sobota, 18 października 2014

Noctem, Valkyrja i Taake w Minodze, 17.10.2014 roku (fotorelacja)



















Moim zdaniem Minoga średnio nadaje się do organizacji koncertów black metalowych. Chodzi mi przede wszystkim o wielkość sceny. Przykładowo kiedy szwedzka Valkyrja dała w grudniu ubiegłego roku znakomity koncert przed Grave i Marduk muzycy byli ogromnie żywiołowi. Niewielka scena Minogi wymusiła na nich nieco bardziej statyczny koncert, ale i tak było dobrze.

Hiszpanie z Noctem zaczęli grać około 19.30 i przywalili naprawdę solidnym death/thrash/black metalem. Nie znałem wcześniej tej kapeli, słyszałem może ich jeden kawałek czy dwa. Hiszpania ma bogatą scenę metalową i niektórym z tamtejszych kapel udało się już dotrzeć do europejskiej publiczności np. Avulsed czy Haemorrhage. Teraz do tego zacnego grona może dołączyć Noctem. Hiszpanie mają specyficzny image sceniczny, a w ich brutalnej, acz melodyjnej i zróżnicowanej muzyce można wyczuć wpływy God Dethroned czy Behemoth i Hate. Z początku Noctem spotkali się z raczej obojętnym przyjęciem ze strony widowni, ale im dalej kosili swoją set-listę tym coraz więcej ludzi zaczęło doceniać ich muzykę. Mnie też się spodobała. W pewnym momencie wokalista Noctem o ksywie Beleth wyskoczył ze sceny i zaczął się rozpychać na widowni chcąc ją niejako zmusić do zabawy. Poza tym pod koniec koncertu oblał się 'krwią' i wyglądał dość groteskowo utytłany w czerwieni. Z drugiej strony to ma być agresywny i wulgarny black/death metal, zero głaskania się i kompromisów. Widać, że Noctem to bardzo ambitna kapela z trzema długograjami na koncie ("Divinity" z 2009 roku, "Oblivion" z 2011 roku i "Exilium" z 2014 roku) - zapoznajcie się z nimi.

Valkyrja pokazała już na co ich stać grając w Firleju przed Grave i Marduk i dając niezwykle żywiołowy koncert. W przypadku Szwedów ze Sztokholmu często padają porównania do Watain; zresztą Valkyrja (w której grają muzycy Ondskapt i Diabolical) gra soczysty black metal z dużą dawką groove'a. Ich muzyka ma siłę ognistego tornada, ale Valkyrja potrafi też potężnie zwolnić np. w "The Vigil" z "The Invocation of Demise" (2007). W każdym bądź razie młyn pod sceną zaczął się w trakcie ich gigu, choć na Taake było jeszcze gorzej. Kiedy trzeba muzyka Szwedów potrafi być mroczna i złowieszcza; i choć dominuje w dźwiękach Szwedów obłąkańcza szybkość jest w ich muzyce sporo zróżnicowania i przestrzeni. Po raz wtóry zostałem zmiażdżony przez Szwedów, którzy moim skromnym zdaniem dali najlepszy koncert tego wieczora. Set-lista Valkyrii była następująca: "Bertrayal Incarnate", "The Cremating Fire", "The Womb of Disease", "Laments of the Destroyed", "Madness Redeemer", "Eulogy", "Oceans to Dust" oraz "Frostland" z debiutanckiego dema "Funeral Voices" (2005).

Valkyrja zakończyła koncert jakoś koło 21.20 i rozpoczęło się wyczekiwanie na Norwegów z Taake. Pierwowzorem Taake był zespół Thule, który Hoest powołał do życia w 1993 roku wraz z Svartulvem. W 1995 roku Thule przepoczwarzyło się w Taake - słowo "taake" to po norwesku mgła, a mgliste opary często wiszą nad górami okalającymi Bergen w Norwegii. Taake i jego lidera Hoesta od pewnego czasu otaczała aura kontrowersji: skazanie Hoesta w 2006 roku za brutalną napaść, w trakcie pamiętnego koncertu w Essen w marcu 2007 roku Hoest wystąpił ze swastyką namalowaną na piersi, co w Niemczech jest zakazane (poskutkowało to anulowaniem wszystkich koncertów Taake w Niemczech na feralnej trasie z Urgehal i Koldbrann). Od tego czasu niektórzy usilnie starali się udowodnić Hoestowi sympatie pro-nazistowskie, mimo że lider Taake temu zaprzeczał tłumacząc się, że "częścią misji Taake jest wzbudzanie negatywnych odczuć". Kontrowersje wśród liberalnych krytyków wzbudził też utwór "Orkan" z piątego albumu studyjnego "Noregs vaapen" (2009), w którym pada sformułowanie "To hell with Muhammad and the Mohammedans" ("Til Helvete med Muhammed og Muhammedanerne"). Niemniej bojówek Antify zakłócających koncert Taake nie doświadczyłem, koncert rozpoczął się o 22 od nieco przydługawego intro. Niestety muszę przyznać, że przegięli trochę z 40-minutową przerwą między Valkyrja i Taake. Niemniej kiedy Taake zaczęło wycinać swój charakterystyczny zimny, chropowaty i nienawistny, acz podszyty skocznym rock'n'rollowym feelingiem black metal garstka fanatyków oszalała. Zaczęli napierać na ludzi stojących z przodu sceny i niemożliwym stało się robienie dobrych zdjęć. Zakapturzony Hoest chwilami odwracał się od widowni, ale jak już zaskrzeczał wściekle black metalowym jadem to czapki z głów. Nie widziałem jeszcze Taake na żywo, zatem pierwszy koncertowy kontakt z nimi uważam za udany. Niedokładna set-lista Taake: "Nordbundet", "Du ville ville Vestland", "Fra Vadested til Vaandesmed", "Umenneske", dwa kawałki z "Hordalands Doedskvad" oraz bodaj "Vid 1" z pełnometrażowego debiutu "Nattestid Ser Porten Vid" (1999).

A już za parę godzin Entombed AD i Grave w Eskulapie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz