Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 stycznia 2014

Dominka Swr: Misterium fotografii























Zapytałem DominkęSwr co ją inspiruje do robienia zdjęć. Chciałem też dowiedzieć się jaki nastrój chciałaby wykreować przy pomocy swoich prac. Oto co mi opowiedziała:

"Fotografia jest dla mnie odkrywaniem i kreowaniem. Czerpię z tego, co daje mi otaczająca rzeczywistość i różne bodźce przetwarzam przez swoje skojarzenia, odczucia i wyobrażenia i wyrzucam w postaci zdjęcia. Uważam, że dobre sfotografowanie czegoś to nie tylko sztuka patrzenia i pokazania, jak dany obiekt wygląda, to obserwowanie i w subiektywny sposób uwypuklenie najciekawszych dla fotografa elementów, niezależnie od tego czy zdjęcie jest bardziej spontaniczne, czy wyreżyserowane. Nie ma jednej, powszechnej dla wszystkich prawdy, którą powinien pokazywać fotograf, jak to jest w mniemaniu wielu ludzi, nawet fotoreportaż jest spojrzeniem jednej osoby. Obserwacja i możliwość uwiecznienia tego, co mnie w danym momencie ujmie jest oczywiście tym, co jako pierwsze najbardziej przyciąga do posiadania aparatu, chociaż w swoich pracach wolę raczej z elementów rzeczywistości układać swój świat, bo taką odczuwam potrzebę, lubię w ten sposób coś 'wypluć'. Osób pozujących mi do zdjęć nie traktuję jak tworzywa, tylko aktorów, z którymi próbuję stworzyć emocje widoczne później na obrazku, opowiedzieć coś, co wcześniej wymyślę sobie w głowie."

Zdjęcia Dominiki bardzo przypadły mi do gustu, toteż staram się z uwagą śledzić jej poczynania artystyczne. Częstokroć odnajduje w jej fotografiach odniesienia do ulubionych filmów czy literatury, którą cenię. Zdjęcia Dominiki potrafią być mroczne, oniryczne, wizyjne; występuje w jej pracach dbałość o detale i kompozycję kadru. Są też obecne niedopowiedzenia. Potrafię dostrzec w nich grozę, fantasmagorię, tajemnicę, ale także piękno, wrażliwość i słodycz. Nade wszystko jednak pasję tworzenia i bezmiar wyobraźni. Gorąco polecam czytelnikom mojego bloga zapoznanie się ze zdjęciami Dominiki, które znajdziecie poniżej:

https://www.facebook.com/DominikaSWRPhotography?fref=ts 
http://separatefromthehead.deviantart.com/ 

wtorek, 5 listopada 2013

Don't Deliver Us From Evil/ Mais ne nous délivrez pas du mal (1971) - recenzja






Juliet Hulme. Pauline Parker. Dwie niebiańskie istoty w słodkim wieku 16 lat splamiły delikatne dłonie matczyną krwią. W czerwcu 1954 roku Nową Zelandią wstrząsnęło straszliwe morderstwo. Juliet wraz ze szkolną przyjaciółką Pauline zamordowały matkę Parker, Honorę Rieper. Nastolatki żyły wyimaginowanym światem (Czwartym Królestwem) zaludnionym przez słynnych hollywoodzkich aktorów takich jak Orson Welles czy James Mason. Były nierozłączne. Planowały razem udać się do Anglii po rozwodzie ojca Juliet. 22 czerwca 1954 roku Honore poszła z dwoma aniołami do Parku Victoria w Christchurch (Nowa Zelandia). W trakcie spaceru pustą ścieżką Juliet upuściła ornamentalny kamień i Honore schyliła się po niego. Wtedy Pauline planowała uderzyć matkę odłamkiem cegły ukrytym w rajstopie, co miało doprowadzić do zgonu kobiety. Nie wystarczyło... Wystarczyło natomiast 45 wściekłych uderzeń od obu dziewcząt i twarz Honore zamieniła się w krwawą miazgę. 29 sierpnia 1954 roku Pauline i Juliet zostały uznane za winne morderstwa Pani Rieper, ale z uwagi na zbyt młody wiek uniknęły kary śmierci. Pięć lat później wyszły na wolność pod jednym obligatoryjnym warunkiem: nigdy się nie spotkają, ani nie będą utrzymywać ze sobą kontaktu. Na szokującej historii niebiańskich istot Peter Jackson oparł w 1994 roku wielokrotnie nagradzany film "Heavenly Creatures", w którym Kate Winslet wcieliła się w rolę Juliet. Bliska przyjaźń dwójki podlotków prowadząca do mordu stanowi wiodący wątek "Don’t Deliver Us from Evil" – skandalizującego horroru przez 8 miesięcy zakazanego przez Kościół na terytorium Francji pod zarzutem bluźnierstwa, szargania świętości i amoralności.

Uwodzicielskie nastoletnie lolitki używające erotycznego powabu do własnych grzesznych celów. Traktuje o nich m.in głośny ze względu na stawiane mu zarzuty epatowania pedofilią włoski dramat "Maladolescenza" (1977) – przepięknie sfotografowana opowieść o seksualnym przebudzeniu trójki dzieci, obfitująca w delikatne sceny erotyczne z udziałem 12-letnich Evy Ionesco i Lary Wendel. Film wydany na krótko na DVD w Niemczech szybko został zakazany i zniknął z półek. W "Don’t Deliver Us from Evil" dwie 14-letnie lolity (zagrane przez pełnoletnie 19-20-letnie aktorki) zamieniają francuską prowincję w blasfemiczny raj. Kruczoczarna Anna i jej najlepsza przyjaciółka Lore zafascynowane są złem. Żmudna nauka w konwencie zakonnym bywa nudna, lepiej poczytać pod kołdrą dekadenckie poematy Charlesa Baudelaire’a czy Georgesa Bataille’a. Wspólnie spędzone wakacje obu dziewczynek sprzyjają coraz głębszej eksploracji perwersji i okrucieństwa. Anna i Lore oddają siebie Szatanowi zespolone na zawsze paktem krwi. Blondwłosa Lore umie posługiwać się dorastającym ciałem – omal nie zostaje zgwałcona przez uwiedzionego pasterza krów. Ale najpierw jest niewinnie: czytanie zakazanej literatury, nacechowane lubieżnością kłamstewka przy spowiedzi, podglądanie zakonnic w trakcie lesbijskich igraszek, palenie papierosów, doskonalenie sztuki erotycznego czaru. Z czasem drobne grzeszki stają się coraz bardziej wyrachowane: podpalenie stodoły i snopów polnych, zabicie ptaszków ogrodnika, wreszcie morderstwo i utopienie ciała w stawie.

Od czasu meksykańskiej "Alucardy" (1978) nie widziałem tak wściekle antykatolickiego horroru. Tytuł filmu zapożyczono z chrześcijańskiej modlitwy Pater Noster (‘Ojcze Nasz, wybaw nas od złego’) i podano w negatywnym zabarwieniu. W jednej ze scen niedorozwinięty umysłowo mężczyzna pozuje jako dźwigający sękaty krzyż Jezus Chrystus, szkalowany i opluwany przez dziewczynki. Osobiście nie spotkałem się z przypadkiem zakazania filmu w latach 70-tych pod zarzutem bluźnierstwa, chociaż "The Devils" (1971) Kena Russella miał spore problemy z cenzurą w UK. "Visions of Ecstasy" (1989) Nigela Winegrove do tej pory pozostaje jedynym filmem zbanowanym w Wielkiej Brytanii pod wspomnianym powyżej zarzutem, ale to nic innego, niż tania prowokacja w nunsploatacyjnym opakowaniu. Wiele z antyreligijnych scen w filmie Sérii (np. profanacja opłatka w trakcie Komunii Świętej) z całą pewnością urazi ortodoksyjnych wyznawców wiary chrześcijańskiej, także do seansu zapraszam wyłącznie otwartych widzów.

A jest co podziwiać... Przede wszystkim czarujące kreacje aktorskie Jeanne Goupil oraz Catherine Wagener! Trzeba nie lada odwagi, by zagrać tak dwuznaczne role. Rys psychologiczny Anny i Lore wskazuje na przyszłą możliwość zatracenia się dziewcząt w serii morderstw (torturowanie zwierząt i piromania należą do triady charakterystycznych zachowań wielokrotnych morderców w okresie dzieciństwa). Film przesycony jest oniryczną atmosferą, w której nie istnieją normalne reguły czasu i miejca. Séria mocno akcentuje autobiograficzny charakter filmu i wskazuje na kinematograficzne / literackie źródła inspiracji: Luis Buňuel, Georges Bataille, Charles Baudelaire (którego dekadencki wiersz dziewczynki recytują w przejmującym finale) i Comte de Lautrémont (Anna i Lore pochłaniają surrealistyczny "Maldoror" delektując się każdym słowem). Motywem przewodnim "Don’t Deliver Us from Evil" wydaje się być anarchiczna rewolta przeciwko fałszywej rzeczywistości i moralnym filarom, które kształtują i zarazem ograniczają naszą egzystencję. Dziewczęta czerpią przyjemność z okrucieństwa; normy etyczne czy socjalne imperatywy nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Anna i Lore żyją pełnią radosnego życia, zaś ich otoczenie tkwi w hipnotycznym obłoku niezdolne do myślenia i pojmowania. Przepięknym, malowniczym kadrom francuskiej prowincji towarzyszy niepokojąca muzyka organowa, dzięki której ciemność staje się atrakcyjna. Szokujące zakończenie nosi w sobie znamiona nieodwracalnej tragedii i autentycznie wzbudza dreszcze. Ojcze Nasz, który jest w niebie – nie wybawiaj nas od złego. Amen.

Moja stara recenzja z portalu Danse Macabre. Film powtórnie obejrzany z DVD Mondo Macabro.  Fotograf Ailera Stone (jak mniemam zainspirowana niniejszym filmem) zatytułowała opracowaną przez siebie sesję "Don't Deliver Us from Evil". Możecie ją w całości obejrzeć tutaj:

http://autumninmyveins.blogspot.com/2012/12/dont-deliver-us-from-evil.html

wtorek, 10 września 2013

Twarz miesiąca: Nina Covington























Na zdjęcia Niny Covington, modelki z Nashville, Tennessee trafiłem przeglądając fantasmagoryczne fotografie Thomasa Dodda. Przykuła moją uwagę zwłaszcza czarno-biała, utrzymana w duchu steampunkowo-gotyckim fotografia Niny na której ubrana w wiktoriańską długą suknię Nina stoi obok urządzenia emitującego coś na kształt białych błyskawic (inspiracja dokonaniami ekscentrycznego inżyniera i wynalazcy Nikola Tesli). W czasach wiktoriańskich energia parowa zrewolucjonizowała przemysł i doprowadziła do industrializacji na szeroką skalę, a co za tym idzie do dalszego rozwoju nauki, społeczeństw, usług. Owa wyjątkowa fotografia utkwiła mi w pamięci tak mocno, że zacząłem szukać innych zdjęć Niny (najlepiej w sztafażu gotyckim). Nawiązałem z nią też kontakt. Zadziwiła mnie różnorodność zdjęć Niny w sieci: od fotografii gotyckich, alternatywnych, w stylu neo-noir po ociekające erotyzmem, acz subtelne akty.

Fotografie by Thomas Dood (Wyrocznia Low-Fi), Kenny Kivett, Kevin James i photominimal. Gotycka sesja Kevina Jamesa z Niną miała miejsce w ruinach historycznego więzienia Ohio State Reformatory, w którym częściowo nakręcono "Skazanych na Shawshank" (1994) oraz horror "Fallen Angels" (2006).

Facebook: https://www.facebook.com/covington.nina
Akty i i nie tylko: http://ninacovington.tumblr.com/

niedziela, 18 sierpnia 2013

Wkraczając w sen: fotografie Thomasa Dodda





















Jest coś autentycznie onirycznego w fotografii Thomasa Dodda, wizualnego artysty, harfisty i tekściarza celtycko-gotyckiego zespołu Trio Nocturna. Dodd grał również na harfie na dwóch albumach lidera grupy Swans, Michaela Giry (projekt The Body Lovers oraz projekt Angels of Light, album "New Mother"). W zdjęciach Thomasa przewija się mitologiczna tematyka oraz fascynacja Prerafaelitami. Delikatna prostota, umiłowanie Natury, dostojeństwo, rycerskość, gotyk, tajemnica, tęsknota za średniowieczem...

Link do strony artysty:  http://thomasdodd.com/index2.php
Facebook: https://www.facebook.com/ThomasDoddPhotography

wtorek, 23 lipca 2013

Fotografia: Aleah Liane Stanbridge





EDIT: 18 kwietnia 2016 roku 39-letnia wokalistka Trees of Eternity zmarła na raka. Udzielała się też wokalnie w Amorphis i Swallow the Sun. Szkoda.

















Na fotografie pochodzącej z RPA, a zamieszkałej obecnie w Szwecji Aleah Standbridge natrafiłem jak niemal zawsze przypadkiem. Oprócz współpracy z modelkami i fotografowania Aleah udziela się także wokalnie w onirycznym doom metalowo/ambientowym Trees of Eternity (pomaga jej gitarzysta fińskiego Swallow the Sun, Juha Raivo). Zresztą Aleah zaśpiewała na dwóch płytach tego fińskiego melodyjnego doom metalowego zespołu - konkretnie na "New Moon" (2009) oraz "Emerald Forest and the Blackbird" (2012). Warto pooglądać jej utrzymane w eleganckim stylu fotografie (gothic pin-up, gothic noir, mainstream etc.)

Facebook: https://www.facebook.com/aleahstanbridge
Strona: http://aleahstanbridge.com/blog/
Trees of Eternity: http://www.youtube.com/watch?v=H2PfP_0SY0g

piątek, 5 lipca 2013

Fotografie Anity Anti





























Czasem mam tak, że poszukując w sieci interesujących mnie fotografii gothic fashion natrafiam na zdjęcia nie do końca nawiązujące do stylu stricte-gotyckiego, niemniej na swój sposób godne zapamiętania i urzekające. Takie są zdjęcia Anity Anti, fotografki z ukraińskiego Dniepropietrowska. Mają w sobie pierwiastek baśniowości i aurę tajemniczości, czyli generalnie to coś, co chciałbym w fotografii oglądać jak najczęściej. Linki do prac tej młodej ukraińskiej artystki:

Facebook: https://www.facebook.com/AnitaAntiPhotography

Stronka: http://anita-anti.com/

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Gothic noir
























Odrobina ekscentrycznej mody. Podoba mi się teatralny gothic noir zaprezentowany przez modelkę Fraeulein von Rosenfelde oraz fotografa Silent-View. Fantastyczne, nieco teatralne, czasem dziwaczne fotografie utrzymane w sztafażu burleskowo-noirowo-gotyckim z ekscentrycznymi postaciami przypominającymi manekiny. Czerń, biel i czerwień dominują w palecie barw. Link do Silent-View, gdzie znajdziecie o wiele więcej zdjęć niż tutaj.

http://www.silent-view.com/index.php?article_id=3