poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Brutalne morderstwo trójki młodych kobiet w Ekwadorze

                                                     



Ciągle natrafiam na sprawy kryminalne, które mrożą mi krew w żyłach. Gdybym chciał je wszystkie tutaj na blogu opisać, to musiałbym chyba siedzieć dzień i noc. Przybliżę teraz potrójne morderstwo trzech młodych kobiet w Ekwadorze mając jednocześnie nadzieję, że sprawcy tej ponurej zbrodni zostaną schwytani i należycie ukarani. 

Trzy dziewczyny w wielu 19-21 lat, a mianowicie Yuliana Macias, Denisse Reyna i Nayeli Tapia były nierozłączne i pochodziły z Santo Domingo w Ekwadorze. Co prawda dwie z nich chciały w przyszłości opuścić Ekwador, by poszukać lepszego życia za granicą, jednak już im się to nie uda. 6 kwietnia 2023 roku ciała trzech młodych kobiet odnaleźli rybacy przy rzece Esmeralda (kanton Quininde). Oględziny miejsca odnalezienia zwłok wskazywały, że ciała noszą ślady tortur ostrymi narzędziami, prawdopodobnie maczetami. Wszystkie trzy pogrzebane w płytkim grobie ciała miały ręce skute kajdankami. Sprawca bądź sprawcy poderżnęli ofiarom gardła. Były to Yuliana, Denisse i Nayeli. 

Yuliana była piosenkarką i występowała pod artystycznym pseudonimem Siria. Stale ćwiczyła śpiewanie, ale w przyszłości pragnęła także rozpocząć karierę jako psycholożka. Pragnęła wyjeżdzać z Ekwadoru i zwiedzać świat. 19-letnia studentka i modelka Denisse kochała zwierzęta i pragnęła w przyszłości mieć własną klinikę weterynaryjną. Jednocześnie po ukończeniu studiów chciała wyjechać do USA z przyjaciółką. Matka 4-letniej córki, 21-letnia Nayeli Tapia mieszkała w Quito wraz z siostrą Johaną. Także i ona pragnęła opuścić Ekwador i osiedlić się tym razem w Hiszpanii. 

Dziewczyny chciały spędzić wspólnie czas na plaży. Co ciekawe, 4 kwietnia Nayeli wysłała swojej siostrze na WhatsApp precyzyjną lokalizację miejsca, w pobliżu którego odnaleziono masowy grób. Tak na wszelki przypadek. Potem już nie odpowiadała. 

Póki co nie schwytano mordercy, tudzież morderców trójki dziewcząt. Śledztwo jest w toku. Dziewczyny przemieszczały się samochodem wypożyczonym w Santo Domingo. Policyjne źródło twierdzi jednak, że zidentyfikowane zostały dwa samochody, a dziewczynom towarzyszyła dwójka mężczyzn. Prawdopodobnie zostały bestialsko zamordowane 5 kwietnia 2023 r.

Przypomina mi się sprawa tragicznej śmierci Denbahi Escobar w Nuevo Leon (Meksyk) 8 kwietnia 2022 roku. Rozkładające się zwłoki Denbahi znalezione zostały w cysternie z wodą na terenie motelu Nueva Castilla dopiero 22 kwietnia. Do tej pory nie zidentyfikowano sprawcy morderstwa.

piątek, 14 kwietnia 2023

Ciśnienie, Krzta i Imperial Triumphant w 2Progi, 13.04.2023 r. (fotorelacja)

                                                                





Na powyższy koncert zdecydowałem się niemal w ostatniej chwili, gdyż przeczytałem jak świetne koncerty dają zamaskowani nowojorczycy z Imperial Triumphant. Do tej pory nie miałem okazji widzieć tria z NYC na żywo, choć występowali chociażby w ubiegłym roku na Mystic Festival. Na festiwale jednak w zasadzie nie jeżdżę (wyjątek stanowi Castle Party w Bolkowie), gdyż nie przepadam za dużymi skupiskami ludzi i nie lubię latać między scenami, by zobaczyć ulubione zespoły. Preferuję niewielkie koncerty klubowe, a i te wybieram dość selektywnie.  Jednak muzyka Imperial Triumphant jest intrygująca - jazzujący black death metal wspinający się na wyżyny awangardy, gęsty i zapętlony. Tak jakby skrzyżować Bohren und der Club of Gore z Gorguts czy Portal. 

Bazyl w Poznaniu nadal nie istnieje, zatem koncerty zostają przeniesione do innych klubów. I całe szczęście. W przeciwnym razie to miasto byłoby totalnie jałową koncertową pustynią, choć i tak obecnie wypada koncertowo słabo w porównaniu do Warszawy, Krakowa czy Wrocławia. Mimo wszystko nie jest źle, ale mogłoby być zawsze lepiej, jeśli chodzi o np. o scenę dark independent. Oj, przydałoby się tutaj więcej koncertów post-punkowych, industrialnych, dark ambientowych, bo metalowych gigów trochę jest. Inna sprawa, że od paru lat czekam na choć jeden stricte funeral doom metalowy koncert w Polsce. Wróćmy jednak do wczorajszego gigu. Co ciekawe, publika na rzeczonym gigu była zróżnicowana, ba, odniosłem być może złudne wrażenie, że ludzi siedzącym w ekstremalnym metalu było niewielu.

Na początek na scenie 2Progi pojawili się muzycy z Ciśnienia. Przed koncertem przesłuchałem kilka utworów Ciśnienia na Spotify i byłem całkiem zaintrygowany. Generalnie moja znajomość jazzu jest mocno ograniczona, jednak muszę przyznać, że awangardowy (eksperymentalny) jazz zespołu z Katowic przykuł moją uwagę. Podobało mi się jak muzyka Ciśnienia dryfowała, nabierała mocy. W trakcie ich koncertu wyczuwałem energię charakterystyczną dla oglądania licznych zespołów metalowych na żywo. Konkludując, polecam odsłuch. Warto pomagać takim zespołom zdobywać nowych słuchaczy.

https://cisnienie.bandcamp.com/album/radio-edit

Sludge metalu/mathcore'a Krzta z Olsztyna też wcześniej nie znałem. Jeszcze wiele lat temu miałem miałem dużą fazę na brzmienia sludge metalowe pokroju Isis, Cult of Luna czy Neurosis, obecnie moje gusta muzyczne odpłynęły w innym kierunku. Przed koncertem wrzuciłem sobie kilka numerów Krzta na Spotify, by sprawdzić czy muzyka mi się spodoba, dowiedziałem się też, że trio w tym roku zagra na Mystic Festival. Koncertowo wypadli w porządku: wściekle, jadowicie, hałaśliwie. Czuć, że w tych intensywnych dźwiękach tkwi katartyczny gniew, negatywizm, mrok. Odsłuch poniżej:

https://krzta.bandcamp.com/album/niszczenie-zgliszcze 

Nowojorczycy z Imperial Triumphant wypadli wczoraj doskonale. IT to niezwykle intrygujący zespół, ekstrawagancki, nietypowy, grający raczej nieprzystępną, acz gęstą i intensywną mieszaninę black death metalu a la Portal czy dysonansowego black metalu a la Deathspell Omega z eksperymentalnym jazzem/swingiem. Dużo w tym ekscentryczności, paranoi, nieskrępowanego pędu do udziwniania, bawienia się dźwiękami, eksperymentowania. Sceniczny image muzyków też robi wrażenie: złote maski faraońskie, teatralna atmosfera występu, nawiązujące do "Metropolis" wizualizacje, pojenie widowni szampanem, fascynacja Nowym Jorkiem z przełomu lat 20 i 30-tych XX wieku, kontrast pomiędzy blichtrem NYC a miejskim rozkładem. Nadal jednak w muzyce Nowojorczyków jest mnóstwo brutalności, mroku, dzikości, pokręconych aranżacji, atonalności, hipnotycznej dezorientacji. Na myśl nasuwają się tutaj takie nazwy jak Portal, Oranssi Pazuzu, Deathspell Omega, Dodheimsgard, White Ward czy Voivod, przykładowe zespoły, które nie boją się eksperymentować. To tylko szufladki. Nowojorczycy mają swój własny styl, który jest na swój sposób nieprzystępny, acz nieodparcie fascynujący. I oczywiście wysoki poziom kompozycyjny oraz techniczny.

W ramach ciekawostki dodam, że w trakcie jednego z kawałków granych wczoraj zaprosili na scenę saksofonistkę z Ciśnienia. 

Odsłuch "Vile Luxury" z 2018 roku:

https://imperialtriumphant.bandcamp.com/album/vile-luxury

Set-lista (obecnie nie jestem pewien jej prawidłowości, wymaga zweryfikowania): "Tower of Glory", "City of Shame", "Metrovertigo", "Atomic Age", "Devs est Machina", "Transmission to Mercury", "Chernobyl Blues", "Death on a Highway", "Cosmopolis", "Rotted Futures"

Przy okazji jeśli chcecie posłuchać ekstremalnie technicznego death metalu to polecam także Włochów z Ad Nauseam.

https://adnauseam-official.bandcamp.com/album/imperative-imperceptible-impulse-full-dynamic-range-dr11

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Holy Spider/ Święty pająk (2022) - recenzja

                                                                 
Ostatnio miałem okazję obejrzeć irański serial killer movie "Holy Spider" (2022) w reżyserii Ali Abbasi, który dość luźno (ale w miarę wiarygodnie) opiera się na prawdziwej historii seryjnego mordercy Saeeda Hanaei, który w latach 2000-01 mordował prostytutki w mieście Mashad (Iran). Saeed, bogobojny mąż i ojciec trójki dzieci (syna i dwóch córek) przez lata tkwił w dysfunkcjonalnej relacji ze swoją matką, która się nad nim znęcała. Mężczyzna był zgorzkniałym weteranem wojny iracko-irańskiej i pracował na budowach. 

Wieczorami i nocami polował na kobiety lekkich obyczajów, często narkomanki. Upatrzone ofiary zabierał do domu, tam je dusił ich własnymi chustami, a ich ciała porzucał niczym śmieci w okolicach Mashad. Łącznie zabił 16 kobiet. Po schwytaniu w lipcu 2001 roku twierdził, że jego celem było pozbycie się, ukrócenie 'moralnego zepsucia' w Masahad. W popełnianiu morderstw miał mu sprzyjać Allah. Co ciekawe, wielu religijnych fanatyków popierało morderstwa Saeeda i wspierało go dobrym słowem. Mimo to Saeed nie uniknął kary śmierci i został powieszony w więzieniu Masahad 8 kwietnia 2002 roku.

W "Holy Spider" na trop mordercy prostytutek zwanego Pająkiem wpada dziennikarka Arezoo Rahimi (Zar Amir Ebrahimi), która w Masahad styka się z wszechobecnym teistycznym patriarchatem oraz z charakteryzującą go mizoginią. Morderca w filmie to Saeed Azimi (Mehdi Bajestani) i w zasadzie jest on odzwierciedleniem Saeeda Hanaei (wierna żona, trójka dzieci, w tym syn, który uważa ojca za idola).  

W filmie Abbasi zaakcentowana zostaje głęboko zakorzeniona mizoginia, z jaką stykają się kobiety w Iranie. Nie brakuje też w nim brutalniejszych scen morderstw, seksu i odrobiny nagości, zatem nie można było nakręcić "Holy Spider" w Islamskiej Republice Iranu (film będący koprodukcją Niemiec, Danii, Szwecji i Francji nakręcono w Jordanii). Oczywiście irańscy fundamentaliści (już w oparciu o sam trailer) zawyrokowali, że thriller Abbasi obraża miliony muzułmanów. Natomiast na festiwalu w Cannes "Holy Spider" otrzymał owację na stojąco, gdyż jest doskonale zagrany, zrealizowany, całkiem sugestywny i potrafi wzbudzić smutek i niepokój. 

Po seansie warto obejrzeć wywiad z seryjnym mordercą Saeedem Hanaei z 2002 roku i członkami jego dysfunkcjonalnej rodziny:

https://iranwire.com/en/society/60247/