piątek, 28 sierpnia 2015

Larry Young, Brian Alexander "Chemia między nami" - recenzja

Pożądanie i miłość. Dwa aspekty ludzkiego jestestwa, które potrafią nas kompletnie zniewolić. Nic dziwnego, że niektóre osoby po bolesnym rozstaniu z partnerem bądź po jego śmierci podupadają na zdrowiu czy w ekstremalnych przypadkach popełniają samobójstwa. Zawód miłosny (czy tego chcemy czy nie) jest nadal jednym z wiodących czynników, które pchają najczęściej młodych ludzi do autodestrukcji i samobójstw. W "Chemii między nami: miłości, seksie i naukowych podstawach przyciągania" neurobiolog Larry Young oraz dziennikarz Brian Alexander omawiają chemiczne procesy w mózgach osób zakochanych, uprawiających seks czy żyjących w ustabilizowanym związku. Miłość zostaje słusznie porównana do narkotykowego uzależnienia (uwalnia te same neuroprzekaźniki w mózgu), a hormony takie jak oksytocyna, testosteron, dopamina czy wazopresyna formują ludzką seksualność. W końcu intensywność przeżywanych emocji w trakcie zakochania czy seksu można wytłumaczyć chemicznymi reakcjami zachodzącymi w naszych mózgach. Wystarczy liznąć trochę wiedzy z neurobiologii. W pierwszym rozdziale książki autorzy opisują m.in. przypadek machihembra z Dominikany, czyli odmieńców, którzy urodzili się jako dziewczynki, po czym w okresie dojrzewania stali się chłopcami. Young i Alexander wyjaśniają także subtelną zmianę zachowań, preferencji i zapachów u kobiet w trakcie owulacji - mężczyźni to wyczuwają, dlatego też owulujące striptizerki w nocnych klubach mogą liczyć na wyższe napiwki. W trakcie ciąży u kobiet ujawnia się głęboki instynkt macierzyński - nawet u tych, które kiedyś zarzekały się, że nie chcą mieć dzieci. Autorzy nie omijają także kontrowersyjnej tematyki seksualnej niewierności wskazując że zdrada z punktu widzenia biologii i genetyki jest u homo sapiens czymś naturalnym (czy tego chcemy czy nie). W jaki sposób mózg tworzy seksualne pożądanie? Odpowiedź znajdziecie w "Chemii między nami".

Weźmy na przykład wspomniane powyżej dwa hormony oksytocynę i wazopresynę. Oksytocyna odpowiada u kobiet za skurcze mięśni macicy przy porodzie, za wydzielanie mleka czy za macierzyńską wieź. Można zatem założyć że to oksytocyna stoi za przywiązaniem kobiety do jej partnera. Z kolei wazopresyna u mężczyzn odpowiada za agresję, terytorialność czy konieczność ochrony partnerki przed zakusami innych samców. Kobieta staje się dla mężczyzny swoistym przedłużeniem jego terytorium. Opiewana przez tysiące artystów i poetów romantyczna/fizyczna miłość zostaje w "Chemii między nami" zdjęta z piedestału, gdyż ma ona swoje źródło w behawiorze zwierząt (przykładowo monogamicznych norników preriowych). Lecz nadal uważam, iż miłość to piękne neurochemiczne doświadczenie, zwłaszcza gdy jest intensywna, żarliwa i obustronna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz