niedziela, 16 października 2016

Czy morderstwo Katarzyny Zawady zostanie rozwiązane?

Powraca sprawa makabrycznego morderstwa studentki religioznawstwa Katarzyny Zawady z 1998 roku - sprawa tajemnicza i niezwykle makabryczna, która trapi polskich śledczych od 17 lat. Sprawa w której (wbrew licznym twierdzeniom prasy) wciąż przełomu nie ma. Zainteresowanych nią bliżej odsyłam do starszego artykułu na ten temat:

http://dtbbth.blogspot.com/2015/01/zagadka-morderstwa-katarzyny-z.html

W każdym razie od jutra mają ruszyć przeszukiwanie dna Wisły przez płetwonurków, którzy chcieliby odnaleźć szczątki bestialsko zamordowanej studentki zagrzebane pod warstwą mułu. Poszukiwania mają mieć miejsce na odcinku wodnym od Wawelu po Dąbie. Pojawiają się w prasie spekulacje że sprawców mogło być dwóch, a nie jeden. Według pewnego eksperta od tortur z Portugalii sprawca mógł trenować sztuki walki. W każdym razie jestem ciekaw czy ta sprawa ruszy do przodu, gdyż spekulacji i hipotez w niej co niemiara.

Zacząłem się zastanawiać czy były w historii kryminalistyki i kryminologii podobne przypadki wycięcia skóry z ciała osoby zamordowanej. W poprzednim artykule wspomniałem podwójnego mordercę Eda Geina, Upiora z Plainfield, pierwowzór Buffalo Billa z "Milczenia owiec" (1991), adaptacji słynnej powieści Thomasa Harrisa. Makabryczne artefakty odnalezione na farmie Geina obejmowały m.in. ludzkie kości i ich fragmenty, kosz na śmieci zrobiony z ludzkiej skóry, krzesła pokryte ludzką skórą, miski zrobione z ludzkich czaszek, gorset zrobiony z kobiecego torsu oskórowanego od ramion do talii, maski zrobione z kobiecych skór, w tym maska twarzowa Mary Hogan czy abażur zrobiony ze skóry twarzy. Krótko po śmierci swej matki Gein rozpoczął pracę nad 'kobiecym kostiumem', gdyż chciał się stać matką, chciał wejść w jej skórę. Używał jako masek skór pieczołowicie zdjętych z martwych ciał, które wykopywał ze świeżych grobów. Farma Geina została podpalona 27 marca 1958 roku.

Inna makabryczna sprawa związana z oskórowaniem miała miejsce w Australii. 29 marca 2000 roku po stosunku seksualnym Katherine Knight zaatakowała 44-letniego Johna Charlesa Thomasa Price'a zadając mu 37 ciosów nożem. Mężczyzna próbował uciec z domu, ale morderczyni dopadła go na podwórku, wciągnęła z powrotem do domu i dobiła 36 ciosami nożem. Gdy jej mąż był już martwy oskórowała jego ciało, a kostium z jego skóry powiesiła na ościeżnicy kuchennych drzwi. Miała w tym doświadczenie, gdyż przez wiele lat pracowała w rzeźni. Potem obcięła mężowi oskórowaną głowę i ugotowała ją z warzywami. Ugotowała także fragmenty jego pośladków. Niecodzienną potrawę zamierzała zaserwować sobie i dwójce dzieci, gdy te przyjadą w odwiedziny. Katherine Knight skazana została na dożywocie 9 listopada 2001 roku.

Oskórowanie żywcem było jedną z metod tortur. Stosowali ją już Asyryjczycy od czasów panowania Aszurbanipala II (w taki sposób skończył Yahu-Bihdi) oraz Indianie. Aztekowie obdzierali jeńców ze skóry w ramach rytualnej ofiary składanej bogu Xipe Totec - czynili to jednak zazwyczaj post-mortem. W mitologii greckiej Apollo żywcem obdarł ze skóry satyra Marsjasza. Chodziło o wyzwanie który z nich gra lepiej na danym instrumencie (Marsjasz - aulos, Apollin - kitara, odmiana liry), które Marsjasz przegrał. Święty Bartłomiej, jeden z dwunastu apostołów Jezusa Chrystusa według tradycji został żywcem obdarty ze skóry. W marcu 415 roku Hypatia z Aleksandrii (zajmowała się matematyką, astronomią i filozofią) została oskarżona o pogaństwo i zamordowana przez chrześcijański motłoch - tłum rozebrał ją, oskórował kawałkami ceramiki (ostraca) i spalił jej szczątki. Egzekucje polegające na obdzieraniu żywcem ze skóry praktykują meksykańskie kartele narkotykowe, talibowie czy siepacze z ISIS. Historyczne przykłady można dalej mnożyć:

https://en.wikipedia.org/wiki/Flaying

Na zdjęciach Ed Gein w latach 80-tych, jego farma oraz ludzka skóra znaleziona na wysypisku w 1932 roku (morderstwo nie rozwiązane i tylko tyle się o nim dowiedziałem).

EDIT: Bardzo ciekawy materiał zaprezentowała Interwencja Polsat. Link będzie poniżej. Oczywiście badający sprawę policjanci nie ujawniają praktycznie żadnych szczegółów. Zastanawiam się dlaczego na krótko przed zaginięciem 12 listopada 1998 roku 23-letnia Katarzyna Z. przerwała naukę? Czy zrobiła to dla kogoś? Dokąd wychodziła rano i skąd wracała wieczorem? Z kim się spotykała? Co ukrywała? Czy miała kochanka, kogoś kto zawrócił jej w głowie sprawiając że zaczęła wychodzić z depresji? Czy wtedy poznała sprawcę? Skoro nie była osobą towarzyską, a raczej nieśmiałą to musiała mieć trudności z nawiązywaniem kontaktów społecznych. W jaki sposób sprawca mordu i oskórowania (do którego doszło jeszcze za jej życia) zdobył jej zaufanie? Zmanipulował ją tak jak to czynią psychopaci? Jakie relacje ją z nim łączyły? Nie chcę mi się wierzyć że mogła być przypadkową ofiarą jakiegoś dewianta.

"Wtedy nie wiedziałam, co robiła. Dowiedziałam się później, ale nie chciałabym mówić". - tak mówi jej matka. Co to za wstydliwy sekret? Trafiła do jakiejś religijnej sekty? Czy w grę mógł wchodzić seks za pieniądze? A może jedynie chodzi o przemilczenie pewnych informacji dla dobra śledztwa.

Wreszcie zastanawiam się czy do ściągnięcia skóry z Katarzyny J. doszło gdy ta jeszcze żyła czy post-mortem? W jaki sposób sprawca zamordował swoją ofiarę? Jest mowa o przecięciu tętniczy szyjnej i pachwinowej.

Dużo pytań, wiele osobistych dywagacji. Ta sprawa kryminalna jest chyba najbardziej fascynującą sprawą w historii rodzimej kryminalistyki.

http://www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/News,6271/index.html#1527084

Tylko czemu taki tytuł: Polski Hannibal Lecter? Przecież to morderczy transseksualista Buffalo Bill w "Milczeniu owiec" zdejmował skóry z zamordowanych kobiet. Ignorancja literatury i filmu robi swoje, choć wiadomo że to hasło Hannibal Lecter przyciąga jak magnes (a nie drugoplanowy Buffalo Bill).

19.10.2016 - Cytat: "Policja podała, że odnaleziono trzy przedmioty, które "z całą pewnością należały do (jakiejś) kobiety". - Jest duże prawdopodobieństwo, że do Katarzyny Z." - Jakie to jest prawdopodobieństwo? Co to znaczy duże? Jakie przedmioty wyłowiono? Oczywiście jako osoba postronna interesująca się tą makabryczną sprawą zapewne się tego nie dowiem.

Link: http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-10-19/z-wisly-wylowiono-przedmioty-ktore-mogly-nalezec-do-zamordowanej-katarzyny-z/

I znowu w prasie piszą że sprawca wzorował się na Hannibalu Lecterze z "Milczenia owiec", co jest oczywiście stekiem bzdur, ale brzmi bardziej chwytliwe niż Buffalo Bill. No cóż, współczesna rzetelność dziennikarska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz