


Petar Blagojević, serbski wieśniak, zamieszkiwał w XVIII wieku we
wiosce Kisilova (współcześnie: prawdopodobnie Kisiljewo) położonej na
obszarze Serbii. W 1725 roku zmarł w rodzimym domu w wieku 62 lat. Po
jego śmierci nastąpiła seria dziewięciu nagłych zgonów poprzedzonych
krótkotrwałymi chorobami. Przed wyzionięciem ducha chorzy skarżyli się,
że Blagojević nawiedzał ich w nocy jako wampir i dusił zaciskając na
ich szyjach trupio blade dłonie. Pod naciskiem publicznym zapadła
decyzja o ekshumacji grobu rzekomego krwiopijcy. Oględziny zwłok
wykazały istnienie na jego ciele ‘cech wampiryzmu’ (zatrzymany proces
rozkładu, krwawienie ran, ‘świeża skóra i paznokcie’). Ciało przebito
kołkiem w okolicach serca, na skutek czego z ust i uszu Petara wypłynęła
świeża krew, po czym je spalono. O owej niesamowitej historii pisałem
już przy okazji recenzji jugosłowiańskiego horroru wampirycznego "Leptiricia" (1973) Djordije Kadijevica, lecz warto ją w tym miejscu przywołać
zważywszy na to, iż stała się ona inspiracją dla Aleksieja Tołstoja do
napisania "Rodziny wilkołaka" (1839), 31-stronicowego opowiadania
traktującego o powrocie do rodzinnego domu ‘po dziesięciu dniach’
starego Serba, Gorczy. Okazuje się, że senior bałkańskiej familii
przemienił się w spragnionego krwi wampira i jedynym skutecznym
rozwiązaniem winno być przebicie jego diabolicznego serca osikowym
kołkiem. "Rodzina wilkołaka" Tołstoja zainspirowała nowelowy horror
Mario Bavy "Black Sabbath" (1963, opowieść zatytułowana "Wurdulak" z
Borisem Karloffem w roli upiora przelewającego krew ukochanych) oraz
mniej znany "Night of the Devils" Giorgio Ferroni’ego, który wreszcie mam na DVD Raro Video.
Bezimienny mężczyzna wędruje pustym brzegiem
bałkańskiej rzeki. Zostaje zabrany do szpitala, w którym ogarniają go
przerażające omamy: gnijąca czaszka toczona przez larwy, odpychająca
nagość kobiecego ciała dotykanego przez szkieletowe postaci,
eksplodująca krwią głowa. Pacjent nie potrafi mówić o tym, co się stało.
Do placówki medycznej przebywa tajemnicza kobieta, która poznaje go ze
zdjęcia. Kiedy ich spojrzenia spotykają się on próbuje od niej uciec. I
przypomina sobie... Nazywa się Nicolas (Gianni Garko) i podróżuje
samochodem przez jugosłowiańską puszczę. W pewnym momencie jego
wysłużone auto odmawia posłuszeństwa. Zdezorientowany mężczyzna wychodzi
z pojazdu i zanurza się w szarozieloną gęstwinę... wędruje wśród drzew
kierowany strachem i dojmującą samotnością... widzi uciekające w
popłochu zwierzęta... natyka się na domostwo, w którym mieszka zdjęta
bliżej nieokreślonym lękiem, zabobonna rodzina, ryglująca wszelkie drzwi
i okna przed nadejściem zmroku... przyjmuje propozycję noclegu... a
kiedy zamierza ułożyć się do snu słyszy pukanie... wiatru... a może
czegoś jeszcze? Ranek przynosi pierwsze niepokojące wieści. O wiedźmie
żyjącej w leśnych ostępach i zamieniającej niefortunnych wędrowców w
spragnione rodzinnej krwi wampiry (wurdulaki)...
Giorgio Ferroni, reżyser pamiętnego "Mill of the Stone Women" (1960) radzi sobie doskonale z przeniesieniem na ekran krótkiego
opowiadania Aleksieja Tołstoja. Ospałe tempo akcji sprzyja
precyzyjnemu zagęszczaniu nastroju mroku i niesamowitości, który wylewa
się niemal z każdego kadru. Reżyser z wprawą stopniuje napięcie
pokazując jak członkowie rodziny, jeden za drugim, padają ofiarami
wurdulaka (wampira mordującego najbliższych, aby nie byli samotni).
Kilka scen skutecznie mrozi krew w żyłach: dwoje dzieci z lalką
patrzących nieobecnym wzrokiem w okno, wampir przedzierający się w
zwolnionym tempie przez ponury las, zainfekowana przez wurdulaka
dziewczynka atakująca własną matkę, rozrywająca jej gardło i drapiąca
piersi, wampirza agonia i gwałtowny proces gnicia poprzedzony przebiciem
martwego serca kołkiem. Za nieliczne krwawe efekty specjalne odpowiada
Carlo Rambaldi, zdobywca dwóch Oscarów za "Obcego" i "E.T." Przepiękna
Agostina Belli w roli Sdenki, w której zakochuje się Nicolas, błyszczy
na ekranie; zresztą wszyscy aktorzy grają nad wyraz przekonywająco.
Nastrojowa muzyka Giorgio Gasliniego ("Głęboka czerwień" Dario Argento) łączy w sobie wpływy klasyczne z
bardziej progresywnymi dźwiękami.
Tytułem ciekawostki warto wspomnieć o jeszcze dwóch
filmowych próbach adaptacji opowiadania Tołstoja. Chodzi mi tutaj o
mroczny i poetycki horror rosyjski w ekscentryczno-wizualnym stylu
Tarkovskiego "Papa, umer ded Moroz" aka "Father, Santa Klaus Has Died"
(1992) Yevgenya Yufita oraz o epizod hiszpańskiej serii telewizji TVE
"El quinto jinete" (1975), w którym zagrali Francisco Valladares i Charo
Lopez.
Dodatki na DVD "Night of the Devils" - anglojęzyczny trailer, introdukcja Chrisa Alexandra z Fangorii oraz obszerny wywiad z kompozytorem Giorgio Gaslinim.