czwartek, 8 grudnia 2016

Dr. Dean Burnett "Gupi muzg" - recenzja

Doktor Dean Burnett, autor "Gupiego muzgu" to brytyjski neurolog wykładający na uniwersytecie w Cardiff. Prowadzi także bloga Brain Flapping w wydaniu on-line brytyjskiego The Guardian, na którym opisuje zagadnienia związane z neuronauką, psychiatrią, mediami i komediami. Dlaczego komediami? Ano dlatego że poboczną pasją Burnetta są solowe występy jako komik. Książka popularnonaukowa "Gupi muzg: W co tak naprawdę pogrywa twoja głowa", która ukazała się nakładem wydawnictwa Feeria jest jego książkowym debiutem.

Neuronauka zajmuje się badaniem układu nerwowego i tradycyjnie uznaje się ją za odgałęzienie biologii. Tak naprawdę jest to jednak wiedza interdyscyplinarna obejmująca elementy chemii, kognitywistyki, psychologii, informatyki, inżynierii, matematyki, lingwistyki, medycyny, fizyki, filozofii i genetyki. Neuronauka wpływa także na nowe, dopiero co raczkujące dyscypliny naukowe takie jak neuroprawo, neuroedukacja czy neuroetyka. W "Gupim muzgu" doktor Dean Burnett w przystępny, obrazowy i pozbawiony naukowego zadęcia sposób omawia chaotyczne i egocentryczne funkcjonowanie najwspanialszego i najbardziej kompleksowego organu we Wszechświecie, czyli ludzkiego mózgu. Książka jest podzielona na osiem głównych rozdziałów, które są podzielone na mniejsze podrozdziały, co znacznie ułatwia czytanie i przyswajanie nierzadko trudnego i skomplikowanego materiału. Przykładowo w rozdziale pierwszym naukowiec analizuje sposoby regulacji funkcji organizmu przez mózg takie jak zachowania związane z jedzeniem i piciem, sen, lunatykowanie czy strach. W kolejnych rozdziałach doktor Dean Burnett przybliża Czytelnikom zagadnienia takie jak pamięć (wspomnienia, ich analiza, przywoływanie, przetwarzanie), pragnienie odczuwania przez ludzi strachu (co tłumaczy chociażby ciągle niesłabnąca popularność kina grozy czy poszukiwanie mocnych wrażeń w sportach ekstremalnych), inteligencja (iloraz inteligencji IQ, rodzaje inteligencji, jak i czy w ogóle da się podwyższyć naszą błyskotliwość? ), zmysły (piątka podstawowych, czyli smak, węch, wzrok, słych, dotyk plus dodatkowe) oraz tajemnicza, trudno uchwytna osobowość (ekstrawertyczna bądź introwertyczna, ich wady i zalety). Przykuwające uwagę są szczególnie dwa ostatnie rozdziały "Gupiego muzgu", które dotyczą wpływu na mózg jednostki wywieranego przez grupę oraz chorób psychicznych, tudzież neurodegeneracyjnych. Praktycznie każdy człowiek pragnie przynależeć do jakiejś grupy, chce być przez członków tejże grupy lubiany i akceptowany (często za cenę wyzbycia się prywatnych poglądów na różne sprawy) - grupa potrafi jednostkę zdominować i skutecznie zmanipulować. Przywołany w tym rozdziale zostaje psychologiczny efekt widza - po raz pierwszy opisany przez psychologów po brutalnym morderstwie Kitty Genovese w 1964 roku w Nowym Jorku. Pojawiają się także nie mniej słynne eksperymenty takie jak chociażby szeroko cytowany i komentowany eksperyment więzienny (stanfordzki) Philipa Zimbardo, który po sześciu dniach musiał zostać przerwany, ponieważ wymknął się spod kontroli. Dlaczego? Studenci odgrywający rolę strażników więziennych zaczęli się pastwić nad studentami grającymi więźniów. W ostatnim rozdziale Burnett z ogromną empatią wypowiada się o osobach cierpiących na depresję, które postanowiły odebrać sobie życie apelując o nie stygmatyzowanie samobójców (a także ich rodzin). Generalnie ostatni rozdział "Gupiego muzgu" to ciężki kaliber: depresja, załamanie nerwowe, wyniszczające fizycznie i mentalnie uzależnienie od narkotyków, omamy charakteryzujące schizofrenię czy choroby neurodegeneracyjne (Parkinson, Alzheimer).

Jako osoba żywo zainteresowana neurobiologią i naukami pokrewnymi polecam "Gupi muzg" każdemu kto ceni sobie dobrą literaturę popularnonaukową. To książka całkiem przyswajalna, okraszona humorem, wciągająca, skłaniająca do refleksji.

Recenzja niniejsza ukazała się także na portalu naTemat.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz