środa, 17 września 2014

Karl Denke, kanibal z Ziębic



















Przeczytałem ostatnio artykuł w Gazecie Wyborczej o Aaronie Kośmińskim, polskim Żydzie, który obecnie stał się głównym kandydatem na wiktoriańskiego seryjnego mordercę Kubę Rozpruwacza. Kośmiński urodził się w Kłodawie, ale słynne z kopalni soli wielkopolskie miasteczko bynajmniej nie jest dumne z takiego mieszkańca. Urzędnicy twierdzą, że żadnej ekspozycji na temat Kuby Rozpruwacza w Kłodawie nie będzie. No bo w końcu z czego tu być dumnym? Poza tym miejsce, gdzie urodził się Kośmiński prawdopodobnie nie zachowało się do dzisiejszych czasów. Na myśl przyszły mi jednak dolnośląskie Ziębice, w których zamieszkiwał niemiecki kanibal i seryjny morderca Karl Denke. I to o nim mam zamiar dzisiaj napisać.

Karl Denke urodził się 12 sierpnia 1870 roku w Oberkunzendorf (obecnie Kalinowice Górne) w pobliżu dzisiejszych Ziębic. Ongiś Ziębice nazywały się Munsterberg i wchodziły w skład Niemiec. Tam też zamieszkiwał i mordował. Dokładna liczba ofiar Denkego nie jest znana - w każdym bądź razie w swoim domostwie na ulicy Stawowej zabił ponad 30 ludzi, głównie ubogich włóczęgów i bezdomnych. Prawdopodobnie pierwszą ofiarą Karla była 25-letnia Emma Sander, którą zamordował w 1909 roku. Bogobojny Ojczulek (Papa) Denke przez wiele lat praktykował kanibalizm, a ludzkie mięso (jako "mięso wieprzowe" bez kości) podobno sprzedawał na dwóch halach targowych we Wrocławiu. Grał na organach w lokalnym kościele, był lubiany przez mieszkańców Munsterberg (Ziębic), stronił od alkoholu i kobiet. 21 grudnia 1924 roku woźnica imieniem Gabriel usłyszał płacz i krzyki o pomoc dochodzące z pokoju Denkego. Ruszył na pomoc i zauważył zataczającego się i obficie krwawiącego z głowy młodego mężczyznę Vincenza Oliviera. Tenże zanim padł na podłogę nieprzytomny wymamrotał, że Denke zaatakował go siekierą. W gazetach pisano również, że krwawiący Vincenz Olivier sam dobiegł na posterunek policji (druga wersja wydarzeń). Policja wnet aresztowała poczciwego Ojczulka Denke. W jego mieszkaniu na parterze oraz w szopie odnaleziono kości, kawałki peklowanego mięsa oraz męskie ubrania. Znaleziono również notatnik z nazwiskami 21 ofiar mordercy. Tutaj warto nadmienić, że choć Denke nadal mieszkał w swoim domostwie to musiał je sprzedać z powodu galopującej inflacji. Po zatrzymaniu Karl twierdził, że zaatakował Vincenza, bo włóczęga po otrzymaniu jałmużny próbował go okraść. Denke powiesił się na własnej apaszce w swojej celi krótko po zatrzymaniu.

Jak napisano w artykule z 30 lipca 1999 roku w Gazecie Wrocławskiej: 24 grudnia 1924 roku w mieszkaniu Karla Denke i jego szopie "znaleziono liczne naczynia z zapeklowanym ludzkim mięsem, aparaturę do produkcji mydła, przygotowane do obróbki kości ludzkie. Na ścianie wisiały tuziny pasków, szelek i sznurowadeł z ludzkiej skóry. Szafę zapełniały liczne, zakrwawione ubrania, wśród nich jedna spódnica. Na parapecie i stole leżały różnorodne dokumenty i kwity na nazwiska osób zwolnionych z więzień lub szpitali. Badania zapeklowanego mięsa przeprowadzone we Wrocławiu przez chemików sądowych potwierdziły, że było ono pochodzenia ludzkiego. Ostatecznie policji udało się zidentyfikować 20 ofiar ziębickiego kanibala. Przypuszczano jednak, że Karl Denke zabił, poćwiartował, zapeklował i przerobił na produkty przeszło 40 osób." Denke jak widać w ćwiartowaniu zwłok nie ustępował innym niemieckim kanibalom i seryjnym mordercom, Fritzowi Haarmanowi ('Rzeźnik z Hannoveru') i Georgowi Karlowi Grossmannowi ('Rzeźnik z Berlina'). Denkemu została poświęcona wystawa w ziębickim Muzeum Sprzętu Domowego, której inicjatorką była kustosz Lucyna Biały. Co ciekawe profesor Tadeusz Dobosz w 2013 roku przypadkowo odnalazł na śmietniku przy kampusie w Akademii Medycznej we Wrocławiu stare przeźrocza ze spraw kryminalnych z okolic Wrocławia sprzed 100 lat, w tym zdjęcia z wizji lokalnej u Karla Denke. Na przeźroczach można znaleźć chociażby stół z kawałkami peklowanego ludzkiego mięsa. Przeźrocza owe można obejrzeć w Muzeum Medycyny Sądowej we Wrocławiu.

Warto przeczytać poniższy artykuł:

http://www.express-miejski.pl/wiadomosc/12913,horror-na-slajdach-znalezionych-na-smietniku

Na zdjęciach dom Karla Denke obecnie, Ojczulek Denke (dwa zdjęcia post-mortem, nie natrafiłem na absolutnie żadną fotografię zrobioną Denkemu za życia, zresztą podobnie ma się sprawa z Kośmińskim), pokój w których dokonywał zbrodni oraz płaty ludzkiego mięsa i kości znalezione w jego mieszkaniu w trakcie przeszukania. Stare sprawy kryminalne są ze wszech miar fascynujące.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz