Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyprawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyprawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 września 2023

Sklep muzyczny i piwnica Helvete w Oslo

                                                     











Pod koniec sierpnia 2023 roku miałem przyjemność krótko wizytować Oslo, miasto nowoczesne i przyjazne, które na początku lat 90-tych stanowiło kolebkę norweskiego black metalu. Oczywiście nie mogłem odpuścić wizyty w Neseblod (dawne Helvete), sklepie muzycznym, który w 1991 roku otworzył Euronymous, gitarzysta Mayhem, niezwykle ważna postać dla skandynawskiego black metalu. Śmiem twierdzić, że być może najważniejsza, choć Quorthon z Bathory też zajmuje wysokie miejsce. Ale tak naprawdę druga fala black metalu została zapoczątkowana przez zespoły pokroju Mayhem (przede wszystkim), Darkthrone, Thorns, Emperor czy Burzum. To właśnie w Helvete spotykali młodzi muzycy Mayhem, Emperor, Burzum, Darkthrone czy Thorns oraz słuchali metalu, dyskutowali o ulubionej muzyce oraz planowali akcje związane z paleniem chrześcijańskich kościołów. Euroynomus pragnął, aby black metal był nihilistyczny, nienawistny, przerażający i antychrześcijański, generalnie przeciwny jakimkolwiek zorganizowanym religiom. Kierowała nim mizantropia, chciał być ekstremalny, prowokować i wywołać strach wśród ludzi. Tak czy owak norweski black metal rodził się w oparach młodzieńczego fanatyzmu, zatem muzycy popełniali samobójstwa (Dead z Mayhem), morderstwa (Bard z Emperor mordujący geja w Lillehammer, Varg Vikernes zabijający nożem Euronymousa w Oslo), podpalali kościoły, dewastowali cmentarze. Można wręcz zgodzić się z przyjacielem Euronymousa, Metalionem, że otwarcie Helvete stanowiło podwaliny do narodzin norweskiego black metalu i przyczyniło się do powstania takich zespołów/projektów jak Darkthrone, Burzum, Thorns (ex-Stigma Diabolicum), Enthrone (później Carpathian Forest), Malfeitor (później Strid) czy Emperor. 

Stąd też bardzo chciałem odwiedzić Neseblod (eks-Helvete) i zejść do tej słynnej piwnicy z napisem Black Metal oraz trumną, do nieformalnego muzeum black metalu. Bynajmniej nie jestem ekspertem od skandynawskiego black metalu, ale ciekawi mnie historia danego gatunku muzycznego, a black metal drugiej fali rodził się w Norwegii w intrygujących, przesyconych fanatyzmem i brutalnością okolicznościach. 

Generalnie parter Neseblod to sklep z setkami/tysiącami płyt CD, kasetowych demówek, koszulek, bluz, natomiast w piwnicy oprócz sklepu punkowo-metalowego znajduje się słynna black metalowa piwnica, miejsce spotkań muzyków formujących norweską scenę black metalową. Jeśli chodzi o zawartość płytową to mógłbym w Neseblod spędzić godziny na wertowaniu płyt CD, ale na pamiątkę wziąłem tylko kompilację Dusk "Mourning... Resurrect|" z 2002 roku (znakomity doom death w stylu Evoken i Disembowelment). Z polskiego metalu mignęły mi płyty Lux Occulta i Massemord. 

Konkludując, Neseblod (ex-Helvete) to absolutny mus dla wielbicieli black metalu, ale nie tylko, gdyż fani szeroko pojętej muzyki metalowej i punkowej znajdą tutaj coś dla siebie. Rzuciły mi się w oczy nawet płyty CD z rockiem gotyckim np. Dreadful Shadows. Jest drogo, ale warto (oprócz zdjęć i filmów) wrócić z jakąś pamiątką z dawnego Helvete (koszulka, płyta CD, bluza, itp.) Miejsce (otwarte w godzinach 12-18) jest dość oblegane, feralnego dnia w sklepie spotkałem fanów metalu z Polski, USA i Włoch. Chętnie fotografują się w nim także muzycy. 

Na zdjęciach piwnica Neseblod (ex-Helvete) oraz diabeł na katedrze w Oslo. 

A dziś zaczął się nowy rok szkolny. Być może z czasem niektórzy czytelnicy tego bloga w wieku szkolnym (są tacy?) przeczytają ten artykuł i zaczną słuchać black metalu, do czego zachęcam i co oczywiście pochwalam. 

Data wizyty: 30 sierpnia 2023 r.

niedziela, 11 września 2022

Wiedeń: cmentarz Hietzing i grób malarza Gustawa Klimta

                                                       




















Na początku września miałem okazję krótko wizytować po raz kolejny Wiedeń. Zaowocowało to odwiedzeniem kilku nowych miejsc. Na pierwszy ogień pójdą dawny dom krwawej hrabiny Elżbiety Batory (udało się zajrzeć na jego podwórze, zazwyczaj zielone drzwi są zamknięte), mikronacja artystyczna Kugelmugel na wiedeńskim Praterze, cmentarz Hietzing, na którym spoczywa słynny austriacki malarz-secesjonista (skandalista) Gustaw Klimt (sporo cudownej sztuki funeralnej i prosty, by nie rzec minimalistyczny grób Klimta) oraz rotunda Narrenturm - ongiś szpital psychiatryczny, obecnie ciekawe muzeum patologiczno-anatomiczne z wieloma makabrycznymi eksponatami (wady letalne płodu, choroby układu odpornościowego, bakteryjne i wirusowe, pożerające tkanki nowotwory). Zdjęć ekspozycji nie mam zbyt wiele, bo generalnie nie wolno tam fotografować. Przy okazji polecam wcześniejszą galerię z wiedeńskiego cmentarzyka samobójców/topielców. Po powrocie do domu czekała na mnie przesyłka z fan.pl obejmująca albumy Shape of Despair (Finlandia, funeral doom), Funeral (Norwegia, epicki doom metal) i Dark Sanctuary (Francja, neoclassical darkwave). 

https://dtbbth.blogspot.com/2021/12/cmentarz-bezimiennych-friedhof-der.html

https://dtbbth.blogspot.com/2021/12/ungarisches-haus-wegierski-dom-elzbiety.html 

Przy okazji jeśli już tutaj zaglądacie to obczajcie zapowiedź nowego albumu Włochów z European Ghost - znakomitego zespołu darkwave/post-punkowego. 

https://www.youtube.com/watch?v=GTr1ne61bWM

piątek, 29 kwietnia 2022

Warszawa: Osiedle Dudziarska i Sobieskiego 100 (Szpiegowo)

                                                           























W trakcie ostatniej kwietniowej wizyty w Warszawie zahaczyłem ponownie o już opuszczony przez Rosjan budynek Sobieskiego 100 oraz o Osiedle Dudziarska. Kilka słów o obu tych miejscach.

Dzisiejsze zdjęcia Szpiegowa/ Sobieskiego 100 w Warszawie, słynnego rosyjskiego kompleksu w poniedziałek medialnie przejętego z rąk Rosjan. Przed przejęciem Rosjanie co się dało rozszabrowali i zniszczyli. Obiekt jednak kusi zielonym rozkładem wnętrz i widokiem z dachu. Zdjęcia z zewnątrz, bo ochroniarz nie dał się przekonać, by wpuścić mnie na teren. Zresztą chodzi ich tam i pilnuje tej ruiny aż trzech. Z ochroniarzem rozmawiałem z 10 minut. "Może Pan robić zdjęcia z zewnątrz, ale na teren pana nie wpuszczę. Wymagane pozwolenie." Tak czy owak nie była to moja aktywność stricte urbexowa, bardziej spacerek i rekonesans. Spotkałem jednak na miejscu 17-latka, który wyraźnie chciał się dostać na teren, a potem na dach. Czyhał na odpowiedni moment i nie przeszkadzało mu to, że jest na widoku. Wejść się da, pytanie czy obecnie rzeczywiście warto? Bo odnoszę wrażenie, że przejęcie tej fajnej architektonicznie ruiny to tylko gest symboliczny i obiekt raczej już nie nadaje się w wielu miejscach do remontu. Rosjanie już się o to postarali. W każdym razie od poniedziałku Sobieskiego 100 to Nieruchomość Skarbu Państwa, o czym informuje kilka tabliczek na bramie i ogrodzeniu.

Osiedle Dudziarska w Warszawie. Kolejne ekscentryczne miejsce w Stolicy zaliczone w trakcie mikro-wyprawy. Archetypiczne złe osiedle trzech bloków na Dudziarskiej - do 2019 roku zamieszkiwane przez osoby wyeksmitowane z kamienic na Pradze Południe i w Śródmieściu. Trzy zamurowane bloki w sąsiedztwie aresztu śledczego, spalarni śmieci i torów kolejowych. Teren odizolowany, zlokalizowany między torami kolejowymi i raczej posępny. Osiedle tworzyło swoiste getto dla ludzi pozbawionych perspektyw, stygmatyzowanych i wyrzuconych poza nawias społeczeństwa. To były bloki, z których ludzie mieli wynieść się jak najszybciej. Odizolowane od świata, taka jakby samotna wyspa-więzienie gdzieś na połaci miejskiego oceanu. W pobliżu zrujnowane domki działkowe - klimat rodem z "Teksaskiej masakry piłą mechaniczną". Brzydko i niepokojąco. Jestem ciekaw jaki będzie dalszy los Osiedla Dudziarska? Nieuchronna rozbiórka?

Tak czy owak Osiedle Dudziarska jest jednym z najbardziej intrygujących i turpistycznie pięknych miejsc w Warszawie. :-) A ja strasznie lubię niecodzienne i ekscentryczne miejsca.

Zdjęć wrzucam tylko kilka, gdyż wrzucanie większej liczby na blogspocie jest irytujące i czasochłonne. Poza tym urbexem nie zajmuję się już tak często jak dawniej. Albo inaczej: już zdjęć opuszczonych miejsc zbytnio nie pokazuję. Nie widzę sensu, skoro miejska eksploracja stała się zjawiskiem ogromnie popularnym, masowym i powszechnym. Wszystkie zdjęcia z 14 i 17 kwietnia 2022.