie doszło do schizmy pomiędzy wyedukowanymi i świeckimi młodymi ludźmi, a stetryczałymi religijnymi fundamentalistami. Iran to dziwny kraj: kraj cenzury i opresji, w którym muzyka metalowa (generalnie każda muzyka, która jest gniewna, antysystemowa) jest nie tyle zakazana, co starannie monitorowana, koncerty metalowe się tam raczej nie odbywają, nie ma też klubów metalowych czy punkowo-gotyckich, w których muzycy i fani mogą się spotykać i nawiązywać cenne znajomości. Za granie ciężkiej i antyreligijnej muzyki można zostać w Iranie aresztowanym. Nie dziwią zatem wyczyny tamtejszej policji moralnej, która zwalcza wszelkie odstępstwa od normy. Nie dziwi mnie też opór irańskich kobiet, które mają dosyć patriarchalnej opresji i narzucania im przez fundamentalistów konserwatywnego stylu życia. Przypomina mi to trochę nieudolne próby wpływania polskiej katoprawicy na edukację przynajmniej części młodego pokolenia. Zwłaszcza świadome swoich wyborów kobiety nie dają się łatwo omamić.

Mahsa Amini nie zostanie zapomniana, choć niestety nie jest pierwszą ofiarą radykałów religijnych. Póki co podczas zamieszek w Iranie zginęło 9 osób, w tym trzech funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Tymczasem w Rosji Putin i Szojgu ogłosili częściową mobilizację na przegrywaną wojnę z Ukrainą. Na wielu rosyjskich mężczyzn padł strach, bo kto normalny (poza szumowinami i psychopatami) chce brać udział w wojnie po stronie agresora? Rosjanie próbują uciec do Stambułu, Gruzji czy Armenii, byle dalej od przymusu brania udziału w wojnie za Putina i grupę bogatych oligarchów. Tonący brzytwy się chwyta, bo Rosjanie dostali od Ukraińców pod Charkowem srogie baty. Niemniej jednak niepokoi mnie eskalowanie tej wojny, bo do straszenia przez Rosję uderzeniami jądrowymi już się przyzwyczaiłem. Myślę, że wojna na Ukrainie prędko się nie zakończy. I tylko zadaje sobie pytanie: w imię czego walczą Rosjanie? Za co oddają życie? Za podstarzałego dyktatora, bandę jego klakierów i propagandzistów, którzy wciąż pławią się w luksusach? Czy jest sens umierać za jakiegokolwiek autokratę i jego najbliższą świtę? Jestem przekonany, że owa mobilizacja dobitnie pokaże jak popularna w społeczeństwie rosyjskim jest wojna na Ukrainie. Bo owszem, można w sieci głosić wyższościowe 'patriotyczne' bzdury i szukać wrogów w zgniłym moralnie Zachodzie, jednak życie mamy jedno. To hańba brać udział w wojnie po stronie agresora i żadna propagandowa agitka tego nie zmieni.

Aha, pobór rekrutów w Rosji nie dotyczy oficjeli, urzędników, deputowanych, etc. Czyli mięsem armatnim (kandydatem na Gruz 200 i 300) ma być szary rosyjski obywatel, najlepiej nędzarz z prowincji. Nic dziwnego, że Rosjanie już spierdalają do Turcji, Gruzji, Armenii czy Dubaju. Oczywiście ci, co mają jeszcze trochę oszczędności na kontach. Pieniądze = więcej możliwości np. ucieczka albo łapówka. Biedniejszym rekrutom pozostaje złamanie ręki.

Putin już nie pamięta jaką rolę w obaleniu caratu odegrała niezadowolona z bycia mięsem armatnim armia.

Tymczasem interesujący debiut na scenie neofolkowej/folk rockowej/gotycko rockowej się szykuje. Pierwsza piosenka Burial Fields ujmuje żwawym tempem i fajnym nastrojem southern gothic. I myślę że powinna przypaść do gustu brzmieniom spod znaku Chelsea Wolfe, King Dude, Them Pulp Criminals, Me and That Man, a nawet FOTN. Czekam na całokształt.

https://burialfields.bandcamp.com/releases 

poniedziałek, 22 sierpnia 2022

Wywody profesora Roszkowskiego o muzyce i śmierć córki Aleksandra Dugina

                                               

W ostatnim czasie ograniczyłem nieco aktywność blogerską, gdyż mam dużo ważniejszych spraw na głowie. Z uwagą jednak śledzę rozmaite wydarzenia, które mają ostatnio miejsce (katastrofę ekologiczną na Odrze i inercję polskiego rządu w tej sprawie, tak jakby chciał zamieść tą tragedię pod dywan, rozmaite sprawy kryminalne, etc.) Postaram się jednak skomentować dwa wydarzenia w Polsce i Rosji.

Ostatnio zaroiło się w sieci od memów i złośliwych komentarzy pod adresem pseudonaukowego podręcznika profesora Wojciecha Roszkowskiego "1945-1979: Historia i teraźniejszość" przeznaczonego dla liceów i techników. Nie będę się nad nim pastwił, bo inni już wnikliwie to zrobili. Natomiast mocno rozbawiły mnie jako muzykofila cytaty muzyczne z poprzedniej alarmistycznej książki Roszkowskiego z 2019 roku "Roztrzaskane lustro: Upadek cywilizacji zachodniej". Autor upatruje wszelkiego zła i zgnilizny moralnej w kulturze masowej lat  70-tych, 80-tych i 90-tych m.in. w Black Sabbath, Madonnie, Michaelu Jacksonie, Nicku Cave, Eminemie, Marilynie Mansonie, punk rocku, thrash metalu, death metalu czy black metalu. Drażnią go alkoholizm, narkotyki, erotyka i seks obecne w pop-kulturze. Przejawem moralnej degrengolady jest także "flirt z Szatanem" obecny m.in. w "Sympathy for the Devil" (1968) The Rolling Stones oraz m.in. muzyka Nick Cave and the Bad Seeds. Profesora niepokoi 'agresywny nihilizm' wielu wykonawców muzycznych. Doprawdy jest się czego bać.

Oczywiście Roszkowski wojuje też z szeroko pojętą muzyką metalową/industrial rockową będącą 'nośnikiem' treści satanistycznych. Dostaje się takim zespołom jak Megadeth (w książce błędnie Megadeath), Metallica, Nine Inch Nails (za kawałek "Big Man with a Gun", dobrze, że profesor nie dokopał się do teledysków z "Broken" :-)), Rammstein, Marilyn Manson, Behemoth, Judas Priest, Iron Maiden czy Venom. Thrash metal to dla niego 'śmieciowa' odmiana gatunku (oj, przydałyby się dla Roszkowskiego korki z angielskiego), black metal (Mayhem, Satyricon) to wyłącznie metal 'satanistyczny', a death metal (Possessed) 'śmiercionośny'. O black metalu tak profesor pisze: "To istotnie rodzaj opętania hałasem, chrapliwymi wrzaskami solistów, malujących się w upiorne kolory, wykrzykujących wśród migotania laserowych świateł słowa pełne nienawiści i agresji oraz wykonujących gesty sprośne i bluźniercze". Liryki zespołów takich jak Dark Funeral, Blasphemy, Hellhammer czy Impaled Nazarene mają zachęcać słuchaczy do samobójstwa. Umoralniająca diagnoza rodem z kościelnej gazetki albo portalu Fronda. Dobrze, że profesor nie odkrył jeszcze industrialu, noise'a czy EBM/aggrotech.

Osobiście lubię agresywną i mroczną muzykę i będę wręcz zachęcał młodzież do jej słuchania. Ba, gdybym nie znał żadnego z wymienionych tutaj zespołów/wykonawców to taki umoralniający i zacofany wywód skłoniłby mnie do natychmiastowego sięgnięcia po nie. I sprawdzenia czy ten diabeł jest taki straszny, jak go malują. Jak wiadomo zakazany owoc smakuje najlepiej. Czyli efekt odwrotny od zamierzonego. Pokazałem cytaty z tej książki znajomej gotce. Określiła to trafnie: "Mentalne średniowiecze." Myślę jednak, że pokaźna część młodzieży nie da się na te konserwatywne brednie nabrać. Opętanie hałasem? Czemu nie? 

I jeszcze jedno. Gdy czytam wypowiedzi ministra edukacji Czarnka takie jak przytoczona w nawiasach („Tak, to jest wojna kulturowa, w pełnym tego słowa znaczeniu, co więcej, znaleźliśmy się na froncie tej wojny, dlatego tak to wygląda. Jest to walka o świadomość młodych pokoleń, przecież nie przez przypadek nie uczono ich wcześniej o tym, co się działo pod koniec II wojny światowej i po II wojnie światowej, w drugiej połowie XX wieku i na początku XXI wieku”) to jestem zdania, że przydałoby się Polsce otrzeźwienie w postaci sekularyzacji. Ten proces już zachodzi. Kropla systematycznie drąży skałę. Przejawem patriotyzmu nie jest dla mnie katolicki fundamentalizm, ale np. ochrona polskich rzek i dbałość o rodzimą przyrodę. To jest dla mnie prawdziwe dziedzictwo narodowe, a nie narzucona nam jedna z wielu monoteistycznych religii.

Także wbrew twierdzeniom profesora Roszkowskiego dalej słuchajcie metalu, industrialu, punka, hip-hopu, muzyki gotyckiej - jakiejkolwiek muzyki kontrkulturowej, która jest uznawana przez boomerów za społecznie szkodliwą. Np. Kampfar z Norwegii. Zapowiada się świetny album, pełen jadu i agresji.

https://kampfarofnorway.bandcamp.com/album/til-klovers-takt-2

Albo amerykański Psyclon Nine. Mroczna elektronika z domieszką industrial metalu, choć nieco stonowana w porównaniu do poprzednich albumów zespołu.

https://psyclonnine.bandcamp.com/album/less-to-heaven 

Kolejna kwestia, która mnie zaintrygowała to sobotni zamach na Darię Duginę, córkę radykalnie prawicowego rosyjskiego filozofa Aleksandra Dugina. Zamach udany. Reprezentująca i w pełni aprobująca radykalne poglądy ojca dziewczyna zginęła w eksplozji samochodu terenowego, choć miał zginąć Dugin. Mam wrażenie, że 'rewolucja zaczyna pożerać własne dzieci' w Rosji, w której czystki wśród swoich były, są i będą niechlubną tradycją. Być może to wewnętrzna robota FSB, szczerze wątpię, że to zrobili Ukraińcy. Zapewne wpierw zaczęliby eliminować oprawców z Buczy, Hostomela i Irpienia. Niemniej jednak widok zaszokowanego Dugina dał mi do myślenia. Fajnie się głosi radykalne poglądy w zaciszu gabinetów, w propagandowych mediach czy na zlotach, jednak gdy przychodzi konfrontacja z nagłą śmiercią osoby bliskiej powodująca ogromne cierpienie psychiczne wówczas pojawia się szok i niedowierzanie. Imperialiści, autokraci, wszelkiej maści radykałowie polityczni też nie są nieśmiertelni. Wątpię, że postawa Dugina po tym zamachu się zmieni. Pewnie nadal będzie nawoływał do masowego mordu na Ukraińcach i kwestionował istnienie suwerennej Polski. Oczywiście chciałbym się w tej materii mylić. Bo śmierć to często zimny prysznic i długotrwała trauma pozwalająca zrewidować stanowisko na wiele spraw. Jedno jest pewne: życie w autokratycznym kraju wszechobecnej propagandy, inwigilacji, donosów, terroru i czystek nie jest fajnym doświadczeniem. Już Orwell o tym ostrzegał. 

Oczywiście już FSB znalazło winną śmierci Duginy  - rzekomego szpiega płci żeńskiej z Ukrainy. Moim zdaniem 24 sierpnia można będzie spodziewać się dalszej eskalacji wojny na Ukrainie. Mord na Darii to także próba zmobilizowania narodu do wojny z Ukrainą mająca na celu przykryć problemy z produkcją nowego sprzętu wojskowego i mobilizacją kolejnego mięsa armatniego z rozmaitych rosyjskich bantustanów. Oby nie doszło do jakiejś prowokacji Rosjan w elektrowni jądrowej Zaporoże.

niedziela, 17 lipca 2022

Out of Town (1988) i inne mało znane krótkie metraże w estetyce horroru

                                               
"Out of Town" (1988) - Świetny film krótkometrażowy utrzymany w estetyce horroru. Noga pechowego wędrowca (David Morrissey) grzęźnie w błotnistej dziurze przy drodze gdzieś na zamglonej brytyjskiej prowincji. Młody mężczyzna nie umie wydostać się z pułapki. I spotyka się z okrutną obojętnością mijających go ludzi aż do przewrotnego finału...

Fabuła "Out of Town" nieco przypomina o wiele bardziej znany hiszpański "La Cabina" (1972), w którym pewien hiszpański obywatel zostaje uwięziony w budce telefonicznej i nie może się z niej wydostać. Brytyjski filmik jest podobnie niepokojący i absurdalny.  Uświadamia widzowi, że są sytuacje kompletnie poza naszą kontrolą tj. choćby niemożność wydostania się z jakiejś okropnej pułapki.  

Rewelacja! Użycie "Dies Irae" Vivaldiego w finale zasługuję na wzmiankę.  

"The Spirit of Dark and Lonely Water" (1973) - Niespełna dwuminutowy brytyjski krótki metraż mający za zadanie przestrzec dzieci przed nierozważnym zachowaniem się w pobliżu wody. Występuje w nim tajemnicza postać w mnisim habicie, a narratorem jest Donald Pleasence, którego finalne słowa "I will be back... back... back" dźwięczą w uszach po seansie. Filmik nakręcono gdzieś na północ od Londynu. I w sumie nadal jest całkiem nastrojowy (mgła, pływające w wodzie drzewa i gałęzie, zardzewiałe przedmioty na brzegu jeziora). Polecam gorąco obejrzeć go na YouTube.

A sam tytuł fantastyczny! Szkoda, że filmik jest tak krótki.

"Silver Slime" (1981) - Wysmakowany wizualnie hołd reżysera "Silent Hill" (2006) Christophe'a Gansa dla włoskich filmów giallo, w szczególności dla thrillerów Mario Bavy i Dario Argento, nakręcony na rok przed "Tenebre" (1982) Argento. Fabuła prosta, by nie rzec pretekstowa: odziany w skórę morderca z brzytwą poluje na młodą kobietę w jej stylowo oświetlonym budynku. Neonowa kolorystyka, ciekawe ujęcia, odrobina stylowej przemocy. Takie studenckie hołdy dla filmów giallo to ja rozumiem!

"Panic" (1978) - Trzymający w napięciu i niepokojący dreszczowiec o modelce (Julie Neesam), która podróżuje w deszczową noc samochodem. Najpierw natyka się na dwójkę agresywnych punków, a potem w odruchu litości zabiera starszą kobietę jako autostopowiczkę. Jednak staruszka wzbudza w niej narastający lęk...

Tonący w deszczu i stylowo zrealizowany thriller (wysmakowana kolorystyka a la Mario Bava czy Dario Argento) bazujący na strachu przed braniem autostopowiczów. Sugestywny, z powoli narastającą atmosferą grozy i intrygującym twistem w zakończeniu. No i ten deszcz, który zdaje się nigdy nie kończyć.

Aha, wczoraj po 11 rano w pobliżu mojego miejsca zamieszkania doszło do samobójstwa 18-letniej nastolatki. Zapłakana dziewczyna rzuciła się z poznańskiego mostu Świętego Rocha w objęcia Warty. Nie wiem dlaczego życie stało się dla niej ciężarem nie do zniesienia (mogę się tego jedynie domyślać), ale nie pomogły rozmowy z dwójką obcych jej osób. Takie historie zawsze mnie przygnębiają, gdyż jestem w stanie zrozumieć osoby zmagające się z myślami samobójczymi i autodestrukcyjnymi. Tak czy owak, nigdy nie powinniśmy bagatelizować sygnałów ostrzegawczych u osób z naszego otoczenia, powinniśmy być bardziej empatyczni, uważniejsi, współodczuwający. Gdybym był akurat o tej godzinie na tym moście to zrobiłbym wszystko co w mojej mocy, by zdesperowanej osobie pomóc. A znam ten most bardzo dobrze, a teraz zacznie mi się kojarzyć z niepotrzebną śmiercią tej nieznanej mi dziewczyny.

No cóż, pora na melancholijny post-punk. Nie mam pojęcia czy prezentowałem tutaj Bleib Modern, ale uwielbiam ten zespół. Chciałbym aby wrócili do Polski, by zagrać koncerty.

https://bleibmodern.bandcamp.com/album/afraid-to-leave-lp

środa, 1 czerwca 2022

Needle spiking w słynnym berlińskim klubie Berghain

                                               
Kilka dni temu jedna z moich ulubionych artystek sceny darkwave Zoe Zanias/Linea Aspera wrzuciła w mediach społecznościowych posta o tym, że została ukłuta igłą w słynnym berlińskim klubie techno Berghain. Napisała, że gdy przebywała na parkiecie pojawiły się u niej problemy z oddychaniem, w końcu zasłabła. "Po tym jak personel medyczny mnie reanimował doznałam odrętwienia, chwilowej amnezji, suchości w ustach i bólu gardła." Później okazało się, że miała ukłucie w ramieniu, co też potwierdził lekarz. To nie był jednak kompletny black out, bardziej "abstrakcyjno-psychodeliczny horror trip". Oszołomienie. Niemożność chodzenia, słyszenia, widzenia. Dezorientacja. Na szczęście na miejscu był jej bliski przyjaciel, który zaopiekował się Zanias, choć oboje zostali po tym zajściu z Berghain wyrzuceni.

Nie mam powodów, by Zanias nie wierzyć, jej opis wygląda na wiarygodny, takie przypadki mogą się zdarzyć w nocnym klubie czy w dyskotece. To niepokojące zjawisko zwane jako 'needle spiking', którego liczne przypadki podobno zarejestrowano już w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Belgii czy Niemczech. Ofiarami ukłuć igłą i wstrzyknięcia niezidentyfikowanych środków uspokajających skutkujących amnezją i niewydolnością oddechową padają głównie młode kobiety. Jednakże mam wątpliwości co do częstotliwości występowania takich zdarzeń, gdyż zapewne spory odsetek przypadków 'needle spiking' to przypadki niepotwierdzone. Ile takich przypadków rzeczywiście miało miejsce? Póki co nie natrafiłem na wiarygodne dane. Zakładam też, że szybkie i umiejętne wykonanie takiego zastrzyku nie jest łatwe do wykonania bez bycia przez potencjalną ofiarę zauważonym.

Mam też wrażenie, że opisujące to zjawisko media wyolbrzymiają skalę zagrożenia, gdyż dziennikarzom tabloidów zależy na wywołaniu moralnej histerii wśród czytelników i tym samym na wzroście klikalności. Podobnie sprawa miała się z koreańskim serialem "Squid Game", który widziało mnóstwo dzieci. Niektóre media starały się przestrzec rodziców dzieci przed brutalnością serialu. Moralna histeria, panika musiała zostać wykreowana, bo na niej się zarabia. "Squid Game" cieszył się dużym powodzeniem wśród dzieci i małoletnich, docenili go także liczni widzowie dorośli. Obecnie jednak zainteresowanie tym serialem znacznie opadło.

Tak czy owak najlepiej iść do klubu czy na dyskotekę w towarzystwie i wzajemnie się pilnować. Wówczas można uniknąć nieprzyjemności takich jak dosypanie jakiegoś narkotyku do drinka, niechciana atencja czy molestowanie. Bądź bezczelna kradzież pieniędzy, co stało się normalką w szemranych klubach tj. Cocomo/Temptation/Touch/Euphoria (jak zwał, tak zwał, to sama fabryka oszustw), w których obsługa celowo rozpija klientów, dosypuje im do drinka Rohypnol (flunitrazepam), po czym tracą oni świadomość i duże sumy pieniędzy.

A ikoniczny berliński Berghain zapewne skrywa niejeden mroczny sekret, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że w miejscach takich jak ten klub i jemu podobne narkotyki i substancje psychoaktywne były, są i będą na wyciągnięcie ręki. 

https://www.spiegel.de/international/germany/silence-surrounds-overdose-death-at-berghain-a-1198980.html 

środa, 25 maja 2022

Salvador Ramos i masakra w szkole podstawowej w Uvalde (Teksas)

                                                        

                                  

Pomysł na tekst o szkolnych active shooterach kiełkował we mnie od dawna, zatem stwierdziłem, że najwyższa pora poruszyć tą problematykę omawiając aktualny przypadek. Pisałem tutaj niejednokrotnie o brutalnych i zagadkowych morderstwach, wojnie, samobójstwach (także dzieci), masowych strzelaninach, itd. - w zamierzeniu tematyka tego bloga od początku jego istnienia miała być mroczna i ekscentryczna. 

24 maja 2022 roku uzbrojony w karabin i pistolet 18-letni Salvador Ramos wtargnął do szkoły podstawowej Robb Elementary School w Uvalde (Teksas), po czym zastrzelił 19 dzieci i dwie  nauczycielki. Bez wątpienia doszło do najgorszej szkolnej masakry od czasu Sandy Hook w Connecticut. Wówczas (14 grudnia 2012 roku) 20-letni Adam Lanza po zamordowaniu własnej matki udał się do szkoły podstawowej Sandy Hook, w której zabił strzałami z karabinka AR-15 20 dzieci i 6 dorosłych, po czym odebrał sobie życie strzałem z pistoletu. Większość ofiar morderczego ataku Lanzy miała 6-7 lat. Przed opuszczeniem swojego domu Lanza zniszczył dysk twardy swojego komputera, co znacznie utrudniło ustalenie motywu jego działania. 

Wróćmy jednak do aktualnej masakry w szkole w Uvalde. 18-letni sprawca, który prezentował zakupioną na swoje urodziny broń na Instagramie najpierw strzelił do swojej babci (na razie nie wiadomo czy przeżyła, na pewno została ciężko ranna), po czym udał się w kamizelce taktycznej do szkoły Robb Elementary, porzucił samochód marki Ford (pickup) i wtargnął do budynku. Zanim został zastrzelony przez funkcjonariusza straży granicznej zamknął się w dwóch połączonych ze sobą pokojach klasowych 111 i 112, tam zabił dwie nauczycielki (Irma Garcia i Eva Mireles) oraz 19 dzieci w wieku 9-11 lat, zranił 17 osób, w tym dwoje policjantów. Strzelał do każdego, kto znalazł się na jego drodze. Według relacji świadków z jego ust padły następujące słowa/zdania: "Dobranoc" (przed zastrzeleniem Irmy Garcii), "Wszyscy umrzecie", "Czas umierać", zanim zaczął strzelać podobno puścił 'smutną' muzykę. Policja nie umiała przeprowadzić z nim żadnych negocjacji.

Typowy przykład active shooter incident. 

Problematycznie zachowała się policja na miejscu, gdyż czekała aż 78 minut, by wkroczyć do szkoły podstawowej i zastrzelić napastnika w pokoju klasowym. Budynek szkoły podstawowej został otoczony kordonem, co spowodowało starcia zdesperowanych, chcących wydostać swoje pociechy z budynku rodziców ze stróżami prawa. Policja użyła wobec przerażonych rodziców siły. Ramos pozostawał ukryty za stalowymi drzwiami przez godzinę, zanim policjanci zdobyli do nich klucz.

Wychodzi na jaw, że sprawca był gnębiony w szkole, gdyż pochodził z biednej rodziny, seplenił i używał kredki do oczu. Założył konto na Instagramie i obserwował uczniów szkoły w Uvalde, do której w zasadzie przestał uczęszczać. Być może przyczyną wybuchu gniewu Salvadora była niemożność ukończenia szkoły, gdyż masakry dokonał dzień po jej ukończeniu przez jego klasowych kolegów. Nastolatka z Los Angeles, która nie znała Salvadora otrzymała od niego na IG tajemnicze wiadomości, w których pisał, że zamierza coś zrobić. To był sygnał ostrzegawczy. Wiadomo też, że chłopak przejawiał zachowania agresywne w stosunku do współpracowników fast-foodu, w którym pracował. Był niegrzeczny i skłonny do bójek. Pierwszą rzeczą, którą zrobił na 18 urodziny był zakup dwóch karabinów AR. 

Co intrygujące, Salvador Ramos musiał widzieć na Netflixie (także i tutaj recenzowany) dokument "Don't Fuck with Cats" o Luka Rocco Magnottcie i zapewne kanadyjski morderca kotów i człowieka imponował mu patologicznym wręcz pragnieniem bycia sławnym. Na Wikipedii znalazłem informację, że nastolatek pastwił się nad kotami (jak Luka Magnotta) i urządzał z tego livestreamingi na aplikacji Yubo. Czemu wówczas nikt nie zareagował? Oto jest pytanie. 

https://dtbbth.blogspot.com/2021/12/luka-magnotta-i-dont-fuck-with-cats.html

Pokaźna część masakr w szkołach jest starannie zaplanowana i odznacza się specyficzną choreografią (użyta broń np. wspomniany AR-15, odzież sprawców, zazwyczaj czarna czy moro, długi trencz). Wśród sprawców masowych morderstw w placówkach edukacyjnych przodują mężczyźni. 

Motywacja sprawcy to często chęć bycia zauważonym, respektowanym, fantazjowanie o byciu sławnym, które nasila się wraz z upływem czasu. Fantazje podsycają wyczyny innych sprawców masowych morderstw. W końcu owe marzenia (np. zemsty za zniewagę czy poczucia kontroli nad życiem innych) sprawcy ujawniają w manifestach czy w konwersacjach swoim przyjaciołom, w mediach czy chat roomach. To są fantazje i sny o zabijaniu, które przyczyniają się do izolacji społecznej, skrajnego introwertyzmu, wycofania sprawcy. Sprawca masowego mordu często określany jest jako osoba cicha, zamknięta w sobie, nieśmiała, samotnik. Wielu szkolnych active shooterów było prześladowanych, gnębionych, odrzucanych przez rówieśników, pesymistycznie nastawionych, o niskiej samoocenie, zawieszonych w szkole, odczuwających presję ze strony nauczycieli. Niektórzy sprawcy doświadczyli przemocy w dzieciństwie i potem fantazjują o zabijaniu, by wreszcie stać się widzialnymi dla otoczenia. Sława takich masowych morderców jak Dylan Klebold i Eric Harris, nastoletnich sprawców masakry w szkole Columbine z 20 kwietnia 1999 roku sprawiła, że szybko znaleźli się ich naśladowcy, kopiści. Z czasem fantazja staje się obsesją i zaczyna dominować, krzyczeć do sprawcy "Czas działać!" Masowi szkolni mordercy chcą być zapamiętani tak jak Harris i Klebold, ich idole, 'męczennicy' z Columbine. Z tym że mordercy z Columbine chcieli czuć się jak bogowie poza kontrolą i prawem, władcy życia i śmierci. Jednak czasem sygnały ostrzegawcze ujawniane w sieci to nic innego jak krzyk rozpaczy, ostateczne wołanie o pomoc, która nie nadchodzi. Jakiekolwiek komunikaty od przyszłych sprawców szkolnych masakr nie powinny być zatem ignorowane przez uczniów, rodziców, nauczycieli czy szkolnych psychologów. Depresja, odwiedzanie fanowskich stron o masowych mordercach, kolekcjonowanie broni, agresywne intencje przekazywane w mediach społecznościowych. To wszystko mogą być potencjalne sygnały ostrzegawcze, ale należy do nich podejść na chłodno, bez przesadnej reakcji. Zbudowanie trwałych więzi z ludźmi, na których nam zależy, z mentorami to najlepsza metoda, by zapobiec aktom przemocy. 

Przy okazji dopiero dziś znalazłem na Reddit trzy zdjęcia pozującego z bronią Adama Lanzy. Także w przypadku masowego mordercy z Sandy Hook doszło do metodycznego zaplanowania masakry szkolnej. Zresztą Adam Lanza jest bodaj jednym z najbardziej ekscentrycznych przypadków szkolnych mass shooters: ważący zaledwie 50 kg weganin ze zdiagnozowanym syndromem Aspergera, fanatyk broni palnej obsesyjnie wyszukujący informacje o szkolnych strzelaninach, wielbiciel Dylana Klebolda i Erica Harrisa, morderców z Columbine, być może aseksualny, jednak z niezdrową obsesją na punkcie dzieci, gdyż zapewne chciał je 'wyzwolić' spod kontroli rodziców i nauczycieli, fanatyczny miłośnik pewnej tanecznej gry, skrajny introwertyk z awersją do naturalnego i jasnego światła i ze skłonnością do przebywania w świecie online, izolujący się od świata w swoim pokoju fan japońskiego techno.

Na zdjęciach także Adam Lanza pozujący z AR-15, sala szkolna nr 10, w której się zastrzelił i leżący na podłodze Glock oraz jej policyjny rysunek. Przydatne linki (artykuł z tabloidowego Daily Mail dość mroczny i nieprzyjemny):

https://www.dailymail.co.uk/news/article-2530129/Newtown-aftermath-pictured-time-Harrowing-images-inside-Sandy-Hook-Elementary-School-released-final-report.html

https://www.bbc.com/news/world-us-canada-41749336 

Swoją drogą szkolna masakra Sandy Hook stała się swego czasu zarzewiem licznych teorii spiskowych, gdyż została przez policję z Connecticut utajniona. Przykładowo dopiero z czasem zaczęły wypływać jej szczegóły oraz jakiekolwiek zdjęcia. Po dziś dzień spiskowcy doszukują się w jej utajnieniu drugiego dna. 

W grudniu 2021 roku ktoś odkrył na YouTube zapomniany kanał Adama Lanzy, który prowadził jako CulturalPhilistine. Lanza zaprzestał jego prowadzenia, gdyż miał niewielu subskrybentów i zainteresowanie kanałem prowadzonym jedynie w formie audio było nikłe. Zresztą na YouTube tego kanału już dawno nie ma, ale w sieci nic nie ginie. Lanza jawił się na swoim kanale jako tzw. efilista (był przeciwko życiu) i antynatalista, który wyrzekł się irracjonalnej i konformistycznej kultury (norm kulturowych). Uznawał, że ludzkość trawi błyskawicznie rozprzestrzeniająca się wśród kolejnych generacji choroba memów, tyrania memów w formie kultury, tyrania konformizmu, dostosowywania się i posłuszeństwa. Należy pamiętać, że jako Aspie Lanza miał kłopot z socjalną interakcją i mógł się czuć kompletnie wyalienowany, niezrozumiany.

Wreszcie Lanza postanowił wyrzec się wartości, życia jako takiego. W końcu jeśli chcemy być szczęśliwi to musimy zaspokajać własne samolubne pragnienia. Walczymy o zaspokajanie tych pragnień (np. intymnych, seksualnych, materialnych, emocjonalnych) i ta walka często nas unieszczęśliwia. Dlatego w Lanzie narastała nienawiść do życia. Jego matka zamierzała sprzedać dom, a to oznaczało, że Adam zostanie zmuszony do opuszczenia pokoju, w którym praktycznie stale przebywał. Musiał stać się 'normalnym' człowiekiem, posłusznym konformistą, który znajdzie pracę i będzie w stanie sam się utrzymać. Lanza nie chciał tego i rozważał samobójstwo. Wybrał jednak masowy mord-samobójstwo, gdyż o tym fantazjował. Być może chciał wyzwolić dzieci, które zabił z przekleństwa życia i jego propagacji. W końcu te dzieci też stałyby się kiedyś rodzicami. Zapewne porzucony w styczniu 2012 roku kanał YouTube, który prowadził miał stać się jego manifestem, jednak zainteresowanie jego poglądami było znikome i nie spotkało się ze zrozumieniem i aprobatą nielicznych odbiorców, co skutkowało kolejnym gorzkim rozczarowaniem i poczuciem odrzucenia.

Inteligentny i filozofujący Adam Lanza to ciekawy przypadek do pogłębionej analizy psychologicznej, kryminologicznej i kryminalistycznej.

https://odysee.com/@ChadChaddington:d/Adam-Lanza-Youtube-Videos-In-Order:3

środa, 4 maja 2022

Tragedia Mariupolu i zaciekłe walki o Azowstal

                                                    

Z chwilą gdy piszę tego posta trwają zaciekłe walki o kombinat metalurgiczny Azowstal, do którego wdarli się rosyjscy żołnierze. Burmistrz miasta poinformował, że utracony został kontakt z siłami ukraińskimi broniącymi zakład. Warto dodać, że w podziemiach (wielokilometrowym labiryncie podziemnych korytarzy) Azowstalu wciąż kryją się także cywile, choć część ludności cywilnej Azowstalu (łącznie 156 osób) udało się bezpiecznie ewakuować do Zaporoża. Nie mam pojęcia jak długo będą trwać walki o Azowstal, gdyż przewaga liczebna Rosjan jest wyraźna. Poza tym obrońcy m.in. z pułku Azow są wymęczeni i mogą nie mieć wystarczająco jedzenia i amunicji. Rosjanom ogromnie zależy na jakimkolwiek większym sukcesie strategicznym na potrzeby orwellowskiej machiny propagandy. Do tej pory nie odnieśli oni większych sukcesów w trakcie wojny na Ukrainie, a zatopienie krążownika "Moskwa" przez Ukraińców było dla rosyjskich propagandystów nie lada szokiem. Na ulicach zrujnowanego ("wyzwolonego od rzekomych nazistów") Mariupola Rosjanie pragną zorganizować 9 maja paradę, być może z udziałem pojmanych jeńców. 

Tak czy owak będzie to parada wstydu zważywszy na ogrom zbrodni wojennych i szabrownictwa, jakiego Rosjanie dopuścili się na zajętych terytoriach. Strategia Rosjan w wojnie na Ukrainie jest prosta: niszczyć/uszkadzać krytyczną infrastrukturę, terroryzować, traumatyzować i emocjonalnie wykańczać Ukraińców, sprawić, aby stale się bali. Do tego miały posłużyć m.in. tortury i egzekucje w Buczy, Irpieniu, Hostomelu, Mariupolu czy Borodziance. Do tego służą też ostrzał rakietowy obiektów cywilnych oraz bombardowania. Celem Rosjan jest też wywołanie kryzysu humanitarnego i żywnościowego na wielką skalę, czemu ma posłużyć ujawniona niedawno kradzież 400 000 ton pszenicy.

Żal mi Mariupola, choć nigdy nie miałem okazji wizytować tego miasta. Parada 'zwycięstwa' w tak wykrwawionym i zniszczonym mieście brzmi jak jakiś koszmarny żart, absurd. Wciąż jednak liczę na zwycięstwo Ukrainy w tej haniebnej, wywołanej przez Rosję wojnie. Putin zapewne będzie chciał sprzedać na potrzeby rosyjskiej propagandy samą ideę zwycięstwa Rosji w trakcie tej tzw. 'operacji specjalnej'. Całkowita kontrola nad upadłym Mariupolem to oczekiwane 'zwycięstwo' nad 'nazistami' i 'banderowcami'.

Żal mi także obrońców Azowstali, gdyż nie wiadomo jaki czeka ich los. Być może śmierć, a w razie pojmania żywcem niewyobrażalne tortury. Straceńcza obrona kompleksu metalurgicznego Azowstal słusznie bywa porównywana do Termopile.  

Zastanawiam się jaki będzie finał tej wojny. Czy np. Putin w swoim autokratycznym obłędzie nie zdecyduje się użyć broni jądrowej, jeśli Rosjanie zostaną ostatecznie wyparci z Donbasu? Czy wojna nie rozleje się na Mołdawię i być może inne kraje europejskie? Czy potencjalne wejście Szwecji i Finlandii do NATO nie stanie się przyczynkiem do kolejnych rosyjskich aktów wojennej agresji? 

Rosja rozmieściła 22 batalionowe grupy taktyczne w pobliżu Izjum - celem jest zajęcie Kramatorska i Sewierodoniecka. Czy uda się go zrealizować przed 9 maja?

Analityk wojskowy ze mnie żaden, ale oto kilka moich luźnych przemyśleń pisanych w trakcie odsłuchu najnowszego albumu The Devil and the Universe.

https://aufnahmeundwiedergabe.bandcamp.com/album/goatopia 

Na środkowym zdjęciu dwóch żołnierzy walecznego pułku Azow oraz lekarka. Być może to już ostatnia fotografia tych ludzi. 

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

O rosyjskich zbrodniach wojennych na Ukrainie

                                           

Niestety wychodzą na jaw coraz gorsze zbrodnie wojenne dokonane przez rosyjskich żołnierzy na terytorium Ukrainy (Mariupol, Irpień, Bucza, Hostomel, Borodianka, wieś Motyżyn), a to zapewne dopiero wierzchołek góry lodowej. Pod płaszczykiem 'denazifikacji' mordowani są cywile, gwałcone kobiety i dziewczynki, mają miejsce masowe grabieże. Przykładowo zdjęcia z Buczy są szczególnie wymowne i wstrząsające: mężczyźni w wieku poborowym, związani, odwróceni tyłem i zabici strzałem w tył głowy w ciemnej i zimnej piwnicy, cywile wracający pieszo czy rowerem z zakupów zastrzeleni na ulicy. Co jeszcze? Masowy grób w lesie we wsi Motyżyn (zastrzelono z zimną krwią rodzinę Olgi Sunienko), samochody cywilne ostrzeliwane czy miażdżone przez czołgi (pomimo napisów na karoserii "Dzieci"), tortury (odcięte uszy, wyrwane zęby) w piwnicach Buczy i Mariupolu, gwałty (nierzadko zbiorowe) na kobietach i dzieciach, nieudolne próby zatarcia śladów przez spalenie zwłok. Młode kobiety i dziewczynki, aby uniknąć gwałtu i być mniej atrakcyjnymi dla oprawców ścinające długie włosy. Groby zamordowanych ludzi naprędce wykopane blisko placów zabaw. Mobilne krematoria sprowadzone do Mariupola, aby usunąć ślady zamordowanych cywilów i zamienić miasto w jeden wielki obóz śmierci.

Ciężko jest skomentować bestialstwo rosyjskich żołnierzy i kadyrowców w Ukrainie. Czuję smutek, gniew i obrzydzenie. Tak zwana 'denazifikacja' Ukrainy przez Rosję zmierza do anihilacji wszystkiego, co ukraińskie, do wyniszczenia tego narodu, upodlenia go tylko dlatego, bo ośmielił się być proeuropejski. Bo oczywiście według rosyjskiej propagandy proeuropejskimi 'nazistami' i banderowcami są wszyscy Ukraińcy bez wyjątku. Jakże to przypomina wypowiedzi niektórych polskich rusofili (np. z Konfederacji), zwolenników tamtejszego autokratyzmu i imperializmu, mieniących się często 'patriotami', krzyczących non-stop o Wołyniu i UPA, rozpamiętujących przeszłość. Myślę, że tacy ludzie (w dużej mierze antynaukowi i antyszczepionkowi) czuli by się w Rosji bardzo dobrze. I wcale tutaj nie twierdzę, że na Ukrainie nie ma zwolenników Stepana Bandery, bo są. Tylko takie wieczne rozpamiętywanie nic nie daje, jedynie dalej jątrzy i antagonizuje. Pamięć tak, rozpamiętywanie nie. Nic nie usprawiedliwia systematycznego ludobójstwa, którego Rosja dokonuje na Ukrainie. I jeszcze bezczelnie tamtejsza propaganda kłamie, że to ustawka, prowokacja, mistyfikacja, także odwołując się do Wołynia i haniebnych poczynań UPA z przeszłości. Przeczytajcie uważnie ten świeży tekst z RIA Novosti, który otwarcie nawołuje do ludobójstwa pod płaszczykiem 'denazifikacji' Ukrainy:

https://cryptodrftng.substack.com/p/day-40-what-russia-should-do-with?s=r

Kto następny będzie denazifikowany? Polska? Litwa? Łotwa? Estonia? Mołdawia? Finlandia?

'Zwykli' rosyjscy żołnierze dokonujący egzekucji, bo ktoś wyżej w hierarchii wmówił im, że tak trzeba, że to konieczne, że stoją za tym jakieś wyższe wyimaginowane cele takie jak 'demilitaryzacja', ' dekolonizacja' czy 'denazifikacja' (pretekst do agresji zawsze można znaleźć, wymyślić, wykreować, odpowiednio nazwać na potrzeby orwellowskiej machiny propagandy). Czasem mam wrażenie, że to bezrefleksyjne posłuszeństwo (służalczość) jakiejś władzy/idei skłania jednostki do czynienia ogromu zła. Wówczas zachodzi iście kafkowska przemiana dobra i przyzwoitości w pogardę dla życia drugiego człowieka i okrucieństwo. Generalnie każda wojna bez wyjątku wyzwala w ludziach najgorsze, najbardziej prymitywne instynkty. Można gwałcić, kraść, mordować na rozkaz jakiegoś popaprańca z góry albo po prostu z czystych sadystycznych motywów zasługujących na potępienie. I jeszcze niektórzy zbrodniarze wojenni dostają potem za to ordery albo są chowani uroczyście i z honorami. O ile ich ciała w ogóle zostaną z Ukrainy zabrane, bo rosyjscy żołnierze nie kwapią się, by brać ze sobą zwłoki poległych kamratów.

Do tej pory broniłem osiągnięć rosyjskiej kultury i nie miałem nic przeciwko temu, by np. rosyjskie zespoły metalowe czy gotyckie występowały w Polsce. Po przyswojeniu doniesień o zbrodniach wojennych w Buczy już nie jestem co do tego przekonany. 

Rosję prędzej czy później czeka upadek gospodarczy i międzynarodowa izolacja. Im szybciej, tym lepiej. Rosjanie marzący o powrocie czasów ZSRR zapewne będą zadowoleni. Mimo wszystko nadal szkoda mi tych pojedynczych jednostek (głównie młodych rosyjskich kobiet, ale mężczyźni też się zdarzają), które dzielnie wychodzą protestować w Moskwie czy w innych rosyjskich miastach przeciwko wojnie, barbarzyństwu i agresji. To jednak nadal jest niestety promil. Nawet na Białorusi protesty zmierzające do obalenia Łukaszenki były swego czasu większe i intensywniejsze. No cóż, kropla drąży skałę, może z czasem te protesty nabiorą wigoru. Jednak zmiana mentalności statystycznego Rosjanina urabianego przez potężny mechanizm propagandy zajmie zapewne lata. Świadomi hańby i infamii Rosjanie po prostu uciekli z kraju, gdy była jeszcze taka możliwość i mieli oszczędności i wizję, by tego dokonać. Nie dziwię im się, bo chyba sam bym tak zrobił. Nie mógłbym patrzeć w lustro.

Rok 2022 jest mroczny. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Pandemia koronawirusa od 2020 roku zabiła miliony ludzi na całym świecie, teraz mamy brutalną i pełną przemocy wojnę w kraju sąsiadującym z Polską. W kraju Czarnobyla, Prypeci, Czerwonego Lasu, Lwowa, Odessy i samosiołów. Tymczasem polski rząd dzielnie odwołał pandemię i wyłączył system testowania, ale Covid nie zniknął z naszego życia. I zapewne prędko nie zniknie. Wojna na Ukrainie też jeszcze trochę potrwa. Nikt nie wie kiedy się skończy.

Zastanawiam się jakie jeszcze koszmary (kataklizmy naturalne, wojny, głód, gigantyczna inflacja) przyniosą kolejne lata mojego życia. Czy czasy wygody i względnego bezpieczeństwa, w którym przyszło nam Europejczykom żyć minęły bezpowrotnie? A może niebawem umrę i już niczym nie będę musiał się martwić? Pozostaną po mnie blogi i artykuły plus trochę wspomnień u osób, które mnie ceniły i lubiły. Z taką alternatywą liczę się od dawna.

Na koniec rekomendacja muzyczna. Je T'Aime - francuski zespół post-punkowy, który ma zagrać na tegorocznym CP 2022. Znakomite granie w melancholijnym stylu The Cure (czasy "Faith", "Disintegration" czy "Pornography" się kłaniają) oraz Joy Division. Sprawdźcie, bo warto.

https://jetaime-music.bandcamp.com/album/passive

Dobrze, że są książki, kino i muzyka, gdyż pozwalają choć na moment zapomnieć o tej przeklętej wojnie oraz o innych problemach, obawach i wątpliwościach związanych z nierzadko przytłaczającą rzeczywistością. Dlatego mocno cenię i wspieram artystów, gdyż ich sztuka służy mi jako katharsis i daje poczucie, że są wokół ludzie, którzy czują i myślą (odbierają rzeczywistość) podobnie.

Bierność i neutralność pomagają agresorowi, nigdy ofierze. Przy okazji twarze i personalia morderców z Buczy są już znane i rozpracowane przez Ukraińców. Oto piątka z nich, wiek 20-33 lata, dwaj służyli uprzednio w Syrii.

https://www.youtube.com/watch?v=2C-rNt-8U0U

wtorek, 15 marca 2022

Kolektywna odpowiedzialność Rosjan za wybuch wojny na Ukrainie?

                                                              
Ostatnio w ramach solidaryzowania się z Ukrainą słucham sporo różnorodnej ukraińskiej muzyki (od black, death i doom metalu po ukraiński post-punk, darkwave czy dark electro). Jestem też w kontakcie z kilkoma muzykami tamtejszej sceny metalowej/dark independent. Poza wsparciem finansowym, pomocą materialną dla uchodźców, umieszczaniem linków pomocowych tyle mogę zrobić (niestety nie mam obecnie warunków, by przygarnąć do siebie ukraińską rodzinę) - wsparcie słowem też się chyba liczy. Codziennie śledzę informacje dotyczące tej wojny i ogrania mnie gniew pomieszczany ze smutkiem, gdy widzę jak ostrzeliwane i niszczone są szpitale, szkoły, domy prywatne czy bloki mieszkalne. Giną osoby cywilne, w tym dzieci oraz lokalni i zagraniczni dziennikarze. 

Zacząłem ostatnio rozmyślać o tym czy należy objąć kolektywną odpowiedzialnością za tą agresję wszystkich obywateli Rosji. W końcu mnogość Rosjan (jakieś 70-80 procent) popiera bandyckie działanie Putina. Potężne sankcje gospodarcze nakładane na Rosję są słuszne, gdyż niebawem Putinowi i Szojgu wojna przestanie się kompletnie opłacać. Rosję czeka zapaść gospodarcza i bardzo dobrze! Jednak ile jeszcze zginie cywilów na Ukrainie? Ile masowych grobów zostanie naprędce wykopanych? Ile budynków zostanie zniszczonych? Ilu ludzi straci dorobek życia i będzie zmuszonych do ucieczki w nieznane? Trudno mi objąć umysłem skalę cierpienia jaką niesie za sobą wojna, która jest dla mnie po prostu destrukcją marzeń, aspiracji, pragnień, niszczeniem tego co cenne i własne. Mam wrażenie, że Ukraińcy się wykrwawiają, gdyż po prostu chcą być wolnymi Europejczykami. A gdy widzę polityków PiSu zbijających kapitał polityczny na tej tragedii (ach, jacy oni są teraz 'prounijni' i 'proeuropejscy') to ogarnia mnie pusty śmiech.

Rosja staje się krajem dyktatury totalnej, krajem nie do życia. Nieliczni uczestnicy demonstracji antywojennych np. w Moskwie czy w Petersburgu są szybko wyłapywani przez służby specjalne i ciągani po sądach. I żal mi tylko tych Rosjan czy Białorusinów, którzy mniej lub bardziej przeciwstawiają się tej haniebnej wojnie. Protestowanie w kraju obrzydliwie totalitarnym wymaga na pewno odwagi i świadomości ryzyka. Na pewno wielu Rosjan boli to, że kraj, w którym przyszło im żyć okrywa się hańbą na dekady. Sprawa jest dla mnie jasna jak 2+2=4: to jest wojna napastnicza, w której to Rosja jest agresorem, a Ukraina się broni. Dlatego też powinniśmy pomagać uchodźcom wojennym z Ukrainy, ale jednocześnie nie żywić nienawiści do każdego Rosjanina. I opłakiwać śmierć tysięcy obywateli Ukrainy (np. mieszkańców Mariupolu), którzy zasługiwali, by żyć i marzyć, a zostali po prostu zamordowani. 

Mam nadzieję, że Rosję w ciągu najbliższych miesięcy czeka spektakularny upadek gospodarczy będący zalążkiem pełnej demokratyzacji tego olbrzymiego kraju. Nie chcę III Wojny Światowej. Czekam na koniec tej wojny, która sprawia, że nie mogę już spać spokojnie. Nadal mam jednak dach nad głową i nie muszę spędzać bezsennych, pełnych niepewności nocy w metrze czy w schronie. Współczuję Ukraińcom tego przez co muszą przechodzić. Zdj. Getty Images/AFP.

Tymczasem posłuchajcie Sexual Purity z Ukrainy (dark electro/darkwave a la Boy Harsher):

https://sexualpurity.bandcamp.com/track/dont-touch

poniedziałek, 28 lutego 2022

Shape of Despair "Return to the Void" (2022) - recenzja oraz wojna na Ukrainie

 

24 lutego 2022 roku o godzinie 03.45 w nocy rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę i w konsekwencji gwałtowna eskalacja trwającego od 2014 roku konfliktu wojennego o Krym, Donbas i Łużańsk. Wybuch największej i najbardziej zmasowanej od czasów II WŚ wojny w Europie stał się faktem. Początkowo byłem tym ogromnie zaniepokojony, gdyż jak większość rozsądnych ludzi chcę żyć w świecie opartym na współpracy, a nie na terrorze i zabijaniu. Inicjatorem tego konfliktu jest oczywiście nie kto inny jak prezydent Rosji, nacjonalista i imperialista Władimir Putin. W pewnym momencie (jeszcze w trakcie pandemii, która się nie zakończyła) stanęliśmy na krawędzi otchłani i zaczęliśmy tam zaglądać.

Ukraińcy (żołnierze oraz ochotnicy) od 4 dni dzielnie się bronią zadając rosyjskim agresorem dotkliwe straty w sprzęcie i ludziach. W kraju jest powszechna mobilizacja wojskowa, obok zawodowych żołnierzy z okupantem walczą m.in. programiści, aktorzy, muzycy, tancerze, rolnicy, szeregi ochotników zasilają także kobiety. Bronią się Kijów, Charków oraz inne ukraińskie miasta. Zajęta zostaje przez Rosjan Czarnobylska Strefa Wykluczenia. Wojna wywołana przez Putina pod płaszczykiem "demilitaryzacji" Ukrainy staje się powoli kompromitacją jego wojsk, choć na razie trudno przewidzieć jaki będzie jej przebieg i w jaki sposób się ona zakończy (z chwilą gdy piszę te słowa trwają negocjacje obu stron nad rzeką Prypeć i jestem ciekaw czy nastąpi choćby chwilowe zawieszenie broni). Rosyjscy żołnierze porzucają czołgi i inny sprzęt bojowy, oddają się do niewoli bez walki, zaczyna brakować im jedzenia i paliwa, co sprzyja niskiemu morale. Ukraińcom nie brakuje woli walki, skoro wraz z nimi walczą prezydent Wołodymyr Zełeński oraz inni urzędnicy (bracia Kliczko). Tysiące uchodźców z Ukrainy (głównie kobiety z dziećmi i osoby starsze) ucieka do Polski, a Polacy pomagają, ile się da (masa pięknych i szlachetnych inicjatyw oddolnych, pomocowych czy zbiórek finansowych). W międzyczasie mają miejsce izolacja międzynarodowa Rosji, na którą nakładane są coraz to nowe i dotkliwe sankcje rujnujące jej gospodarkę, wojna dezinformacyjna oraz cyberwojna na niewiarygodną skalę, w której hakowane są rozmaite rosyjskie strony (Kremla, przedsiębiorstw wojskowych, propagandowych mediów). Putin straszy konsekwencjami militarnymi m.in. Szwecję oraz Finlandię, które chcą wejść do NATO. 

Nieprzypadkowo wspominam Finlandię, gdyż w dniu wybuchu wojny Rosji z Ukrainą zaliczam premierowy odsłuch nowego albumu funeral doom metalowców z Shape of Despair "Return to the Void" (wytwórnia Season of Mist). Posępny i melancholijny pogrzebowy doom metal to idealna muzyka na czasy, w których wojna wydaje się być tak bliska i namacalna. Naprawdę trudno się zasypia z myślą, że gdzieś tam za miedzą Rosjanie ostrzeliwują na oślep bloki, niszczą zabytkowe budynki i zabijają cywilów. Funeral doom Shape of Despair jest dość specyficzny, gdyż jest odrealniony i mocno introspektywny. Nie inaczej jest na "Return to the Void", na który składa się sześć monstrualnych kompozycji eterycznego ambient funeral doom metalu. 

To muzyka smutku, bólu, agonii i samotności. Powolne, płynące, transowe pejzaże rodem ze snów, halucynacji, majaków. Delikatne, rzadko przytłaczające ciężarem melodie, które hipnotyzują, zachwycają, wprawiają w stan refleksji nad kondycją człowieczeństwa, ludzkości. Nie jest mi łatwo opisać funeral doom Shape of Despair i kalejdoskop wrażeń, które słuchanie tej głęboko atmosferycznej muzyki wywołuje. To są po prostu żałobne kołysanki balansujące na krawędzi sennego koszmaru. Funeral doom (podobnie jak dark ambient) od dawna jest dla mnie zjawiskiem absolutnie fascynującym, niszowym sub-gatunkiem metalu raczej ignorowanym przez metalowców szukających w metalu wyłącznie agresji, szybkości, ekstremy. I choć czasem sięgam po brutalny metal całkiem spora część mojej kolekcji płytowej obejmuje właśnie pogrzebowy doom, doom death i pochodne. 

Chcecie zatracić się w wyśnionym labiryncie głęboko osobistych wrażeń i odczuć, po prostu uciec w głąb siebie? W takim razie "Return to the Void" stanie się waszym muzycznym przewodnikiem, spowolnionym tańcem odzianych w żałobną czerń baletnic, który zniekształci rzeczywistość, odrealni ją, wykrzywi. 

Konkludując, "Return to the Void" to kapitalny, pulsujący nastrojem następca "Monotony Fields" (2015). Fantasmagoryczny, różnorodny wokalnie (brutalny growling Henri Koivula skontrastowany z delikatnością śpiewu Natalie Koskinen, szamańskie zaśpiewy i black metalowe wokale w absolutnie zniewalającym "Forfeit"), utkany pajęczyną niesamowitości. Polecam z całego serca wielbicielom zespołów takich jak Skepticism, Thergothon, Longing for Dawn czy Funeral. Odsłuch poniżej:

https://shapeofdespair.bandcamp.com/album/return-to-the-void 

Wracając jeszcze do wątku wojny na Ukrainie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ten bestialski konflikt jest całkowicie niepotrzebny. Od czasu II WŚ ludzkość mądrze i roztropnie zredukowała liczbę wyniszczających wojen i zrezygnowała z używania bomb atomowych jako narzędzia masowej zagłady. Wojna to koszmar brutalności, cierpienia i traumy. Podziwiam wspólnotowość Ukraińców w obliczu tego konfliktu, ich wolę obrony wolnego i suwerennego kraju, który kochają i w którym się urodzili. Żal mi niektórych młodych rosyjskich żołnierzy, którzy dopiero na miejscu uświadamiają sobie, że stali się marionetkami w rękach zbrodniczego autokraty i jego sługusów. Cieszę się, że Polacy masowo wspierają uchodźców z Ukrainy, sam też to robię. Mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się końca tego strasznego konfliktu i nie będzie on dalej eskalować w kierunku coraz to gorszego rozlewu krwi i ekspansji działań wojennych na inne kraje. Jednak jedynie czas pokaże czy zbrodniarz wojenny Putin się opamięta, gdyż pcha Rosję w kierunku gospodarczej zapaści i globalnej izolacji. Tak czy owak od 24 lutego świat zmienił się zdecydowanie na gorsze. Obyśmy nie stanęli na krawędzi III WŚ.

Wspierajcie Ukrainę i jej dramatyczną walkę o samostanowienie. Wszelkie, choćby najdrobniejsze i najbardziej symboliczne inicjatywy pomocowe są obecnie cenne. Zdj. Reuters.

Kilka przydatnych i zweryfikowanych linków do pomocy finansowej Ukrainie. Blogowanie jest passe, zasięgi są małe, ale może ktoś z czytelników kliknie i pomoże:

https://pomagam.pl/solidarnizukraina

Czerwony Krzyż na Ukrainie:

https://redcross.org.ua/donate/ 

Pomoc dla ukraińskiej armii:

https://armysos.com.ua/en/help-the-army

https://savelife.in.ua/en/donate/ 

Pomoc dla uchodźców:

https://www.pah.org.pl/sos-ukraina/?enable_cookies=all