sobota, 31 maja 2014

Ian Stewart "Matematyka życia" - recenzja



















Lubię sięgać po matematyczne książki popularnonaukowe emerytowanego profesora Iana Stewarta, cenionego i znanego popularyzatora nauk ścisłych. Dlatego też lektura "Matematyki życia" sprawiła mi wiele radości. W książce owej Ian Stewart we frapujący i klarowny sposób wyłuszcza podstawy biomatematyki, czy inaczej mówiąc tych aspektów biologii, w których nieodzowny jest aparat matematyczny. Zgadzam się ze Stewartem co do jednego: to właśnie matematyka w XXI wieku będzie koniem napędowym biologii, która rozwija się w zastraszającym tempie (do czego przyczyniają się, rzecz jasna, postępy na przepastnym polu genetyki i biologii molekularnej). Współczesna biologia nie może obejść się bez topologii, teorii węzłów, teorii gier, geometrii wielu wymiarów, teorii chaosu czy statystyki. Oczywiście nie mogło się w książce obejść bez omówienia charakterystycznego ciągu liczb Fibonacciego u większości roślin (1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144... suma dwóch liczb poprzedzających daje każdą kolejną liczbę ciągu). Inny przykład: teoria węzłów znajduje zastosowanie przy szerszym zrozumieniu procesów replikacji czy transkrypcji DNA. Ian Stewart zastanawia się także nad możliwością istnienia inteligentnego pozaziemskiego życia w kosmosie. Póki co nie odkryliśmy na razie obecności  najprostszych organizmów ekstremofilnych, ale te rzeczywiście takowe mogą się kryć pod lodowymi oceanami Europy, Tytana, Ganimedesa, Enceladusa czy Kalisto czy nawet gdzieś w odmętach oceanu siarki na Io. Mars, Europa, Ganimedes, Tytan, Enceladus, a nawet takie niegościnne i odległe światy jak Wenus, Tryton czy Charon mogą być (bardziej lub mniej prawdopodobnie) domem dla prostych form życia. Ale tego nadal nie wiemy.  Z drugiej strony śmieszą mnie te wszystkie wymyślne teorie konspiracyjne, które usilnie szukają na Ziemi śladów kosmitów bądź w każdym niezidentyfikowanym obiekcie wojskowym widzą UFO, a także 'naoczni' świadkowie, którzy wmawiają podatnej na sugestie opinii publicznej, że zostali porwani przez antropomorficzne zielone ludziki (antropomorficzne, czyli po prostu... nazbyt zbliżone wyglądem do poczciwego homo sapiens). Niemniej bardzo lubię stare horrory o morderczych humanoidalnych kosmitach. :-) Stewart jawi mi się także jako delikatny religijny sceptyk. I bardzo dobrze. Tym chętniej będę kupował jego popularnonaukowe książki.

W "Matematyce życia" znajdziecie odniesienia do klasycznej biologii, neurobiologii, astrobiologii, genetyki, biologii molekularnej, ekologii, a także teorii ewolucji będącej owocem wspaniałej podróży Darwina na "Beagle" (i jego pobytu na wulkanicznych Wyspach Galapagos). Świetna pozycja popularnonaukowa... o wiele przystępniejsza dla matematycznego laika niźli obecnie czytane "17 równań, które zmieniły świat" tego samego autora. Na zdjęciu mikroskopowe struktury (przejaw pozaziemskiego życia?) w marsjańskim meteorycie ALH84001 zaobserwowane przy użyciu mikroskopu elektronowego (średnica: 20-100 nanometrów).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz